10/11.09.2016 - Granią Słowackich Tatr Zachodnich

Tu przedstawiamy nasze relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Robert J
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2181
Rejestracja: 25 grudnia 2011, 20:35
Lokalizacja: Charbielin

10/11.09.2016 - Granią Słowackich Tatr Zachodnich

Post autor: Robert J » 22 września 2016, 20:15

Po dwóch latach przerwy od pieszych wypadów w Tatry pora tam wrócić...No dobra zahaczyłem o Tatry Wysokie w zeszłym roku podczas powrotu z Kralovej Holi ;)

Jestem umówiony ze Zbyszkiem i Renatą. Poprzednim razem w marcu mój wyjazd nie udał się bo odwołali wszystkie połączenia kolejowe, a komunikacja zastępcza była, że pożal się Boże...
Rowerem docieram w 3,5 godziny do Gliwic. Ze Zbyszkiem jesteśmy umówieni w Katowicach. Wyjazd w Tatry zaplanowany na godzinę szóstą. Do Rohackiej doliny docieramy w zaplanowanym czasie. Zanim podjedziemy na parking odwiedzamy chatę Zverovka gdzie wypijamy po kuflu kofoli...

Będąc na parkingu i widząc jaka jest pogoda decydujemy się podjechać jak prawdziwi turyści kolejką "Rohacze-Spalena" :D Koszt to 6 euro, ale dzięki temu omija nas nudne podejście lasem gdzie nie ma widoków ;)

Obrazek

Obrazek

Za sprawą wyciągu turystów tutaj wielu. Zdaje się, że większość wchodzi co najwyżej na Brestową. W dość sporym "tłumie" wchodzimy na grań. Towarzyszą nam piękne widoki, którymi się napajamy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

U góry pierwszy odpoczynek. Wiele osób czyni to samo. Widać jednak, że pogoda powoli zaczyna się psuć. Przybywa obłoków na niebie.

Obrazek

Obrazek

Po 15 minutach ruszamy w kierunku Brestowej. Towarzyszą nam coraz bardziej zamglone widoki. Chociaż w kierunku północnym jest jeszcze widoczny błękit nieba.

Obrazek

Obrazek

Na Brestowej już trochę dłuższa przerwa. Szczyt przez cały czas w cieniu. Jest natomiast bardzo ciepło i prawie bezwietrznie.

Obrazek

Podążając dalej czerwonym szlakiem zdobywamy Salatyny. I kolejna przerwa...Tym razem przyjemnie przygrzewa nam słoneczko. Można się opalać, co zresztą czynimy :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na dziś mamy do zdobycia jeszcze tylko jeden szczyt - Spalona Kopa 2083 m. Po zejściu na Spaloną przełęcz szlak staje się bardziej ciekawy. Pojawiają się pierwsze łańcuchy, a znaki czerwone prowadzą już po bardziej eksponowanych miejscach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jako, że w planach jest spędzenie nocy po chmurką to nigdzie się nam nie śpieszy. Na szlaku robią się pustki, a i tak gdy na kogoś trafiamy to go przepuszczamy. Widać też iż ci którzy pozostali w górach mają zamiar spędzić nadchodzącą noc gdzieś na grani.


Na Spalonej Kopie jesteśmy długo przed zachodem słońca. Każdy wyszukuje odpowiedni dla siebie skrawek ziemi. Później długie oczekiwanie zachodu słońca. Umilamy sobie czas rozmowami i spacerami po okolicy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tuż przed tym jak słońce schowa się za horyzontem, promienie ładnie oświetlają szczyt. Sam zachód bez fajerwerków(widywałem już ładniejsze), ale i tak było przyjemnie :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po zapadnięciu zmroku przychodzi czas na nocne zdjęcia. W naświetlaniu zdjęć pomaga księżyc zbliżający się ku pełni. Na okolicznych szczytach widoczne są światełka osób, które postanowiły spędzić noc podobnie jak my.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Tej nocy chciałem zebrać trochę materiału foto do moich "kręciołków". Jednak już po kilku zdjęciach obiektyw zaszedł rosą i prawie 300ta zdjęć jest do skasowania :(

Obrazek

Klapanie lustra w aparacie nie dawało spać Zbyszkowi w tej jego "psiej budzie".....

