15/08/2017r. Dolomity-Część IV-Via ferrata Gianni Costantini-Moiazza (2878 m)

Tu przedstawiamy nasze relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
gaza
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1519
Rejestracja: 21 marca 2010, 19:27

15/08/2017r. Dolomity-Część IV-Via ferrata Gianni Costantini-Moiazza (2878 m)

Post autor: gaza » 06 września 2017, 22:21

Przed wyjazdem w Dolomity miałem trzy główne cele Civette,Monte Pelmo i Moiazze.Wszystkie trzy cele pokrywały się tylko mi i Kaziowi.Czekaliśmy na pewną pogodę i taka w końcu nastąpiła ;) .Więc postanawiamy zmierzyć się z Via ferratą Gianni Costantini,przez wielu uważaną za najtrudniejszą,najładniejszą i najdłuższą ubezpieczoną drogę wspinaczkową w Dolomitach.

Wstajemy o 5.30,człowiek sobie myśli Boże urlop,a wstaje jak do pracy zamiast spać do południa :). Szybkie śniadanie i w składzie dwuosobowym ja i Kaziu jedziemy na Passo Duran,na które mamy blisko i po ok.25 minutach jesteśmy na miejscu.
Obrazek
Obrazek



Z Passo Duran idziemy szeroką,wygodną ścieżka (szlak -549) do Rif. Bruto Carestiato( 1834 m)
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Do schroniska dochodzimy w ok 40 min. Kaziu pije szybko kawę i ruszamy pod początek ferraty
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Ludzi praktycznie nie ma.Wysoko na ferracie widzimy dwie osoby,jak się później okaże niemieckojęzyczni turyści,których później dogonimy i będziemy szli za nimi aż na sam szczyt.

topo ferraty:
Obrazek
źródło-Bergsteigen.com

Ferratę zaczyna krótki,lecz ciekawy trawers płyty.
Obrazek

Po minięciu płyty teren staje się łatwiejszy,miejscami występuje kosówka
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

O czasu do czasu występuje także zwykła ścieżka
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Później przechodzimy w bardziej eksponowany teren i zaczyna się wspinaczka
Obrazek
Obrazek

Jak to w Dolomitach około południa pojawiają się chmury

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Następnie wchodzimy na piarżysko nieubezpieczone i dość strome,którym trawersujemy ścianę pod stalową linę,miejscami wspinaczka po skale bez ubezpieczeń
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Około 12.45 h. jesteśmy Cresta delle Masenade (2737m),tu robimy krótką przerwę na posiłek.
Obrazek
Obrazek

Po czym ruszamy granią w kierunku przełęczy Masenade (2650m) i dalej pokonujemy stromą pionową półkę na olbrzymie piarżysko
Obrazek

Po przejściu piarżyska dochodzimy w końcu pod ostatni odcinek ferraty prowadzącej na szczyt
Obrazek

Zastanawiamy się,czy zostawić plecaki.Kaziu się w końcu łamie i zostawia,a ja z plecakiem idziemy na szczyt.Po ok 15 minutach jesteśmy na szczycie,akurat w tym momencie chmury postanowiły też być tam razem z nami ;)
Obrazek
Obrazek

Zadowolenie po sześciogodzinnej wspinaczce
Obrazek
Obrazek
Po mimo iż widać tylko mleko jesteśmy mega zadowoleni z w wejścia i nie czekamy na przejaśnienia,zostaje tylko 2 niemieckojęzycznych turystów.Schodząc spotykamy jeszcze 4 rodaków idących do góry.
Dochodzimy do miejsca,gdzie Kaziu zostawił plecaki dalej w kierunku Cengia Angelini
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Niesamowita półka Cengia Angelini, która położona jest nad 700m przepaścią,a jednym z tych chodniczków trzeba iść :)
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Na zejściu trzeba bardzo uważać,droga nie zawsze jest ubezpieczona,wiele miejsc,gdzie przydała by się lina,wąskie ścieżki po płycie z luźnymi kamyczkami czego bardzo nie lubię,w razie załamania pogody szlak bardzo niebezpieczny.
Po przejściu półki dochodzimy do piarżyska i dalej do biwaku Ghedini
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Tutaj robimy przerwę na batona i schodzimy (variante Ovest) aż na dno doliny bardzo długim żlebem Lavina del Cantoi w dosyć kruchym,częściowo ubezpieczonym terenie.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Żeby nie było,jak po każdym dniu idziemy do schroniska Rif. Bruto Carestatio (1834 m) na pyszną włoską kawę :wino1: .Po kawie już tylko zejście do Passo Duran
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Po 12 godzinach od wyjścia jesteśmy przy samochodzie,obydwoje zmęczeni ale bardzo zadowoleni :jupi:

Subiektywnie o Via ferracie Gianni Costantini:
-czy jest najtrudniejsza we Włoszech?,nie wiem,trudność polega na długości,miejscami braku ubezpieczeń,poręczówki,wysokość,przepaście
-czy najładniejsza widokowo?,nie wiem ze szczytu nie wiele widzieliśmy,ale bardzo mi się podobała :spoko:
-czy najdłuższa?,jak do tej pory najdłuższa jaką szedłem
-Wymaga pewnej,stabilnej pogody ponieważ zejście po śliskim i trudnym terenie

reszta zdjęć:https://photos.app.goo.gl/BKA6A220RPrLO1XJ2

C.D.N -w części V-Via ferrata Brigata Tridentina
Kiedy trzeba wspiąć się na górę, nie myśl, że jak będziesz stał i czekał, to góra zrobi się mniejsza.
Awatar użytkownika
Kovik
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1531
Rejestracja: 18 maja 2010, 22:59
Kontakt:

Re: 15/08/2017r. Dolomity-Część IV-Via ferrata Gianni Costantini-Moiazza (2878 m)

Post autor: Kovik » 06 września 2017, 23:12

super honorne wejscie
http://gorolotni.blogspot.com

Życie zaczyna się po trzydziestce
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3082
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Re: 15/08/2017r. Dolomity-Część IV-Via ferrata Gianni Costantini-Moiazza (2878 m)

Post autor: jck » 07 września 2017, 8:18

Jak pamiętam to największe wrażenie z wyjścia na Costantini zrobiła na mnie właśnie Cengia Angelini. Niesamowite miejsce.
Gratulacje, wspaniałe przejście!
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Awatar użytkownika
Barbórka
Turysta
Turysta
Posty: 847
Rejestracja: 02 stycznia 2011, 21:12

Re: 15/08/2017r. Dolomity-Część IV-Via ferrata Gianni Costantini-Moiazza (2878 m)

Post autor: Barbórka » 07 września 2017, 12:21

wow, 12 godzin akcji - toż to przecież nieludzkie wręcz :D ale zazdroszczę tak pozytywnie, bo czuję, że się rozkręcam w tym temacie :)
Awatar użytkownika
Barbórka
Turysta
Turysta
Posty: 847
Rejestracja: 02 stycznia 2011, 21:12

Re: 15/08/2017r. Dolomity-Część IV-Via ferrata Gianni Costantini-Moiazza (2878 m)

Post autor: Barbórka » 07 września 2017, 12:21

a jakbyś ocenił te odcinki o trudności C/D i D?
Awatar użytkownika
Kovik
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1531
Rejestracja: 18 maja 2010, 22:59
Kontakt:

Re: 15/08/2017r. Dolomity-Część IV-Via ferrata Gianni Costantini-Moiazza (2878 m)

Post autor: Kovik » 07 września 2017, 13:39

Barbórka pisze:
07 września 2017, 12:21
wow, 12 godzin akcji - toż to przecież nieludzkie wręcz :D ale zazdroszczę tak pozytywnie, bo czuję, że się rozkręcam w tym temacie :)
Strach się bać
http://gorolotni.blogspot.com

Życie zaczyna się po trzydziestce
Awatar użytkownika
gaza
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1519
Rejestracja: 21 marca 2010, 19:27

Re: 15/08/2017r. Dolomity-Część IV-Via ferrata Gianni Costantini-Moiazza (2878 m)

