3-7.06.2015 Alpy Julijskie. Przygoda z Triglavem.

Tu przedstawiamy nasze relacje z górskich wypraw i innych wyjazdów oraz imprez forumowiczów. Ten dział jest przeznaczony dla osób, które chcą opisać swoje relacje i/lub pokazać zdjęcia ze spotkań nie będących Klubowym Zjazdem lub Górską Wycieczką Klubową

Moderatorzy: HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
Grochu
Moderator
Moderator
Posty: 4572
Rejestracja: 14 października 2009, 12:11

3-7.06.2015 Alpy Julijskie. Przygoda z Triglavem.

Post autor: Grochu » 10 czerwca 2015, 18:02

Triglav widziałem jedynie w TV, przy okazji corocznego konkursu lotów narciarskich w Planicy. O tej górze wiedziałem tylko tyle, że jest.
W zasadzie, to ten kierunek w ogóle nie leżał w moich planach na ten rok, ale....plany są po to, by je zmieniać ;)
Jesienią niektórzy forumowicze zagadywali w tym temacie, ale zima minęła i cisza w eterze. A Katarynka co jakiś czas wzdychała do tego Triglava, więc....czemu nie? W sumie to już znudziły mi się wypady na Słowację w każdy długi weekend, to może teraz dla odmiany Słowenia?
No ale....czemu tak? Przecież o tym rejonie nie wiem nic więcej ponad to, że jest. To co robić? No jak co: dać zaproszenie na forum i czekać na zmiłowanie znawców tematu, by się swoją wiedzą podzielili :) Dlatego też dałem zaproszenie z prawie trzymiesięcznym wyprzedzeniem. No i wiara w GS-y mnie nie zawiodła: wątek zaproszenia rozwinął się na 15 stron, na których forumowicze wspólnymi siłami zamieścili chyba wszystko, co trzeba wiedzieć o Triglavie przed wyprawą :hura: Zostało tylko czekać z założonymi rękami na wyznaczony termin ;) No.....nie do końca tak było :P Myślałem, że przy odrobinie szczęścia uda się zebrać 5 chętnych, by zapełnić auto, a tu.... :shock: :suprajs: 20 luda się zgłosiło i trzeba było uformować karawanę 5 aut :olaboga: i rozmyślać nad logistyką: jak to zrobić, żeby cały ten tłumek dojechał, nocował, wlazł i zlazł z góry a w końcu cało i zdrowo wrócił do domu w komplecie :palacz: :hmmm:
Aż w końcu: "nadejjjszła wiekopona chwila" :lol:

Sorry za ten przydługi wstęp, ale myślałem jak zacząć – i wymyśliłem, że najlepiej będzie......zacząć od początku ;)

Środa. 3 czerwca.
14.00. No to....JUŻ!!! :jupi:
Żegnaj praco, witaj przygodo! Przebieram się w turystyczny uniform, odpalam "błękitną torpedę" i.... :dresiarz: Najpierw rundka po aglomeracji, by pozbierać załogę: Mysłowice i Alicja, Tychy i zanzara z Agnieszką. W miarę bez korków. Ufff..... Jeszcze tylko łączność z resztą aut i lekko po 17.00 ruszamy: z Tychów do Mikołowa, tam "wiślanką" do Żor by już wyskoczyć na A1. Ufff....też w miarę bez korków :) Teraz już cegła na gaz. Na stacji paliw pod Ostravą czeka już na nas WAR i jego pasażerowie: Han-Ka, Darek Z i Yano. Niebawem dociera też team z Krakowa: adamek, Atina, Katarynka i maciej tsw. Ruszamy w dalszą drogę, by zdążyć przed zamknięciem Tesco w Mikulowie. Tym razem udało się – i to z zapasem :D Uzupełnić zapas szlachetnych płynów i do Austrii. Mkniemy by jak najszybciej dotrzeć na upatrzony parking przed Graz, gdzie zamierzamy przekimać. Wiedeń: nie ma korków :jupi: no to dalej i dalej :) W końcu docieramy tam przed północą, całkiem nieźle. Trzeba wypatrzyć w miarę dyskretne miejsce. Jest! Koło kontenera na śmieci, ale co tam. Ważne, że w krzaki blisko :8p: Coś na sen :piwo: i nyny :spioch: Księżyc w pełni czuwa nad naszym strudzonym snem.

Obrazek

Czwartek.
Strudzonym, ale krótkim. Po czterech raptem godzinach rozbudza nas chóralny świergot rozmaitego ptactwa, robiąc nam tym samym bardzo miłą dla ucha pobudkę. Poranne drzemanie przerywa w końcu fakt, że dociera na parking Polska Południowa: GórolJoCi, Adrians_osw, gaza i Edgar. Pobudka, szybkie śniadanie i – już niecałe 300 km.
Późnym ranem docieramy do Mojstrany. Camping, postawienie namiotów i pierwsze zachwyty:

Obrazek

Po ogarnięciu obozowiska ruszamy w dolinę Krama, by wykonać zaplanowaną "rozruchową" trasę na Debela peć.

