10-16 września 2016r.-Alpin Spider,kochry i Dolce Vita w Dolomitach

Tu przedstawiamy nasze relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
gaza
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1519
Rejestracja: 21 marca 2010, 19:27

10-16 września 2016r.-Alpin Spider,kochry i Dolce Vita w Dol

Post autor: gaza » 25 września 2016, 17:47

Dolomity w tym roku ciągle mi się przewijały w różnych relacjach,zdjęciach i polubieniach :), i choć na propozycję gór wyższych w tym roku nie mogłem narzekać,to jednak dostając propozycję wyjazdu w Dolomity zostały one wybrane na miejsce urlopu.
Po różnych perturbacjach,przetasowaniach zostaje nas 5-cioro:Blanka(Alpin Spider* :spider: ),Marcin(Christobar),ja i z poza forum Mirek i Aśka. Startujemy z B.Białej z pod Decathlonu :zoboc: w sobotę o 7.00 rano.Sobota przewidziana tylko na dojazd,więc w Cortinie d'Ampezzo jesteśmy chwilę po 19-stej.Na Basecamp wybieramy Camping Olimpia( http://www.campingolympiacortina.it/it/ ).Camping przyzwoity,prysznic z nielimitowaną czasem wodą :) ,cena za parcelę z samochodem wynosi nas po 7.40 €.
Rozbijamy się szybko,kolacja i wybieramy plan działania na dzień pierwszy,wygrywa Monte Paterno ferratą Innerkofler :) .

Dzień 1-Monte Paterno 2744 m.
Startujemy z Misuriny Casello,z parkingu przed drogą płatną.Idziemy szlakiem nr 101
Obrazek
Pierwsze widoki na Dolomity
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Przed schroniskiem Auronzo chwila na wciągnięcie batona i łyk wody :)
Do schroniska można dojechać samochodem koszt dla osobówki 25 €.Aut dość sporo ;)
Obrazek
Idziemy dalej w kierunku Forcella Lavaredo
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Z Forcella Lavaredo kierujemy się górnym szlakiem do Dreizinnenhütte / Rifugio A.Locatelli-S.Innerkofler
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Przed schroniskiem jemy śniadanie podziwiając Tre Cime di Lavaredo
Obrazek
I sylwetkę strzelistej iglicy,na którą idziemy-Monte Paterno
Obrazek
Ferrata Innerkofler topo:
Obrazek
źródło-http://www.bergsteigen.com/
Ferrata zaczyna się w sztolni
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Po dojściu do końca sztolni okazuje się ,ze trochę pada :kukacz: ,wykorzystujemy więc ten czas na pierwsza fotę grupową :)
Obrazek
Tylko trochę pokropiło więc ruszamy dalej na szczyt
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Na szczycie,oprócz nas jest tylko 3-ka wesołych Niemców,robimy sobie nawzajem zdjęcia i schodzimy bo w oddali widać błyskawice
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Jednak pogoda się poprawia i zaczyna się wypogadzać :)
Obrazek
Obrazek
Schodzimy do przełęczy Forc. Passaporto,początkowo dość stromym piarżystym zboczem
Obrazek
Obrazek
Później łagodną ścieżką
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Co chwile robiąc przerwy na fotografowanie
Obrazek
fot.Mirek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
fot.Mirek
Obrazek
I jesteśmy z powrotem na Forcella Lavaredo
Obrazek
Tam byliśmy
Obrazek
Obrazek
Dalej idziemy już trasą z rana na parking
Obrazek
Obrazek
Na parkingu spotykamy jeszcze ciekawego znieczulonego jakąś wodą ognistą jegomościa w regionalnych portkach
Obrazek
Wracamy na camping do kochrów* i planowania trasy na dzień następny.