Noc mija na spokojnie. Nie zanotowaliśmy odwiedzin żadnego stworzenia lub po prostu nie byliśmy tego świadomi ;)
Z własnego doświadczenia wiem, że warto być na nogach dość wcześnie. Długo przed wschodem słońca, gdy na niebie są widoczne jeszcze gwiazdy panują najlepsze warunki. Właśnie tak było i tym razem. Gdy za sesję foto zabiera się pozostała dwójka warunki nie są już tak dobre. Nad Tatrami Wysokimi przybywa chmur, a i w Zachodnich powoli zaczynają podnosić się obłoki z dolin.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Mieliśmy na tyle szczęścia w doborze miejscówki, że chmurki nas omijają. Za to przez wszystkie okoliczne szczyty przewalają się chmurki. Współczuję innym, którzy mieli zamiar obejrzeć wschód słońca np. z Brestowej czy Pachoła....

Sam wschód słońca to widoczne zaledwie pół tarczy słonecznej przez chwilę. Potem chowa się ono na jakieś pół godziny za pasem chmur wiszących nad górami. Mimo wszystko widoki są bardzo ładne. Dodatkowo gdy w końcu udaje się przebić promykom widoki te stają się "bardziej kolorowe". Oczywiście duża tu zasługa filtra polaryzacyjnego.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Piwa niestety zabrałem tym razem za mało, ale w plecaku znajduje się mała flaszka rakiji, którą przywiozłem z tegorocznego wypadu na półwysep Istria ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Około 9-tej zbieramy się do drogi. Wiadomym jest, że na Pachoła będziemy wchodzić w chmurze. A jak chmura to będzie się kondensować woda na skałach, a te będą wówczas śliskie. Tak też było.... Na szczycie jesteśmy po pół godzinie. Chwilę postanawiamy tutaj posiedzieć bo są szanse, że wiaterek przegoni te chmurki ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Schodzimy na Banikowską przełęcz gdzie z racji dochodzących szlaków z dolin turystów już sporo. Sprawnie zdobywamy czwarty pod względem wysokości szczyt Zachodnich - Banówkę.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Pogoda coraz lepsza, więc co ?..., no kolejna dłuższa przerwa. Chłoniemy widoki :)

Obrazek

Od Banówki szlak staje się bardziej ciekawy. Przybywa łańcuchów, a skała jest bardzo wyślizgana. Na szlaku wielu turystów wśród których dominuje język polski ;)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wiele trudnych odcinków można obejść wygodną ścieżką, ale Zbyszek twierdzi że Renata dzisiaj nie ćwiczyła, więc musi wszystko przejść wzdłuż czerwonych znaków ;)

Wielu turystów nas wyprzedza. U niektórych kompletny brak kultury i dosłownie rozpychają się łokciami. Ja nie miałem takiego przypadku, ale Renata powiedziała, że została szturchnięta. Innym złym zachowaniem jest szarpanie tego samego odcinka łańcucha którego się trzymasz :/

Obrazek

W połowie podejścia na Hrubą Kopę przerwa. Udaje mi się nawet chwilę zdrzemnąć na palącym słońcu. Ze szczytu natomiast widoki genialne! W czasie gdy siedzieliśmy na zachodnich stokach przejrzystość znacznie się poprawiła :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Przed nami najtrudniejszy odcinek dzisiejszej trasy - Trzy Kopy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Później to już zejście na Smutną przełęcz czyli pikuś ;) Oczywiście były przerwy na podziwianie widoków bo te były warte by poświęcić im chwilę, nawet dłuższą :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

No cóż... Teraz pozostaje długie i męczące zejście Smutną doliną do bufetu "Tatliakova chata". Na zejściu towarzyszy nam widok na Rohacze. Tamtą część "słowackiej orlej perci" zaliczyłem kilka lat temu.

