19-22.04.2016 Na polskim Spiszu

Tu przedstawiamy nasze relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Rafal
Turysta
Turysta
Posty: 396
Rejestracja: 27 grudnia 2009, 20:16
Lokalizacja: Mysłowice

19-22.04.2016 Na polskim Spiszu

Post autor: Rafal » 24 kwietnia 2016, 15:27

Spisz - kraina nieco na uboczu, ale jakże piękna. Polski kawałek Spisza, to tylko niewielka część całej krainy, która obecnie znajduje się w granicach Słowacji. Przez wieki należał jednak do Węgier, później do monarchii Austro-Węgierskiej. Dopiero od 1921 roku opisane poniżej tereny weszły w skład państwa polskiego. Historyczno-kulturowa granica przebiega mniej więcej wzdłuż rzek Białki i Dunacja (obecnie zbiornika zaporowego).

Dzień 1

Trasa: Trybsz - Pawlikowski Wierch - przeł. nad Łapszanką - Pieskowy Wierch - Kacwin - Łapsze Niżne


Wcześnie rano ląduje urokliwej wiosce Trybsz. To co warto tu zobaczyć, to drewniany kościółek z XVI wieku. Z zewnątrz wygląda dość niepozornie, jednak wnętrza podobno bardzo piękne. Podobno, bo kościół zamknięty. Warto tutaj zaznaczyć, że w tym kościele znajduje się pierwsza najstarsza malowana panorama Tatr - a dokładnie Tatr Bielskich.
Obok kościółka stoi drugi - duża murowana świątynia wzniesiona na początku XX wieku.

Obrazek

Obrazek

Zaczynam wędrówkę szlakiem niebieskim. Na początku główną drogą przez wieś, gdzie do dziś zachowało się kilka starych budynków w oryginalnym dla regionu stylu. Można też zobaczyć charakterystyczne też dla terenów całego Spiszu budynki gospodarcze - coś jakby połączenie stodoły z oborą i spichlerzem z niewielką galeryjką biegnącą w górnej części.

Obrazek

Obrazek

Po krótkiej chwili szlak wyprowadza na łagodne zbocza okolicznych wzgórz i prowadzi między licznymi polami i kępami lasu.

Obrazek

Co jakiś czas w oddali widać Tatry, ale jako że tego dnia widoczność dość kiepska to i widoki ograniczone. Mimo to zbocza Pawlikowskiego Wierchu okazują się wspaniałą miejscówką.

Obrazek

Obrazek

Dalej szlak prowadzi nieco w dół, przez zabudowania i budynki gospodarskie. Przecina asfaltową drogę. Po drodze kilka stylowych budynków.

Obrazek

Miejscem z którego przy dobrej pogodzie musi rozciągać się zapierająca dech w piersiach panorama to łagodne wzniesienia Piłatówki i Pustego Wierchu.

Obrazek

Teraz szlak wchodzi na asfaltową drogę. Obok "witacz" gminy Łapsze Niżne, a na horyzoncie przełęcz nad Łapszanką z piękną kapliczką z 1928 roku. Obserwuje, że wiele osób wyjeżdża tutaj autem aby na krótko nacieszyć się widokiem Tatr, choć w tym dniu marne to widoki.

Obrazek

W tym miejscu szlak niebieski spotyka się z żółtym i jakiś czas biegną one razem. Teraz rozpoczyna się odcinek "leśny" - mało ciekawy. Niebieskie oznaczenia prowadzą leśnymi ścieżkami dość monotonnie. Po mniej więcej 1,5-2 h w końcu pierwsza polana i wspaniały widok na Luboń, Trzy Korony i wioskę Kacwin.

Obrazek

Im bliżej wioski, tym więcej pól i łąk. Widoki coraz bardziej sielskie-anielskie. Pogoda także się poprawia.

Obrazek

Obrazek

Kacwin to spokojna wioska. Trafiam tutaj późnym popołudniem. Przy kościele odbywa się handel odzieżą, miejscowe kobiety siedzą na ławce pod kościołem; dzieci bawią się na środku drogi po której sporadycznie przejeżdża jakieś auto. Na uwagę zasługuje oczywiście kościół, którego początki sięgają XIV wieku. Niestety z braku czasu nie znajduję słynnych sypańców - spichlerzy kacwińskich. Ciekawy ma być też stary młyn na rzece, jednak znajduję informację że nie istnieje. Po prostu się rozpadł.

