21.09.2018 Tobi vs Grań Rohaczy

Tu przedstawiamy nasze relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 687
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06
Lokalizacja: Jaworzno

21.09.2018 Tobi vs Grań Rohaczy

Post autor: sprocket73 » 22 września 2018, 13:11

Synoptycy ogłosili piątek ostatnim dniem letniej pogody, udało mi się wziąć w związku z tym urlop. Ukochana nie mogła, więc przyszło mi jechać samemu. Miałem smaki na Tatry, ale nie wiedziałem gdzie, jakoś nie miałem upatrzonego celu. Wtedy przyszły mi do głowy słowa kogoś mądrego, że zanim zejdzie się na pozaszlaki to trzeba przejść wszystkie szlaki. Oczywiście słowa te mają zastosowanie nie do mnie, tylko do Tobiego, który nie był np. na Rohaczach.

Wstaliśmy o 1:50, tak sobie wymyśliłem, żeby mieć 10 minut zapasu już od samego początku. Podróż minęła szybko. Na parkingu w Dolinie Rohackiej meldujemy się 5:30, jest jeszcze całkiem ciemno. Wyruszamy w górę doliny, a potem niebieskim na Banikovské sedlo (2040).

Obrazek

Słońca długo nie widzę, chowa się za granią, ale ładnie oświetla góry. W końcu wychodzi zza i całkiem ładnie to wygląda.

Obrazek

Wysoko w górze są już jesienne kolory.

Obrazek

Baníkov (2178) zdobywamy o 8:30, całkiem dobry czas. Teraz będzie można bez pośpiechu próbować dojść jak najdalej. Przed nami najtrudniejszy szlak na Słowacji. U nas tylko Orla Perć jest trudniejsza.
Niestety psuje się pogoda, pojawiają się chmury, tylko takie lokalne nad Tatrami. Tworzą się od południa, mocny wiatr je pcha na północ, gdzie się rozpływają i znikają.

Obrazek

Pojawiają się problemy. Mocne porywy wiatru bardzo onieśmielają Tobiego. Jest to pewna nowość, do tej pory nie chodziliśmy w trudnych miejscach w takim wietrze. Musi się przyzwyczaić.

Obrazek

Wędrujemy sobie. Chmury się podnoszą. Widać tendencję do poprawy pogody.

Obrazek

Tyle już przeszliśmy, a przed nami Hrubá kopa (2166).

Obrazek

Całkiem ciekawy krzyż.

Obrazek

Czekam na jakieś trudne miejsca, ale nigdzie nie ma. Tobi radzi sobie doskonale.

Obrazek

Przyzwyczaił się również do wiatru. Nie wpada w panikę przy porywach. W końcu ma 4 łapy.

Obrazek

Połowę trudności mamy już za sobą. Schodzimy na Smutné sedlo (1965), przed nami Rohacze.

Obrazek

Początek jest łatwy, połykamy dystans. Pojawili się też ludzie w dużej liczbie. Tłumów ludzi też się trochę obawiałem, ale nie było ani jednej negatywnej reakcji na psa.

Obrazek

Pod pierwszym z Rohaczy - Plačlivé (2125). Tobi pozuje w ciekawym miejscu.

Obrazek

Przed nami Ostrý Roháč (2088). Tu spodziewam się największych trudności.

Obrazek

Pierwsze łańcuchy wyglądają na bardzo trudne dla psa. Szczelina jest prawie pionowa. Do tego jest korek. Decyduję się na wyjście po skale obok łańcuchów. Daliśmy radę bez problemów.

Obrazek

Jadnak na drugich łańcuchach było najgorzej. Również był korek, do tego schodzenie w dół i również prawie pionowa szczelina. Tobi popatrzył tylko i po jego reakcji i widziałem, że nie ma szans. Zdecydowaliśmy się schodzić obok, po skałach. Schodzenie również dla psa jest trudniejsze niż dla człowieka. Tobi miał kiepski moment. Jakieś blokady psychiczne. Musiałem go solidnie namawiać... w końcu dał radę.

Obrazek

Pogoda coraz lepsza, niestety słaba przejrzystość powietrza. No cóż, nie jest to dzień widokowy, z żyletą.

Obrazek

Został nam już tylko Rohacki Koń. Czyli miejsce owiane legendami, jako najstraszniejsze. Długo obserwowałem ludzi, chcąc przepuścić wszystkich zanim wejdę tam z psem. Ludzie wyczyniają tutaj najdziwniejsze rzeczy. Dziewczyna w różowym trzyma kurczowo łańcuch, a podpiera się łokciem i kolanami. Ja bym tak nie umiał.

Obrazek

W końcu przyszła pora na nas. Prawdę mówiąc czułem, że Tobi poradzi sobie tu dobrze... i miałem rację. Śmigał aż miło. Nawet w ramach ćwiczeń oraz do zdjęć kazałem mu kilka razy przejść tam i z powrotem.