Obrazek

Obrazek

W bufecie obowiązkowe piwo ! Mimo tłumów oblegających obiekt kolejka szybko się posuwa.

Obrazek

Po małej przekąsce ruszamy w kierunku parkingu po asfalcie. Tym razem nawet się nam on aż tak nie dłuży. Nawet się nie obejrzeliśmy jak minął nam ten odcinek ;)

Obrazek

Po dotarciu do Gliwic pozostaje mi jeszcze powrót rowerem do domu. Na miejscu jestem dość późno(lub wcześnie jak kto woli). Nie ma sensu kłaść się spać bo zaraz trzeba iść do pracy ;)

Z wypadu jestem naprawdę bardzo zadowolony. Takie zachody i wschody w górach to ja lubię :)

Galeria: https://goo.gl/photos/CAVN3KuoCyuVFzEY8
Awatar użytkownika
buba
Turysta
Turysta
Posty: 1570
Rejestracja: 05 lipca 2011, 11:35
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Post autor: buba » 22 września 2016, 22:23

Strasznie mi sie podobaja takie zdjecia nocne podswietlonych namiotow!
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
zbig9
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1738
Rejestracja: 24 sierpnia 2009, 22:36
Lokalizacja: Europa Środkowa

Post autor: zbig9 » 23 września 2016, 13:12

Likier figowy na Rakiji znakomity tak jak cała wycieczka. Testowany nowy namiot wypadł tak sobie, trzeba tam się wczołgać a w środku ciasno i duszno. Pospałem tyle co normalnie w śpiworze - czyli max. 2 godziny. W śpiworze widać przynajmniej gwiazdy.
Dzięki uczestnikom za wyprawę i Robertowi - specjalnie - za pożyczenie fotek. :)
https://photos.app.goo.gl/8QGJ4dHoK4kwkAVz9

Zmień swoje życie! Zdrzemnij się!
Awatar użytkownika
Rebel
Turysta
Turysta
Posty: 1009
Rejestracja: 03 maja 2008, 5:59
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: Rebel » 23 września 2016, 16:06

Robert J pisze:Tamtą część "słowackiej orlej perci" zaliczyłem kilka lat temu.
ze złamanym obojczykiem jak pamiętam ,piekne zdjecia i widoki ,zachęcają do odwiedzin ,ale też mam juza za sobą cała grań ,jak kiedyś wrócę to może na konia rohackiego , nigdy juz na pewno nie wrócę na Pacholą którą kiedyś niechcący nazwałem "górą o niczym" pzdr Rebel
"Niekiedy wilkiem się nazywał , lecz wilkiem nie był, gdy wszyscy raźnie śpiewali - wolał zawyć ... "
Tauzen
Turysta
Turysta
Posty: 636
Rejestracja: 23 lutego 2010, 15:30

Post autor: Tauzen » 23 września 2016, 18:39

Robert jak Ty wytrzymałeś te wszystkie przerwy ? :D Nogi Cię nie niosły gdzieś w tym czasie?
zbig9 pisze: Testowany nowy namiot wypadł tak sobie, trzeba tam się wczołgać a w środku ciasno i duszno. Pospałem tyle co normalnie w śpiworze - czyli max. 2 godziny. W śpiworze widać przynajmniej gwiazdy. :)
Czyli nie poleciłbyś takiego zakupu? Już jakiś czas myślimy nad jakimiś jedynkami, ale z tego co pamiętam to ten Twój chyba dosyć sporo kosztował. Więc będziemy czekać na coś tańszego.
goska
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 867
Rejestracja: 13 listopada 2011, 21:51
Lokalizacja: kraków

Post autor: goska » 23 września 2016, 22:05

No cudne fotki , oczu oderwać nie mogłam.
Największa rzecz swego strachu mur obalić...
Awatar użytkownika
Han-Ka
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1137
Rejestracja: 05 lutego 2011, 21:02
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Han-Ka » 24 września 2016, 11:07

A mnie się zdjęcia z linku Roberta nie wyświetlają :( . Zupełnie pogubiłam się po tych zmianach z Picasy na Google :cry: . Czekam aż ktoś to wreszcie usystematyzuje i opisze w stylu "dla opornych" ;) .
zbig9 pisze:Testowany nowy namiot wypadł tak sobie
Za to widziałam na fejsie, że jest bardzo fotogeniczny :) .

