Pudelkowe wędrówki po Śląsku i nie tylko...

Tu przedstawiamy nasze relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2753
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43

Re: Pudelkowe wędrówki po Śląsku i nie tylko...

Post autor: Pudelek » 23 stycznia 2018, 19:33

Szydłów (niem. Schiedlow, od 1936 Goldmoor) to licząca około pół tysiąca mieszkańców wioska położona w powiecie opolskim. Ze wszystkich stron otoczona jest Borami Niemodlińskimi. To dobre miejsce na wypad rowerowy, bo aby tam trafić zawsze trzeba przeciąć las :).

Wybraliśmy się w połowie listopada. Skorzystaliśmy z drogi, która istnieje już od dawna, ale dopiero kilka lat temu pokryto ją asfaltem.
Obrazek

Mijamy liczne ścieżki ciągnące w bok. W tym miejscu drzewostan jest gęsty i miły dla oka, ale ledwie kilka kilometrów dalej puszcze tną na potęgę, zostawiając wielkie połacie łysiny :(.
Obrazek

W pewnym momencie odbijamy w bok - Bastek pokazuje mi swoje niedawne odkrycie: grób nieznanego niemieckiego żołnierza. Ktoś o niego dba, jakiś czas temu umieszczono na nim replikę... hełmu. Według kartki zginął on w marcu 1945 roku, wtedy ruszyła radziecka ofensywa na lewy brzeg Odry.
Obrazek

Gdy las się kończy pojawiają się tereny podmokłe.
Obrazek

Dojeżdżamy do miejscowości. Wioska wygląda na wymarłą. Przy głównej drodze sporo starych domów, część opuszczona.
Obrazek
Obrazek

Na skrzyżowaniu stoi budynek dawnej gospody z 1856 roku.
Obrazek
Obrazek

O sprawy duchowe dbają w niewielkim kościele (wyglądającym bardziej na kaplicę) wybudowanym w 1913 roku. Przedtem miejscowi katolicy uczęszczali do Tułowic (Tillowitz).
Obrazek

Obok świątyni niska rzeźba uśmiechniętego św. Krzysztofa z Jezusem na ramieniu. Wyryto rok i miejsce produkcji: 1903, Dometzko. A więc jeszcze przed postawieniem kościoła. Z boku umieszczono teksty modlitwy po niemiecku i polsku.
Obrazek

Widok na wieś spod kościelnego kibelka.
Obrazek

Remiza.
Obrazek

W 1939 roku w Szydłowie mieszkało ponad 900 osób. Działały tu 2 gospody (druga na dworcu), 3 rzeźnie, 2 piekarnie, 3 sklepy kolonialne, zakład szewski, stolarski, krawiecki, tartak parowy, punkt sprzedaży węgla oraz napraw urządzeń mechanicznych. Współcześnie funkcjonuje nieduży sklep.
Obrazek

Przejazd wśród domów zajmuje chwilę. Zabudowę kończy leśniczówka, na której zachował się herb Tułowic. Tułowice są siedzibą gminy, do której Szydłów należy, kiedyś było to samodzielne państwo stanowe Herrschafft Tillowitz.
Obrazek

Wobec takiego położenia miejscowość od zawsze związana była z lasem. Nawet nazwa jest z nim związana - szydło miało oznaczać nie byłą premier, lecz rodzaj poroża jelenia lub kozła.

Oprócz drzewa okoliczne Bory Niemodlińskie bogate były w torf. Za stacją kolejową (do której za chwilę też zajrzymy) znajdują się dawne wybierzyska. Pozyskiwanie torfu z bagien (Torfwald) rozpoczęto w XIX wieku a zakończono około 1925 roku. Do tego czasu wyeksploatowano około 200 ha torfowisk. Widać je dobrze na mapie z 1936 roku.
Obrazek

Teren ten nazywano także Das Goldmoor - Złote bagno. Określeniem tym posłużono się w III Rzeszy podczas zmian nazewnictwa wielu miejscowości w latach 30. - zbyt słowiański Schiedlow zastąpiło bagno ;). Podobne metody "przenosin" stosowano często.