*-w dalszej części relacji wyjaśnienie :)

Zdjęcia w relacji zamieszczone przez hosting:
Obrazek

Więcej fot: https://goo.gl/photos/iNbmyzvDTBdstBLB9

C.D.N.
Kiedy trzeba wspiąć się na górę, nie myśl, że jak będziesz stał i czekał, to góra zrobi się mniejsza.
Awatar użytkownika
Barbórka
Turysta
Turysta
Posty: 847
Rejestracja: 02 stycznia 2011, 21:12

Post autor: Barbórka » 25 września 2016, 18:04

noo ładny dolomitowy początek, my wjechaliśmy na parking późno w nocy, pamiętam, że Kovik się nieźle zmęczył psychicznie tymi zakrętami, ale widok potem nad ranem wszystko wynagrodził :D
Awatar użytkownika
Atria
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 478
Rejestracja: 20 września 2010, 21:37

Post autor: Atria » 25 września 2016, 18:47

gaza super widoki, pogoda ładnie wytrzymała, już dla tego jednego dnia opłacało się jechać a pewnie mieliście takich więcej :)

co to za ptak na Twoich zdjęciach? wieszczek?
"Historii nie da się przewidzieć, tyle wiem jako historyk..."
https://picasaweb.google.com/113286441417725252446
https://picasaweb.google.com/111113594221971045818
Awatar użytkownika
gaza
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1519
Rejestracja: 21 marca 2010, 19:27

Post autor: gaza » 25 września 2016, 19:12

Barbórka pisze:pamiętam, że Kovik się nieźle zmęczył psychicznie tymi zakrętami, ale widok potem nad ranem wszystko wynagrodził :D
myśmy z Cortiny jeździli pod Marmoladę i Civette i tych zakrętów tam jest multum :) ,fajne jest to,że są numerowane(ile do końca,początku)
Atria pisze:pogoda ładnie wytrzymała, już dla tego jednego dnia opłacało się jechać a pewnie mieliście takich więcej
tak i były powtórki z rozrywki :D
Atria pisze:co to za ptak na Twoich zdjęciach? wieszczek?
a wiesz,że zastaniałem się nad tym już od 2012r jak byłem na Dachstainie i teraz jak byliśmy na Punta Fiames i zapomniałem tego sprawdzić i teraz patrzę i na 99% to Wieszczek,wystarczy gdzieś usiąść a zaraz sepy się zlatują i nawet nie bardzo się boją :)
Kiedy trzeba wspiąć się na górę, nie myśl, że jak będziesz stał i czekał, to góra zrobi się mniejsza.
renata
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 90
Rejestracja: 11 lipca 2009, 16:22

Post autor: renata » 25 września 2016, 21:37

zdjęcia jak spod pędzla impresjonisty! rewelacja
Awatar użytkownika
Kovik
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1531
Rejestracja: 18 maja 2010, 22:59
Kontakt:

Post autor: Kovik » 26 września 2016, 11:08

Miło powspominać nasze Dolomity.
Barbórka pisze:my wjechaliśmy na parking późno w nocy, pamiętam, że Kovik się nieźle zmęczył psychicznie tymi zakrętami
a co tam ciemno i mgła niczego sobie. Pamiętam, jak Barbórka chciała żebym ciut delikatniej jechał bo to nie nasze auto, więc zaproponowałem zamiane kierowcy to Sonia tylko spojrzała i stanowczo odpowiedziała JEDŹ!

Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy
http://gorolotni.blogspot.com

Życie zaczyna się po trzydziestce
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3082
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 26 września 2016, 13:11

Dawaj Gaza z relacją, nie ociągaj się.
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Awatar użytkownika
gaza
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1519
Rejestracja: 21 marca 2010, 19:27

Post autor: gaza » 27 września 2016, 21:51

Dzień-2 Punta Anna 2731 m.