Na Spalonej Kopie byłam w sierpniu 2013. Od razu mi się spodobała jako miejsce na biwak, niestety pomysł do tej pory nie doczekał się realizacji - zazdroszczę Wam tej wyprawy :spoko: .
https://get.google.com/albumarchive/101 ... source=pwa

"...A przed nami nowe życia połoniny, blaski oraz cienie, szczyty i doliny.
Niech nie gaśnie ogień na polanie, złe niech znika, dobre niech zostanie ..."
Awatar użytkownika
zbig9
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1738
Rejestracja: 24 sierpnia 2009, 22:36
Lokalizacja: Europa Środkowa

Post autor: zbig9 » 24 września 2016, 17:39

Tauzen pisze:
zbig9 pisze: Testowany nowy namiot wypadł tak sobie, trzeba tam się wczołgać a w środku ciasno i duszno. Pospałem tyle co normalnie w śpiworze - czyli max. 2 godziny. W śpiworze widać przynajmniej gwiazdy. :)
Czyli nie poleciłbyś takiego zakupu? Już jakiś czas myślimy nad jakimiś jedynkami, ale z tego co pamiętam to ten Twój chyba dosyć sporo kosztował. Więc będziemy czekać na coś tańszego.
No trudno powiedzieć, co kto lubi: większy namiot wygodniejszy, można posiedzieć, napić się... ale hotel jeszcze lepszy :lol:
https://photos.app.goo.gl/8QGJ4dHoK4kwkAVz9

Zmień swoje życie! Zdrzemnij się!
Awatar użytkownika
Robert J
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2181
Rejestracja: 25 grudnia 2011, 20:35
Lokalizacja: Charbielin

Post autor: Robert J » 25 września 2016, 11:21

Rebel pisze:ze złamanym obojczykiem jak pamiętam
Dobrą masz pamięć :D

Tauzen pisze:Robert jak Ty wytrzymałeś te wszystkie przerwy ? :D Nogi Cię nie niosły gdzieś w tym czasie?
Oj niosły. Była przez chwilę myśl by przejść jeszcze Rohacze i przez Wołowiec zejść z przełęczy Zabrat do Tatliakovej ale raz że na tym wypadzie byłem jako doczepka i musiałem się dostosować, a dwa skończyła mi się już woda :(
renata
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 91
Rejestracja: 11 lipca 2009, 16:22
Lokalizacja: Gliwice

Post autor: renata » 25 września 2016, 21:25

co do namiotu: podpatrując zbiga kupiłam taki sam - wyspałam się lepiej niż w hotelu (nie ma alergenów, pestycydów etc.), spałam chyba z 9 godzin, można uchylić "drzwi" i gapić się na gwiazdy, testowałam go już na wakacjach, jak do tej pory ok
Awatar użytkownika
Malgo
Turysta
Turysta
Posty: 1676
Rejestracja: 27 września 2010, 18:04
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Malgo » 26 września 2016, 21:24

Cieszę się, że znowu odwiedziłeś Tatry :) lubię oglądać je w Twoim wydaniu :)
Pozdrawiam :)
"(...) Rozmiłowana, roztęskniona,
Schodzi powoli od miesiąca
Zamykać Tatry w swe ramiona (...)"
https://get.google.com/albumarchive/101 ... 1781546915
Marshal23
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 538
Rejestracja: 20 stycznia 2014, 12:57
Lokalizacja: Oleśnica/Wrocław

Post autor: Marshal23 » 05 października 2016, 11:57

Fajnie to wygląda.Super.Fotki/cele jak zawsze mega.
Odpowiedz