Post autor: gaza » 13 września 2017, 17:33

Kovik pisze:
06 września 2017, 23:12
super honorne wejscie
dzięki :)
jck pisze:
07 września 2017, 8:18
Jak pamiętam to największe wrażenie z wyjścia na Costantini zrobiła na mnie właśnie Cengia Angelini. Niesamowite miejsce.
Gratulacje, wspaniałe przejście!
Dzięki,na mnie też Cengia Angelini zrobiła największe wrażenie,szczególnie jak się wyszło za rogu :) człowiek sobie myśli,gdzie ten szlaki idzie ;)
Barbórka pisze:
07 września 2017, 12:21
a jakbyś ocenił te odcinki o trudności C/D i D?
to D to trochę naciągane :) wg mnie
Kiedy trzeba wspiąć się na górę, nie myśl, że jak będziesz stał i czekał, to góra zrobi się mniejsza.
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3082
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Re: 15/08/2017r. Dolomity-Część IV-Via ferrata Gianni Costantini-Moiazza (2878 m)

Post autor: jck » 14 września 2017, 8:26

Barbórka pisze:
07 września 2017, 12:21
a jakbyś ocenił te odcinki o trudności C/D i D?
to D to trochę naciągane :) wg mnie
Może racja. W Austrii D jest nieco trudniejsze :D Ale na Costantini, ten wznoszący się trawers przy 'Czarnej ścianie' jest całkiem honorny. Choć trochę psują go 'wybite' stopnie.
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Awatar użytkownika
gaza
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1519
Rejestracja: 21 marca 2010, 19:27

Re: 15/08/2017r. Dolomity-Część IV-Via ferrata Gianni Costantini-Moiazza (2878 m)

Post autor: gaza » 14 września 2017, 9:04

jck pisze:
14 września 2017, 8:26
Barbórka pisze:
07 września 2017, 12:21
a jakbyś ocenił te odcinki o trudności C/D i D?
to D to trochę naciągane :) wg mnie
Może racja. W Austrii D jest nieco trudniejsze :D Ale na Costantini, ten wznoszący się trawers przy 'Czarnej ścianie' jest całkiem honorny. Choć trochę psują go 'wybite' stopnie.
No właśnie ja cały czas porównuje te włoskie ferraty z austriackimi :D
Kiedy trzeba wspiąć się na górę, nie myśl, że jak będziesz stał i czekał, to góra zrobi się mniejsza.
Awatar użytkownika
Barbórka
Turysta
Turysta
Posty: 847
Rejestracja: 02 stycznia 2011, 21:12

Re: 15/08/2017r. Dolomity-Część IV-Via ferrata Gianni Costantini-Moiazza (2878 m)

Post autor: Barbórka » 14 września 2017, 11:13

ja nie byłam na austriackich, dlatego te "dolomitowe" odniesienia są dla mnie porównywalne:)
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3082
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Re: 15/08/2017r. Dolomity-Część IV-Via ferrata Gianni Costantini-Moiazza (2878 m)

Post autor: jck » 14 września 2017, 11:17

Dolomitowe są jakby delikatnie łatwiejsze, ale mam wrażenie, że wynika poniekąd z faktu, że są znacznie ładniej i logiczniej poprowadzone. Z reguły (bo są wyjątki, np. Piazetta na Boe) są poprowadzone tak, by szukać łatwej drogi i ciekawej formacji. W Austrii to często metoda 'na piorunochron' - gładka płyta i szukamy na siłę trudności. Taka domena sportowych ferrat, mają też sporo plusów wszak.
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Awatar użytkownika
Barbórka
Turysta
Turysta
Posty: 847
Rejestracja: 02 stycznia 2011, 21:12

Re: 15/08/2017r. Dolomity-Część IV-Via ferrata Gianni Costantini-Moiazza (2878 m)

Post autor: Barbórka » 14 września 2017, 11:21

jck pisze:
14 września 2017, 11:17
Dolomitowe są jakby delikatnie łatwiejsze, ale mam wrażenie, że wynika poniekąd z faktu, że są znacznie ładniej i logiczniej poprowadzone.
pewnie dlatego tak bardzo mi się tam podoba ;) mogę spokojnie podotykać skały, a nie walczyć siłowo :)
Odpowiedz