Po powrocie z Monte Paterno przy obiadokolacji uzgadniamy,że trzeba jakąś krótsza trasę zrobić żeby jakieś zakupy zdążyć zrobić.Wybór pada na ferratę Giuseppe di Olivieri na Punta Anne .
Zakładamy,że wyjedziemy tez trochę później żeby obczaić informacje turystyczną i zapytać o Marmoladę.Gdy znajdujemy informacje turystyczną,to zbyt dużo i tak się nie dowiadujemy bo pani oznajmia,że informacja jest o Cortinie i jej atrakcjach,a o Marmoladę żeby pytać w którejś miejscowości pod nią :)
Obrazek
Dostajemy mapkę terenu i pokazuje nam najlepsze miejsce startu pod schronisko Rif. Dibona,ale nie bardzo się nam to zgadza z moja mapą bo jest tam zupełnie inny nr szlaku i tak przejeżdżamy poniżej do szlaku nr 403.W moim przewodniku jest napisane,że droga nie jest płatna i można dojechać samochodem pod schronisko i jest tam olbrzymi parking,ale przewodnik jest z 1994r. i nie ryzykujemy,tym bardziej,że mamy w planach tylko ferratę na Punta Anne i zejście,więc zostawiamy auto na dole i idziemy spacerkiem pod schronisko.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Po dojściu do Rif. Dibona krótki odpoczynek na batona czekoladę i kabanosy i stwierdzamy,że jednak można dojechać autem i droga nie jest płatna :)
Patrząc na tą panoramkę poniżej,stwierdzam że ja tu muszę wrócić :) .Na Tofanę Di Rozes 3224 m. jest 29 dróg wspinaczkowych :D
Obrazek
Dalej idziemy szlakiem nr 421 do Rif.Pomedes
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Tu spotykamy naszych rodaków,dwójka z B.Białej,mówią że jest ich czworo i że dwójka poszła dalej na Punta Anne,a oni zawrócili bo tam jest bardzo stromo i są przewieszenia i życie im jest jeszcze miłe :) .Dziewczyny słysząc to nie maja zbyt wesołych min :D
Obrazek
Ale oni chyba zaczynają przygody z ferratami,bo pytają o austriackie czy są trudne.Kupujemy jeszcze po kawie i ruszamy zobaczyć tą trudną ferratę ;)
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Topo ferraty Giuseppe di Olivieri z zejściem za żółtymi kropkami do Rif. Dibona:
Obrazek
źródło-http://www.bergsteigen.com/
Dochodzimy do początku ferraty,ubieramy Uprząż,lonżę kaski i rękawiczki i ruszamy dalej ferratą :)
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
na dole Rif.Dibona
Obrazek
Obrazek
Blanka pokazuje,gdzie jutro jedziemy ;)
Obrazek
Obrazek
na dole Rif.Pomedes
Obrazek
Widok na Cortine d'Ampezzo i masyw Sorapiss
Obrazek
Zbierają się ciemne chmury
Obrazek
ostatnie metry przed szczytem
Obrazek
I szczyt osiągnięty :),ferrata nie okazała się bardzo trudna,jak nas zapewniali rodacy,to druga ferrata Asi i dała spokojnie radę :)
Obrazek
Obrazek
Z wierzchołka schodzimy na lewo,na wcięcie w grani i tu słychać pierwszy grzmot i widać w oddali błyskawice
Obrazek
Blanka mnie wciąż pośpiesza,żeby iść szybciej a pod nogami strome piarżyste podłoże i gdy mówię,że to zaraz przejdzie to i tak to nie pomaga :D i tak zaraz przeszło :D
Schodzi się jak po ruchomych schodach w markecie :)
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Gdy jesteśmy przy schronisku to zaczyna się wypogadzać
Obrazek
Chodzimy już spokojnie do auta i jedziemy do Cortiny na shopping
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Znajdujemy jakiś market Krokodyl czy Kandur,chyba do końca nikt nie pamięta jak się nazywał :D ,w każdym bądź razie zakupy zrobione i jest co na Kocher wrzucić :hura:
I kochry w użyciu :D
Obrazek

kocher -Blanka po powrocie zawsze mówiła''Wyciągać kochry"Klikając w napis zobaczysz kochry :D

więcej zdjęć: https://goo.gl/photos/apFJuZ1opUobM8v99

C.D.N.
Ostatnio zmieniony 28 września 2016, 10:18 przez gaza, łącznie zmieniany 1 raz.
Kiedy trzeba wspiąć się na górę, nie myśl, że jak będziesz stał i czekał, to góra zrobi się mniejsza.
Awatar użytkownika
Rebel
Turysta
Turysta
Posty: 1012
Rejestracja: 03 maja 2008, 5:59