"Złote bagno" przetrwało do dzisiaj jako rezerwat przyrody.
Obrazek

Rzeczywiście roślinność jest tu inna niż chwilę wcześniej.
Obrazek

Obok ścieżki pojawia się szara, masywna sylwetka - żelbetonowy schron! Jego położenie wydaje się bez sensu, bo komu miałby służyć?
Obrazek
Obrazek

Tajemnica nie była trudna do rozszyfrowania - w okresie wojny bagienne tereny używano jako poligonu szkoleniowego Luftwaffe (niedaleko stąd znajdowało się lotnisko Neudorf O/S.). Nowi piloci na Junkersach Ju 87 ćwiczyli tu celność zrzucania bomb, a w Messerschmittach Bf 109 trenowali loty koszące i używanie broni pokładowej. W schronie przebywała obsługa naziemna z radiostacją, obserwująca przebieg ćwiczeń.
Obrazek

W środku znajdowała się kiedyś tablica informacyjna, ale już zdążono ją ukraść.
Obrazek

Kilkaset metrów dalej nad kanałem ustawiono mostek i niewielką kapliczkę.
Obrazek

Kapliczka lotników upamiętnia ofiary katastrofy lotniczej - dwa myśliwce Bf 109 zderzyły się w powietrzu, jeden z nich spadł właśnie tu razem z pilotem-uczniem. Za szkłem kawałek metalu z owej maszyny.
Obrazek

Przez rezerwat wracamy do cywilizacji.

Obrazek

Stacja kolejowa położona jest trochę nietypowo, bo w sporym oddaleniu od wioski. Być może przyczyną była bliskość lasu, skąd wywożono drewno. Powstała w 1887 roku razem z linią Opole-Nysa. O dziwo, całość (wraz z osiedlem pracowniczym) wpisano do rejestru zabytków. Także semafory.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Czy to także zabytek? :D
Obrazek

Dawna lokomotywownia, dziś skład wszystkiego.
Obrazek

Przejeżdżając obok zauważamy, że można zajrzeć do jej piwnic.
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Szydłów w swojej historii miał też przemysłowy epizod - w 1910 roku niejaki Edward Thaller wybudował w nim zakład produkcji dachówek i cegielnię Thaler’s Tonwerke Schiedlow. Później poszerzono asortyment o inne materiały budowlane wysokiej jakości. Thaller urodził się w Szydłowie, ale karierę fabrykanta zaczynał w Lewinie Brzeskim (Löwen).

Budynki zakładowe stanęły blisko linii kolejowej. Oparły się wichrom historii, prawdopodobnie są opuszczone od kilku lat.
Obrazek

Znalazłem informację, że ich właściciele nadal mają koncesję na produkcję cegłówek, lecz ewidentnie nic się tutaj nie dzieje.
Obrazek

Od strony lasu chyba można się dostać na teren fabryki, brakło nam już na to czasu.
Obrazek

W sąsiedztwie kilka domów z początku XX wieku - zapewne dawne osiedle dla pracowników. Przynajmniej niektóre są zamieszkałe; jakiś dziadek wysiaduje w słońcu.
Obrazek

Nagle po torach przemknęła lokomotywa... z piętrusem! :D Nowe malowanie, nowe wagony? Niestety, to tylko kolejna awaria opolskich SZT i tabor zastępczy.
Obrazek

Swoją drogą to tutejsze słupy mają duże problemy z pionem :D. Najpierw myślałem, że to złudzenie, ale w drugą stronę wygląda to identycznie.
Obrazek
Obrazek

Dzień powoli zaczyna się zbliżać ku końcowi. Pedałujemy więc raźno przy spadającej temperaturze, a zachód słońca łapie nas gdzieś przy przejeździe kolejowym :).
Obrazek
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Awatar użytkownika
malgosiadg
Turysta
Turysta
Posty: 929
Rejestracja: 03 kwietnia 2009, 11:47

Re: Pudelkowe wędrówki po Śląsku i nie tylko...

Post autor: malgosiadg » 28 stycznia 2018, 17:32

Przeczytałam relację z Wiednia, pierwszą część, bo wojskowość mnie przerasta. Też mieliśmy w najbliższy weekend skorzystać z jakiejś wiedeńskiej promocji, ale jednak zdecydowaliśmy się na Carską drogę ... nad Biebrzą :) - tacy to z nas światowcy.
O tej porze roku nic bym nie zobaczyła z tych pałacowych ogrodów i parków, a szkoda by było. Jechałeś autobusem, czy pociągiem? Też myśleliśmy o tej promocji za 29 Euro, może na majowy weekend. W każdym razie dzięki za wskazówki.
„Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.”
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2753
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43

Re: Pudelkowe wędrówki po Śląsku i nie tylko...