Obrazek

Obrazek

Z Kacwina podążam teraz szlakiem czerwonym do Łapsz Niżnych. Szlak jak szlak na mapie jest, gorzej w rzeczywistości. Gubię się wśród pól i łąk, w końcu postanawiam nie szukać oznaczeń a iść według obranego kierunku.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Dzień 2

Trasa: Trybsz - przełom Białki - Nowa Biała - Krempachy - Dursztyńskie Skałki - Dursztyn - Grandeus - Łapsze Wyżne


W ten dzień pogoda nie rozpieszcza. Kwiecień plecień... Deszcz, śnieg, za chwilę słońce... Z tego powodu wybieram trasę bardziej krajoznawczą. Wysiadam na przystanku Trybsz Młyn i postanawiam wybrać się nad przełom Białki. Po drodze kolejne zabytki architektury.

Obrazek

Obrazek

Nad przełom udaję się pieszo mniej więcej za znakami szlaku niebieskiego który biegnie wzdłuż asfaltowej drogi. Urozmaicam sobie drogę idąc jednak przez pola. Docieram na miejsce i wdrapuje się na Obłazową skałę skąd roztacza się naprawdę piękny widok. Żałuję tylko, że wierzchołki Tatr nadal w chmurach.

Obrazek

Obserwuje jak nad Gorcami przewalają się kolejne chmury ze strugami deszczu.

Obrazek

Dalsze kroki kieruję do spiskiej wioski Nowa Biała.

Obrazek

Okazuje się, że to jednak nie jest zbyt ciekawa miejscowość. Większość domów jest przebudowana i straciła swój pierwotny charakter. Po drodze kilka kapliczek. Nad centrum wsi góruje swoją bryłą kościół z XVIII wieku.

Obrazek

Z Nowej Białej to już tylko rzut beretem do kolejnej wioski. Krempachy - wieś o wiele przyjemniejsza i "przytulniejsza" niż Nowa Biała. Po drodze mijam kościół św. Walentego...

Obrazek

...ale moim głównym celem jest XVI wieczny kościół św. Marcina.

Obrazek

W centrum wsi, obok kościoła ładna chatka.

Obrazek

Dalej swoje kroki kieruję do Dursztyńskich Skałek. Nie przebiega tędy żadnej szlak, ale nie mam ochoty już iść asfaltem zielonym szlakiem do Dursztyna. Okazuje się, że to był strzał w dziesiątkę, bo ścieżka prowadzi mnie przez malowniczy teren z którego można podziwiać panoramę Nowej Białej, Krempachów czy Dursztyna.

Obrazek

Obrazek

Przez Dursztyn przechodzę bardzo szybko; nie widzę tu nic godnego zainteresowania. Teraz szybko zmierzam na szczyt Grandeus - osobliwa nazwa pochodzenia niemieckiego. Te tereny niegdyś były kolonizowane przez osadników niemieckich, stąd wiele obcojęzycznych nazw.

Obrazek

Na szczycie nadajnik RTV, wiata oraz samotny krzyż wśród drzew.

Obrazek

Obrazek

Stąd już bardzo blisko do Łapsz Wyżnych - celu dzisiejszej wędrówki.

Obrazek

Dzień 3

Trasa: Niedzica - Niedzica Zamek - Tabor - Barwinkowa Góra - Żar - Dursztyn - osiedle Duninówka - Łapsze Niżne


Niedzica, tej miejscowości nikomu nie trzeba przedstawiać. W centrum wsi znajduje się kościół św. Bartłomieja. Jeden z nielicznych otwartych kościołów na mojej spiskiej trasie.

Obrazek

Obrazek

Po obejrzeniu świątyni, idę w kierunku kapliczki św. Rozalii. Trochę to nie po drodze, ale jestem ciekaw jak wygląda. Wcześniej w internecie, nigdzie nie mogłem znaleźć jej zdjęcia. Ale no i jest na wzgórzu pod modrzewiami!

Obrazek

Tutaj krótki odpoczynek, bo słońce grzeje niemiłosiernie. Wracam do centrum Niedzicy, teraz kieruję się w stronę zamku. Z wioski już widzę, że tego dnia widoki będą fantastyczne; gdyż za kościołem widać już ośnieżone szczyty Tatr. Po drodze oglądam jeszcze ciekawy góralski dom...

Obrazek

... oraz bardzo ładną kapliczkę św. Michała.

Obrazek

Teraz żelazny punkt wszystkich wycieczek w Pieniny - zamek i zapora. Tutaj kolejna przerwa i zwiedzanie przyzamkowych budynków. Większość wystaw czynna dopiero od 1 maja.

Obrazek

Tradycyjna spiska chata

Obrazek

Stary spichlerz i celnica.

Obrazek

Obrazek

Trafiam jeszcze na cmentarz rodziny Salamonów - ostatnich właścicieli zamku w Niedzicy. Z tego co udaje mi się dowiedzieć, ostatni z rodu byli więzieni przez władze komunistyczne oraz zmuszeni do emigracji. Ostatnie pochówki odbyły się potajemnie w latach 70. XX wieku w obawie przez komunistami.

Obrazek

Spod cmentarza wracam na czerwony szlak do Dursztyna i teraz już tylko tylko góry.