Post autor: Rebel » 28 września 2016, 5:47

gaza pisze:Patrząc na tą panoramkę poniżej,stwierdzam że ja tu muszę wrócić
Gaza jak coś to może skrobniesz zaproszenie :zoboc: :roll: , jak bede zdrów to z checią bym sie podłaczył :oki: , jak nie dam rady na skałach to kochry będę obsługiwał ;) :P
"Niekiedy wilkiem się nazywał , lecz wilkiem nie był, gdy wszyscy raźnie śpiewali - wolał zawyć ... "
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3082
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 28 września 2016, 9:28

gaza pisze:W moim przewodniku jest napisane,że droga nie jest płatna i można dojechać samochodem pod schronisko i jest tam olbrzymi parking,ale przewodnik jest z 1994r.
Można dojechać pod parking przy schronisku Dibona (droga rzeczywiście nie jest płatna, parking zresztą też darmowy), jednakże asfalt kończy się przy rozstaju dróg do Dibony i Duca d'Aosta. Dalej tylko szuter... ludzie tam jeżdżą nawet samochodami osobowymi, ja jednak, ilekroć tam byłem, nie zdecydowałem się na to - chcę mieć pewność, że będę miał wszystkie koła podczas powrotu do Polski ;) Zazwyczaj parkowałem na tym rozstaju (zmieści się kilka / kilkanaście samochodów) a do Dibony jest wówczas 20 minut spacerku.
gaza pisze:Na Tofanę Di Rozes 3224 m. jest 29 ferrat
Dróg wspinaczkowych :D Schemat przed schroniskiem pokazuje ich przebieg...

Ferrata jest de facto jedna (Lipella) plus krótka Grotta della Tofana (ale to tylko zwiedzanie sztolni). Via normale na Rozes jest bez ubezpieczeń (łatwo, choć ma nieco zagmatwany przebieg).

I jakie wrażenia ogólne z Giuseppe Olivieri? Jak dla mnie to jedna z piękniejszych ferrat w Dolomitach. Umiarkowane trudności, ładna ekspozycja, fantastyczne widoki.

Czekam na kolejny rozdział :)
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Awatar użytkownika
gaza
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1519
Rejestracja: 21 marca 2010, 19:27

Post autor: gaza » 28 września 2016, 10:21

jck pisze:Dróg wspinaczkowych :D Schemat przed schroniskiem pokazuje ich przebieg...
aaaa widzisz,nazwy mnie zmyliły Constantini czy Tissi :D już poprawiam :)
jck pisze:I jakie wrażenia ogólne z Giuseppe Olivieri? Jak dla mnie to jedna z piękniejszych ferrat w Dolomitach.
Mnie się też ogromnie podobała,ale ja byłem w sumie na kilku więc nie moge stwierdzić,że dla mnie najpiękniejsza.Ogólnie te włoskie ferraty wydają mi się łatwiejsze niż te austriackie.Strobel mnie się bardzo podobał,bardzo dużo chwytów :)
Ostatnio zmieniony 28 września 2016, 18:34 przez gaza, łącznie zmieniany 1 raz.
Kiedy trzeba wspiąć się na górę, nie myśl, że jak będziesz stał i czekał, to góra zrobi się mniejsza.
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3082
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Kontakt:

Post autor: jck » 28 września 2016, 14:37

gaza pisze:Mnie się też ogromnie podobała,wale ja byłem w sumie na kilku więc nie moge stwierdzić,że dla mnie najpiękniejsza.Ogólnie te włoskie ferraty wydają mi się łatwiejsze niż te austriackie.
Generalnie tak jest, przynajmniej w moim odczuciu, choć niektóre nowsze ferraty (vide Piazzetta) mają już bardziej sportowy przebieg i wówczas wycena jest bardziej zbliżona do tych austriackich. Urokiem tych klasycznych ferrat jest właśnie to, że wyszukują sensowną drogę w trudnościach, a nie szukają na siłę trudności, co jest normą w Austrii. Wówczas i łatwiej o dobrze urzeźbioną skałę, a nie o gładką płytę i piorunochron.
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Awatar użytkownika
Barbórka
Turysta
Turysta
Posty: 847
Rejestracja: 02 stycznia 2011, 21:12

Post autor: Barbórka » 29 września 2016, 10:43

nie mam porównania z austriackimi ferratami, ale w dolomitowych człowiek czuje się naturalnie ze skałą i wiele osób potwierdza, o czym wspomniał Jacek, że włoskie ferraty wykorzystują naturalną topologię skał. osobiście jako amatorowi bardziej mi ta filozofia odpowiada ;)

widzę, że szczęście pogodowe sprzyjało, a miejsce biwakowe chyba mieliście takie samo jak my :D zawsze biegaliśmy szybko zająć miejscówkę gastronomiczną z reklamówką typu "biedronka"- ot typowi Polacy :D
Awatar użytkownika
gaza
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1519
Rejestracja: 21 marca 2010, 19:27

Post autor: gaza » 29 września 2016, 12:32

Barbórka pisze:miejsce biwakowe chyba mieliście takie samo jak my zawsze biegaliśmy szybko zająć miejscówkę gastronomiczną z reklamówką typu "biedronka"- ot typowi Polacy
Tak,jak było tylko wolne to zaraz była okupacja,raz jakiś facet się przysiadł ze skromną siatką,a my jak burżuje się rozłożyliśmy na całym stole,do tego mieliśmy jeszcze rozkładany stolik :)
Kiedy trzeba wspiąć się na górę, nie myśl, że jak będziesz stał i czekał, to góra zrobi się mniejsza.
Awatar użytkownika
gaza
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1519
Rejestracja: 21 marca 2010, 19:27

