opolskie wycieczki

Tu przedstawiamy nasze relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
buba
Turysta
Turysta
Posty: 1570
Rejestracja: 05 lipca 2011, 11:35
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: opolskie wycieczki

Post autor: buba » 06 maja 2019, 19:06

PiotrekP pisze:
05 maja 2019, 20:33
Córka Wam rośnie, czym ją karmicie :).
Ostatnio w uzyciu sa pomidory i kasza jaglana ;)
PiotrekP pisze:
05 maja 2019, 20:33
Pozdrowienia dla całej rodzinki.
Pozdrawiamy rowniez! :jupi:
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
buba
Turysta
Turysta
Posty: 1570
Rejestracja: 05 lipca 2011, 11:35
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: opolskie wycieczki

Post autor: buba » 20 maja 2019, 23:07

Jakos od zawsze szczególną sympatią darzyłam starorzecza.. Nie wiem czemu, ale mają jakis dziwny, tajemniczy urok. Sa zwykle bardziej zarośniete i zapomniane od rzek. Sa jakimś wspomnieniem minionych chwil, czasów, które juz odeszły. Mętna, stojąca woda, która nie zdążyła uciec, los nie pozwolił jej odpłynąc gdzieś hen! do morza.. Rzeka ma zawsze w sobie pośpiech, przemijanie, ciagłe zmiany. Starorzecze zapodaje spokojem, stagnacją i melancholią. Tak jak powiadają, że “nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki” - do starorzecza można do woli. Istotną rzeczą jest tez to, że o brzegi starorzeczy nikt nie dba. Im sie pozwala zachować dzikość i klimat. Zwykle nikt ich nie umacnia, nie betonuje, nie kosi wałów, nie pogłebia. Bardziej pozwala im sie żyć własnym życiem..

Również, od kiedy pamietam, wielki urok mają dla mnie barki. Może dlatego, że one prawie nigdy nie są nowe i wypicowane? Może dlatego, że zawsze skrzypią i zapodają zapachem paliwa, metalu, smaru? Bardzo mnie cieszy, że po iluś latach totalnego zniknięcia - na Odre znów wróciły barki i kilkakrotnie siedząc przy ognisku na brzegach - takowa nas mineła, wioząc węgiel i pochrumkując.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

“Aktywowało sie” wiec jedno z moich dziecięcych marzeń - złapac na stopa barke (albo nawet dać solidnie w łape przewoznikowi) i móc sobie takową spłynąć, siedząc na holowniku albo na pryzmie węgla… Żaden kajak, ponton ani stateczek spacerowy nie zagwarantuje tego rzecznego klimatu, tego - czego szukam.

Kilka lat temu udało mi sie już połazić po opuszczonej barce, na skraju czynnej żwirowni na przyodrzańskim jeziorku koło Ratowic.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Ale prawdziwa rewelacja czekała na nas na innym starorzeczu, ale również związanym z tą samą rzeką :) Tu barki stoja dwie i sa dużo ciekawsze, kompletniejsze, fajniej położone..

Droga do naszych barek prowadzi przez istną dżungle. Powalone malowniczo drzewa, okręcone lianami pnączy, kolczaste łapy jakis malinisk, ciagle łapiacych za nogawki. Wiosenny wysyp kwiatów na drzewach, krzewach i niskim buszu pod nogami powoduje co chwile uderzenia zapachów, od których wręcz sie kręci w głowie, a świat wydaje sie tak piękny, że radość ciężko opisać słowami!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Leśny gąszcz czasami przechodzi w chaszcz nadwodny. Trzeba było zabrac maczete! :D

Obrazek

Obrazek

Dwie, rude od rdzy ślicznotki, widziane z różnych rzutów.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Przestwory pokładu porasta trawa, mech, porosty i… rdza.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Dokąd płyniemy panie kapitanie? :)

Obrazek

Może zepchniemy barke i zapodamy kurs na Oławe? prosto pod dom?? Fajnie by bylo! Głos rozsądku pod postacią toperza znów sie pojawia w tle: “Fajnie by bylo, fajnie - do pierwszego jazu…” ;)

Plątaniny lin i sznurów wszelakich leżą na pokładzie, snując sie bezładnie to i tam...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Dawne liny.. jak kudłate węże!

Obrazek

Obrazek


Różne żelastwa o nie zawsze znanym mi przeznaczeniu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Najbardziej urzekła mnie kotwica! :) Nieźle musieli gdzieś nią pierdzielnąć, ze dwa “zęby” ma takie wygięte!

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Zejścia w podpokładowe czeluście.