Obrazek

Ze szczytu pod Taborem piękna panorama Tatr, jeziora Czorsztyńskiego, Gorców, Pienin,
Niedzicy...

Obrazek

Obrazek

Co jakiś czas między drzewami wyłaniają się wspaniałe widoki.

Obrazek

W końcu docieram do serca Pienin Spiskich - góry Żar - których północne i południowe zbocza są w niektórych miejscach niemal pionowe. Widoki wspaniałe: Tatry, hale, pasące się owce...

Obrazek

Mijam miejsce tzw. Jurgowskie stajnie, gdzie kiedyś wypasano owce mieszkańców Jurgowa i okolic.

Obrazek

Obrazek

Przez Dursztyn docieram do osiedla Duninówki. W zasadzie jest tu kilka domów, w tym jeden przedwojenny, nieco zmodernizowany tzw. Wichrówka. Obecnie siedziba jakiejś katolickiej organizacji Pustelnia ks. Blachnickiego.

Obrazek

Ścieżka spod Wichrówki nadal wśród pól i lasów z widokiem na Tatry sprowadza mnie do Łapsz Niżnych

DZIEŃ 4

Trasa rowerowa: Łapsze Niżne - Łapsze Wyżne - Łapszaka - Jurgów - Czarna Góra - Trybsz - osiedle Duninówka - Łapsze Niżne


W dniu urządzam sobie rowerową wycieczkę z krótkim zwiedzaniem okolicznych terenów.
Na trasie do Łapszanki wiele pięknych domów.

Obrazek

Postanawiam wyjechać na przełęcz nad Łapsznką, pod kapliczkę. Byłem tu w pierwszy dzień, ale wtedy nie było widoków.

Obrazek

Obrazek

Wiejskie krajobrazy i piękne góralskie stare chaty.

Obrazek

Z Łapszanki zjeżdżam przez Grocholów do Jurgowa.

Obrazek

W Jurgowie znów nieco sennie, spokojnie.

Obrazek

Trafiam pod kościół, piękny drewniany budynek z murowaną dzwonnicą.

Obrazek

Moją uwagę zwraca piękna klamka u kościelnych drzwi.

Obrazek

Obrazek

Z Jurgowa to już tylko kawałek do kolejnej zamagurskiej spiskiej wsi - Czarnej Góry. Po drodze przy głównej trasie moją uwagę zwraca piękny dom w spiskiej ornamentyce.

Obrazek

A w samej Czarnej Górze napotykam taką o to starą chatę.Pewnie wkrótce się zawali.

Obrazek

Obrazek

Następny cel to Czarna Góra "góra", inaczej zwana Litwinką. Ze szczytu widoki takie sobie, na samym szczycie krzyż, wiata i....... ogromny parking. W zasadzie nic ciekawego. Jedynie to co może zainteresować to dość ciekawy widok na Białkę.

Obrazek

Obrazek

Ciekawostką może być to, że góra ta przed wojną była szybowiskiem i tutaj rozegrano pierwsze szybowcowe zawody w Polsce. Upamiętnia to ten obelisk.

Obrazek

Z Litwinki jazda rowerem to już sama przyjemność, cały czas w dół. Zatrzymuję się jeszcze przy muzeum Kultury Ludowej Spisza w zagrodzie Korkoszów. Niestety zamknięte, pracownik na urlopie. Szkoda...

Obrazek

Jadę dalej, mijam skrzyżowanie i ostatnie zabudowania. Teraz kilka kilometrów marną asfaltówką do Trybsza. Jest pięknie, pola, lasy, góry, a rower sam mknie w dół. Szybko przejeżdżam przez Trybsz i kieruję sie na wzgórze Ubocz, gdzie odpoczynek pod samotnym świerkiem z widokiem na Tatry.

Obrazek

Później to już tylko chwilka i jestem nad Łapszami Niżnymi.

Obrazek

Nie omieszkam cyknąć jeszcze fotki ładnemu domkowi.

Obrazek

ZDJĘCIA: https://picasaweb.google.com/1145555295 ... 9304513665#
KARPACKIE ŚCIEŻKI - blog - http://karpackiesciezki.blogspot.com
:oki:
włodarz
Turysta
Turysta
Posty: 2086
Rejestracja: 01 grudnia 2011, 19:09
Lokalizacja: Góry Sowie

Post autor: włodarz » 24 kwietnia 2016, 18:44

Obrazek
Do diaska, ale mnie piękny widok ominął.