Obrazek

Jamnícke sedlo 1908 - pora na odpoczynek. Widok na Rohacze.

Obrazek

Widok na nasze Tatry - Łopata, Trzydniowiański, Starorobociański.

Obrazek

Na słowacką stronę.

Obrazek

Na najdzielniejszego Górskiego Psa. Spisał się świetnie... a do tego jaki ładny.

Obrazek

W międzyczasie zrobiła się lampa, ciepło, chmury znikły, poprawiła się przejrzystość.

Obrazek

Wychodzimy na Wołowiec (2063).

Obrazek

Ale wiatr wciąż mocny. Zwiewał mi Tobiasza ze słupka ;)

Obrazek

Schodzimy na Rakoń (1879).

Obrazek

Dolina Chochołowska.

Obrazek

Znowu te cudne kolory...

Obrazek

Wołowiec z dołu.

Obrazek

Schodzimy na sedlo Zábrať (1656). Zbliżenie na Kominiarski i Giewont.

Obrazek

Ale to jeszcze nie koniec. Godzina młoda, pogoda marzenie, po co schodzić w dół.

Obrazek

Na pozaszlakach wszystko jest po prostu piękniejsze.

Obrazek

Widok wstecz.

Obrazek

Spotkałem znak krzyża - czyli że jestem na dobrej drodze. A za nim: Rakoń, Wołowiec, Rochacze.

Obrazek

Predná Zábrať (1577). Ścieżka się rozmywa.

Obrazek

Ostatnie widoki - Osobitá (1687).

Obrazek

Zaczyna się. Jak się stąd schodzi? Wybrałem parcie rzez kosówki grzbietem, zamiast kamienistym żlebem prosto w dół.

Obrazek

Dzień się kończył. A my wciąż wysoko. Tym razem podejmowałem same słuszne decyzje odnośnie drogi. Do doliny zeszliśmy idealnie na wysokości parkingu tuż przed zmrokiem.

Obrazek

Po 14 godzinach akcji wszystkie cele górskie osiągnięte. What a lovely day!
Awatar użytkownika
Rebel
Turysta
Turysta
Posty: 1004
Rejestracja: 03 maja 2008, 5:59
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Re: 21.09.2018 Tobi vs Grań Rohaczy

Post autor: Rebel » 24 września 2018, 17:12

fajny kawał szlaku moze jeszcze kiedys sie wybi0re chociaz własciwie przeszedłem juz w jedną i drugą stronę ,swego czasu na zjezdzie w zachodnich na tym samym szlaku spokaliśmy słowaka z labradorką i martwiłem sie jak da rade ale jak tobi dał rade to git pzdr rebel
"Niekiedy wilkiem się nazywał , lecz wilkiem nie był, gdy wszyscy raźnie śpiewali - wolał zawyć ... "
Awatar użytkownika
Barbórka
Turysta
Turysta
Posty: 839
Rejestracja: 02 stycznia 2011, 21:12
Lokalizacja: Warszawa

Re: 21.09.2018 Tobi vs Grań Rohaczy

Post autor: Barbórka » 26 września 2018, 11:42

niejeden marzy, żeby mieć tak dobre kadry i ujęcia, jakie ma Tobi:)
Awatar użytkownika
zbig9
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1709
Rejestracja: 24 sierpnia 2009, 22:36
Lokalizacja: Europa Środkowa

Re: 21.09.2018 Tobi vs Grań Rohaczy

Post autor: zbig9 » 26 września 2018, 20:01

Pięknie. Na mój gust trochę za duże nasycenie, ale nie będziemy dyskutować o gustach. Zastanawiam się nad wędrowaniem z psem, nie jesteś sam, możesz do niego mówić, ale nie musisz, nie narzeka, same zalety.
https://plus.google.com/u/0/104610499348021826138

Zmień swoje życie! Zdrzemnij się!
Awatar użytkownika
sprocket73
Turysta
Turysta
Posty: 687
Rejestracja: 09 czerwca 2011, 15:06
Lokalizacja: Jaworzno

Re: 21.09.2018 Tobi vs Grań Rohaczy

Post autor: sprocket73 » 26 września 2018, 22:29

Wędrowanie z psem to super sprawa - idealny kompan :)
Awatar użytkownika
zanzara
Turysta
Turysta
Posty: 86
Rejestracja: 15 grudnia 2012, 22:50
Lokalizacja: Tychy

Re: 21.09.2018 Tobi vs Grań Rohaczy

Post autor: zanzara » 14 października 2018, 23:55

Tobi w poprzednim życiu musiał być kozicą! :zoboc: Jestem pod wrażeniem. Gratulacje!
Live and let live
Odpowiedz