Post autor: gaza » 05 października 2016, 22:07

Dzień-3 Punta Penia 3343 m n.p.m


Będąc w informacji turystycznej dzień wcześniej sprawdzamy prognozy pogody,wtorek zapowiada się ładnie.Pada decyzja by jechać na Marmoladę,będącą chyba naszym głównym punktem wyjazdu w Dolomity ;). Wstajemy wcześniej niż zwykle,ok. 6-stej :) ,na zewnątrz jeszcze ciemno.Szybkie śniadanie,przepakowanie plecaków i ok.7-mej już jedziemy.Kierujemy się na miejscowość Malga Ciapela,a dalej na Passo Fedaia. Jesteśmy pod kolejką o 9.00,samochodów bardzo mało więc nie ma problemu z zaparkowaniem busa.
Obrazek
Dziewiąta wybiła więc kolejka jest w użyciu :). Kupujemy bilet tylko w górę,wiedząc że i tak nie zdążymy na ostatni kurs :) (cena biletu w górę 6 € )I ruszamy ku największemu szczytowi Dolomitów Punta Penia
Obrazek
Obrazek
Pogoda wydaje się sprzyjać
Obrazek
W dole Lago di Fedaia
Obrazek
Kolejką wjeżdżamy na na wysokości 2626 m.Ekipa idzie na kawę do schroniska,a ja idę robić foty :)
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
A tam idziemy ;)
Obrazek
Szersza panoramka z pod kolejki
Obrazek
Tak wjechaliśmy
Obrazek
Ekipa w komplecie
Obrazek
Kierujemy się w stronę Via Ferraty della Marmolada,szlakiem nr 606
Obrazek
Obrazek
Trawersujemy masyw Marmolady od strony północnej do kotła Sot Vernel i dochodzimy do lodowczyka,który jak podają różne źródła ;) ,można pokonać bez raków i czekana. Czekamy chwilę z Mirkiem na rzeszę ekipy i zastanawiamy się czy iść przez lodowiec,który jest pokryty warstwą szklistego, nieprzyjemnego lodu czy sypkim piarżyskiem.Obserwujemy ludzi,którzy idą piarżyskiem i bardzo wolno się poruszają,więc decydujemy się iść przez lodowiec. Marcin ma kijki trekingowe,Mirek swój kijek daje Asi,ja znajduje jakiś stary kątownik,a Blanka bierze ostry kamień i uzbrojeni jak czeczeńscy alpiniści ruszamy ;). W lodowcu są powbijane i wtopione kamyczki,które zjechały z góry co ułatwia nam poruszanie.Po przejściu 75% trasy,kamyczki się kończą i zaczyna się przygoda :olaboga:
Lodowczyk nie jest jakiś strasznie niebezpieczny,ale ze względu na te wtopione kamyczki,wolimy się nie poślizgnąć i pokiereszować.Wykorzystujemy pofałdowaną jego rzeźbę i mikro szczelinki,w których są kamyczki, kierujemy się ku początkowi ferraty
Obrazek
Obrazek
foto Marcin
Ten 25% odcinek pokonujemy dwa razy dłużej niż ten 75%,stwierdzamy,ze jednak trzeba było iść po piargach.Mirek asekurując Blankę ujeżdża 3 metry w dół,rozcinając spodnie na tyłku.Gdy Mirek i Blanka dochodzą do nas Blanka mówi"Gdy mnie ktoś spyta,czy da się to przejść bez raków i czekana to powiem kurw.. da się,bo ja przeszłam" a Mirek na to "ale powiedz im jakim stylem,a Blanka na pająka przyklejona do lodu" :spider2: i później Mirek ją ochrzcił Alpin Spider. Wybierając się na Punta Penię warto zabrać choćby raki.
Ubieramy sprzęt ferratowy i krótkim,ubezpieczonym odcinkiem idziemy na przełęcz Forcella Marmolada (2896m.) ,gdzie zaczyna się właściwa ferrata.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
W drodze na przełęcz
Obrazek
I na przełęczy
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Wspinaczka granią,nie jest bardzo kłopotliwa,większość to ciągi drabin które dziewczyny nazywają schodami do nieba :)
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Na wysokości około 3200 metrów grań staje się szersza, teren bardziej płaski,kończą się ułatwienia i poruszamy się ścieżką po kopczykach na szczyt
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Na szczycie jesteśmy sami :) ,początkowo jest nawet bezwietrznie
Obrazek
Obrazek
Nagle zaczyna wiać zimny wiatr i padać grad,więc udajemy się do Rifugio Capanna Punta Penia na coś ciepłego :)
Obrazek
Z zewnątrz budynek wygląda jak jakiś barak,ale w środku jest ciepło,czysto i schludnie.Ekipa kupuje po gorącej herbacie,a ja kawę.Tak dobrej kawy nie piłem jeszcze nigdzie :oki:
Grad sobie poszedł :)
Obrazek
Więc i my schodzimy tą samą drogą
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Tym razem schodzimy po piargach,a lodowiec pokonujemy na dole
Obrazek
Szlakiem nr 606 przez passo Forcella Col de Bous 2438
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Schodzimy do Lago Fedaia,gdzie jesteśmy przed 19-stą
Obrazek
Na camping docieramy po zmroku :)
Obrazek

Więcej zdjęć: https://goo.gl/photos/FN7xZ2WVJ9mZY8iN8

C.D.N.
Kiedy trzeba wspiąć się na górę, nie myśl, że jak będziesz stał i czekał, to góra zrobi się mniejsza.
Odpowiedz