Post autor: Pudelek » 29 stycznia 2018, 20:01

Do Wiednia autobusem, bodajże 19 zł w jedną stronę.

A "ostatnio" w październiku też byłem autobusem - w Berlinie. 9 zł za jedną stronę ;)

A Carska Droga bardzo fajna :)
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Awatar użytkownika
Robert J
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2187
Rejestracja: 25 grudnia 2011, 20:35

Re: Pudelkowe wędrówki po Śląsku i nie tylko...

Post autor: Robert J » 31 stycznia 2018, 15:04

Okolice Szydłowa trochę znam. Tam co roku rozgrywane są mistrzostwa amatorów woj. opolskiego w mtb. Tą "nową" drogę też znam jeżdżę nią do Opola kilka razy w roku.
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2753
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43

Re: Pudelkowe wędrówki po Śląsku i nie tylko...

Post autor: Pudelek » 29 kwietnia 2018, 16:05

Widoki na Katowice z wieży szybowej dawnej KWK Katowice, a dziś Muzeum Śląskiego :) Zgodnie z obecną modą podaję w linku (bo nie chce mi się kopiować zdjęć ;)).

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

link :D
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2753
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43

Re: Pudelkowe wędrówki po Śląsku i nie tylko...

Post autor: Pudelek » 04 listopada 2018, 13:24

Jak listopad to cmentarze. Wojenne.

1) Tarnowskie Góry:
Obrazek

2) Siemianowice Śląskie:
Obrazek

3) Katowice - dawny garnizonowy:
Obrazek

4) Katowice - żołnierzy radzieckich:
Obrazek

A wszystko tutaj:
https://hanyswpodrozach.blogspot.com/20 ... laska.html
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Awatar użytkownika
Darek
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1115
Rejestracja: 28 października 2011, 20:47

Re: Pudelkowe wędrówki po Śląsku i nie tylko...

Post autor: Darek » 04 listopada 2018, 14:40

Te odwiedziny na ww cmentarzach to może z ostatniego piątku ?
Ja właśnie w piątek ok. 11.00 odwiedziłem ten siemianowicki przy okazji rowerowej wycieczki po Siemianowicach i okolicach. Może się minęliśmy ?
Włóczęga: człowiek, który nazywałby się turystą, gdyby miał pieniądze.
(J. Tuwim)
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2753
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43

Re: Pudelkowe wędrówki po Śląsku i nie tylko...

Post autor: Pudelek » 04 listopada 2018, 15:39

Nie, nie, to była końcówka września. Zbierałem wtedy materiał do wpisu ;) Teraz zapewne byłoby tam więcej zniczy.
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Awatar użytkownika
Darek
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1115
Rejestracja: 28 października 2011, 20:47

Re: Pudelkowe wędrówki po Śląsku i nie tylko...

Post autor: Darek » 04 listopada 2018, 16:13

Pudelek pisze:
04 listopada 2018, 15:39
Teraz zapewne byłoby tam więcej zniczy.
No właśnie, że nie i nawet się zdziwiłem, bo tak jakoś ... pusto było :roll:
Włóczęga: człowiek, który nazywałby się turystą, gdyby miał pieniądze.
(J. Tuwim)
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2753
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43

Re: Pudelkowe wędrówki po Śląsku i nie tylko...

Post autor: Pudelek » 04 listopada 2018, 17:01

oo. Żadnych zniczy?
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Awatar użytkownika
Darek
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1115
Rejestracja: 28 października 2011, 20:47

Re: Pudelkowe wędrówki po Śląsku i nie tylko...

Post autor: Darek » 04 listopada 2018, 17:20

Pudelek pisze:
04 listopada 2018, 17:01
oo. Żadnych zniczy?
Hmm ... kilka było.
Włóczęga: człowiek, który nazywałby się turystą, gdyby miał pieniądze.
(J. Tuwim)
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2753
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43

Re: Pudelkowe wędrówki po Śląsku i nie tylko...

Post autor: Pudelek » 12 czerwca 2019, 12:46

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Odpowiedz