Obrazek

Obrazek

Zapach jest tu dziwny. Cos jakby stary pociąg.. Albo torowisko… Ni to smar, ni to karbol, ni to rdza.. Ale tutaj wymieszany nietypowo z aromatem ryby i wodorostu. Dający piekielnie klimatyczną mieszanke!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Jednak nie zapach jest główną mocą podpokładzia.. Jest nią akustyka. Głosy przypominaja jęki potępieńcze, a kroki znajomych, gdzies tam nad naszymi głowami, brzmią jak cała upiorna orkiestra! Melodia jakby mi skądś znana. Pojawia sie w głowie jakies mgliste wspomnienie filmu widzianego strasznie dawno temu. Jakis horror zapamietany z głebokiego dzieciństwa? Przed oczami staje mi zabawkowa karuzela z pozytywką. Grająca właśnie tą melodie... Tą, którą teraz, na swoj sposob, barka powtarza echem zasłyszane kroki. Kabaczę tez to chyba czuje - tak samo jak przed chwilą na dół - to teraz domaga sie spowrotem na góre :) Już wypuszczona na powierzchnie zaciąga sie zapachem przestrzeni: “Mamo, jak tam było cudnie na dole” - “To chcesz tam zejść jeszcze raz?” - “NIEEEEE!!!”

Dzielna drużyna zdobywców starych wraków - w komplecie!

Obrazek
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..
Awatar użytkownika
jedrek4
Turysta
Turysta
Posty: 65
Rejestracja: 26 września 2018, 19:27

Re: opolskie wycieczki

Post autor: jedrek4 » 21 maja 2019, 11:28

Złomiarze tam jeszcze nie dotarli???
Awatar użytkownika
buba
Turysta
Turysta
Posty: 1570
Rejestracja: 05 lipca 2011, 11:35
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Re: opolskie wycieczki

Post autor: buba » 01 lipca 2019, 18:53

Przy okazji kwietniowego wypadu biwakowo - imprezowego w okolice Kędzierzyna udało sie pozwiedzać kilka opuszczonych pałacyków :)

SŁAWIKÓW

W Sławikowie bylismy już kilka lat temu. Wtedy też pałac sie nam niezwykle spodobał - bezproblemowe wejście, wszędzie otacza nas malowniczość i właściwy klimat ruin, a jednocześnie nie ma się poczucia, że zaraz sie wszystko zwali na łeb… Można sie włóczyć godzinami na różnych poziomach zabudowań, a nawet przy dobrych wiatrach… zabłądzić ;)

Tak bywało w pewien zimowy dzionek roku 2011.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wracamy tu 8 lat później, gdy stare mury zarasta busz wiosennej roślinności.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Labirynt starych murów przemierzamy więc wśród zupełnie innych kolorów niż poprzednio. I w innym składzie - choćby dlatego, że część ekipy w czasie ostatniego naszego tu pobytu - jeszcze nie istniała ;) (albo jeśli wierzyć w reinkarnacje - może była jakąś dorodną dżdżownicą? ;) )

Łukowato...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Gdzieś na niegdysiejszym pierwszym (a moze i drugim?) piętrze.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ścienna twórczość…

Obrazek

Obrazek

Schody wszelakie..

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Resztki okiennych krat…

Obrazek

Obrazek


Podziemia i inne niższe zadaszone kondygnacje o sporym stopniu zaciemnienia ;)

Obrazek

Obrazek

Drzewko sobie urosło na dachu, ale chyba ostattecznie zdechło...

Obrazek

W 2011 wydawalo sie byc jeszcze bardziej żywe - jakos wiecej gałęzi... Acz będąc tylko zimową porą ciężko to na 100% oszacowac...

Obrazek

Pałac pałacem, ale najwiekszym zainteresowaniem cieszy sie jednak tunel idący pod parkiem! Nie dziwi mnie to - w końcu to rzecz dosyć niespotykana! W żadnym innym pałacu takowych nie kojarze!

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wejście w podziemne czeluście.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


ŁUBOWICE

Pałac w Łubowicach sprawia wrażenie jakies takie “parkowe”. Niby to ruiny, ale jakies takie równe, uładzone i wysprzątane.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dzieciarnia odkrywa murki do wspinaczki. Spędzamy tu wiec wiecej czasu niż bylo planowane…

Obrazek

Obrazek


RUDNIK

Pałac w Rudniku całkiem niedawno wziął sie i zawalił… Wygląda to niesamowicie - budynek w całkiem (na oko) niezłym stanie i nagle buch! taka wyrwa! Jakby bomba w niego walnęła.. Jakoś wybitnie tłumi to moje chęci dokładniejszej eksploracji tego miejsca.

Obrazek

Obrazek

Dwie osoby z ekipy jednak wmykają sie do wnętrz. Zdjęcia autorstwa Chrisa:

Obrazek

Obrazek


STRZYBNIK

Z pałacu w Strzybniku zostało juz raczej niewiele. Gąszcz zieloności skrzętnie skrywa pozostałości murów przed przedzierającymi sie ku ruinom śmiałkom - przypominajac, że dogodny “okres pałacykowy” właśnie sie kończy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wnętrza

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ciekawszy od pałacyku jest budynek starej kuźni.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Kuźnia wszystkim przypada do gustu. Stworzenia mniejsze odkrywają rowki, przez które można skakać.

Obrazek

Obrazek

Niektóre zabudowania przypałacowe są zamieszkane.

Obrazek
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną, cała reszta jest wynikiem tego ,że ją wybrałam..."

na wiecznych wagarach od życia..
Odpowiedz