A wdrapałem się na Żar zboczami, które
Rafal pisze: ....są w niektórych miejscach niemal pionowe.
i dla "ułatwienia", po deszczu, w nagrodę mając tylko taką nędzę.
Obrazek
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 7886
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Lokalizacja: Świdnica
Kontakt:

Post autor: PiotrekP » 24 kwietnia 2016, 20:05

Wspaniała kilkudniowa wycieczka, tereny nam bardzo mało znane. Po fotkach widać, że warte są odwiedzenia.
Szkoda tylko takiego znakowania, tyle drzew dookoła :zly:

Obrazek
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Awatar użytkownika
Darek
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1134
Rejestracja: 28 października 2011, 20:47
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Darek » 24 kwietnia 2016, 20:17

PiotrekP pisze: Szkoda tylko takiego znakowania, tyle drzew dookoła :zly:
U mnie w pracy szef w takich przypadkach mówi - "Myśleć q..., myśleć !"

Tereny rzeczywiście pełne uroku i dla takich widoków godne lepszego poznania.
Włóczęga: człowiek, który nazywałby się turystą, gdyby miał pieniądze.
(J. Tuwim)
Awatar użytkownika
Rafal
Turysta
Turysta
Posty: 396
Rejestracja: 27 grudnia 2009, 20:16
Lokalizacja: Mysłowice

Post autor: Rafal » 24 kwietnia 2016, 20:48

włodarz pisze:
A wdrapałem się na Żar zboczami, które
Rafal pisze: ....są w niektórych miejscach niemal pionowe.
i dla "ułatwienia", po deszczu, w nagrodę mając tylko taką nędzę.
Obrazek
Akurat ta ścieżka prowadząca na "grań" nie jest najgorsza. Nie wiem czy widziałeś niektóre stoki z drugiej strony góry? Tam w niektórych miejscach jest jeszcze stromiej. No ale tamtędy nikt nie chodzi.
KARPACKIE ŚCIEŻKI - blog - http://karpackiesciezki.blogspot.com
:oki:
Awatar użytkownika
Alina
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 374
Rejestracja: 19 czerwca 2011, 23:34
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Alina » 25 kwietnia 2016, 10:54

Rozumiem ,że wycieczka w całości rowerowa? :brawo:

Często bywam w tych terenach ,ale muszę przyznać ,że nikomu z moich znajomych nie udało mi się namówić na wędrówkę polami i lakami,a szkoda.Większość liczy na bardziej spektakularne szczyty.

I czuć prawdziwą wiosnę na Twych zdjęciach.
Pielęgnuj swoje marzenia. Trzymaj się swoich ideałów.
Awatar użytkownika
Rafal
Turysta
Turysta
Posty: 396
Rejestracja: 27 grudnia 2009, 20:16
Lokalizacja: Mysłowice

Post autor: Rafal » 25 kwietnia 2016, 11:24

Alina pisze:Rozumiem ,że wycieczka w całości rowerowa? :brawo:
Nie, tylko ostatni dzień na rowerze. Ale te trasy opisany nadają się też jak najbardziej na rower.
Alina pisze:
Często bywam w tych terenach ,ale muszę przyznać ,że nikomu z moich znajomych nie udało mi się namówić na wędrówkę polami i lakami,a szkoda.Większość liczy na bardziej spektakularne szczyty.
A to są niepozorne szczyty ze spektakularnymi widokami! :P
KARPACKIE ŚCIEŻKI - blog - http://karpackiesciezki.blogspot.com
:oki:
Awatar użytkownika
Alina
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 374
Rejestracja: 19 czerwca 2011, 23:34
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Alina » 25 kwietnia 2016, 14:02

Rafal pisze:A to są niepozorne szczyty ze spektakularnymi widokami! :P
przekażę Im :) może się skuszą :)
Pielęgnuj swoje marzenia. Trzymaj się swoich ideałów.
Awatar użytkownika
Katarynka
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 907
Rejestracja: 17 sierpnia 2010, 13:44
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Katarynka » 25 kwietnia 2016, 14:09

Obrazek

Byłam w tych okolicach w 2013 r. ...
Kościółek w Trybszu w środku wygląda tak :) zgadzam się w pełni, że widoki na Szpiszu są piękne, jak i pola i wioski :> w Krempachy i osada Czorsztyn zrobiły na mnie duże wrażenie, okolice bajkowe :)

https://picasaweb.google.com/1031643500 ... isz_plener#
włodarz
Turysta
Turysta
Posty: 2086
Rejestracja: 01 grudnia 2011, 19:09
Lokalizacja: Góry Sowie

Post autor: włodarz » 25 kwietnia 2016, 17:42

Rafal pisze:Akurat ta ścieżka prowadząca na "grań" nie jest najgorsza.
Tędy właśnie schodziłem. A wchodziłem szlakiem czerwonym od strony Dursztyna.
Marshal23
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 538
Rejestracja: 20 stycznia 2014, 12:57
Lokalizacja: Oleśnica/Wrocław

Post autor: Marshal23 » 29 kwietnia 2016, 12:49

Jak dla mnie Mistrzostwo Świata.Piękne miejsce,Fotografie.Gratuluje
Odpowiedz