Obrazek
Obrazek

Ale skwar jest niemiłosierny, duchota, powietrze "stoi" i gęste od wilgoci. Niespodziewaną ulgę przynosi zagubiona wśród skał łacha śniegu, od której bije przyjemny chłód.

Obrazek

Jak miło ponacierać się sniegiem :) Ale krótka to chwila, po której znów zanurzamy się w kleisty ukrop, pnąc się w górę coraz wyżej i wyżej.....

Obrazek
Obrazek

Nachylenie terenu iście alpejskie – i tak aż do grani. Ale za to widoki coraz ładniejsze :)

Obrazek
Obrazek

Wreszcie – po nieskończonym czasie – docieramy na grań, gdzie otwiera się widok na drugą stronę.

Obrazek
Obrazek

Przed nami Brda (2008 npm) a dalej Debela peć (2014 npm).
No i cóż, trzeba się przyznać: niemiłosierna duchota wyssała z nas tyle sił, że po dojściu na szczyt Brda większosci z nas odechciewa się iść jeszcze na Debela peć, choć była już o rzut kamieniem.Raptem kilku chłopaków tam idzie. Reszta wybiera rozkosze szczytowania ;)

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Większość zapasu wody już zniknęła, a teraz przed nami karkołomne zejście. Też trochę potu się wylewa.
W Mojstranie czeka już na nas załoga ostatniego auta, które ruszyło na trasę w czwartek rano: Paweł-Krk, Christobar, Blanka i Monika. To jesteśmy w komplecie :)
Na campingu walimy prosto pod prysznic. Obiad i wieczorny relaks przy szlachetnych trunkach :wino1: W głowach niepokój: jeśli w takich warunkach przyjdzie nam nazajutrz wdrapywać się "na ciężko" na Kredaricę, to wyzioniemy ducha po drodze :olaboga: Późniejszym wieczorem pojawia się dobry znak: błyska się po okolicy. Jest szansa, że po nocnych burzach duchota zelżeje.

Piątek.
Budzi mnie spiew ptaków. Eeee zaraz, jaki śpiew? Ohydne krakanie stada wron. Bleeee.....Nieopodal krowy wychodzą na pastwisko hałasując dzwonkami. Nie ma szans: po spaniu, trza wstawać.
Pierwsze co: rzut oka w nieboskłon i ulga – pięęęękna pogoda :>
Okazało się, że nieodpłatnie możemy zostawić namioty na jedną noc, więc odpada nam zwijanie całego majdanu. Pakujemy plecaki: lonże, uprzęże, kaski, raki, czekany, kije, ciepłe ubrania, ciuchy na zmianę, prowiant na 2 dni i mnóstwo wody. Ja pierdziu! Ileż to waży!!!
Odpalamy auta i ruszamy w kierunku doliny Vrata. Tam dojeżdżamy na parking przed Aliażew Dom.

Obrazek

Czas ruszać. Tominskova Pot czeka. Na szczęście – jest dużo bardziej rześko niż poprzedniego dnia, więc mimo ciężkich plecaków i podobnie morderczego nachylenia idziemy tempem niewiele wolniejszym. Wpadamy z Adrianem na pomysł, by co 200 m wysokości robić kilkunastominutowe odpoczynki. Sprawdza się, więc utrzymujemy ten reżim dopóki się da. Po drodze:

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Dało się ten rytm utrzymać do ferraty. Tam siłą rzeczy grupa porozrywała się na mniejsze zespoły.

Obrazek
Obrazek
Obrazek

A powyżej ferraty w końcu teren trochę się wypłaszczył i otworzył widok na "interior"

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Po drodze jeszcze miła niespodzianka: dość obfite źródło wody. Ochłoda, uzupełnienie tego, co się już wypiło i ruszamy już na ostatni odcinek: rozległymi wzgórzami, na których zalegają jeszcze spore płaty śniegu. Ale cały czas pod górę.
I znów niespodzanka. Tym razem gaza, który wyrychlił sie sporo do przodu ( dziwi to kogoś? ;) ) przysyła sms-a: "Mamy zarezerwowany pokój nr 302. Ja idę na Triglav". Eeee....ale o co chodzi? Jaki pokój? Przecież schronisko miało być zamknięte!
W końcu jesteśmy na Kredaricy. Schronisko otwarte :shock: i pierwsza myśl: po kiego grzyba taszczymy te karimaty, zimowe śpiwory i hektolitry wody???
Ale są i dobre strony: za 4 euro można sobie kupić zimne piwo :D

Obrazek

A z piwem w ręce mozna się już oddać wrażeniom estetycznym :)

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Piękności :D Ale oczywiście – najczęściej wzrok pada w tym kierunku, gdzie gaza poszedł na zachód słońca :)

Obrazek

TRIGLAV !

Sobota.

Jakiś hałas. Aaaa........to gaza wrócił ze wschodu słońca na Triglavie :D
Strzał oka w okno: jest pięknie. Bezchmurne niebo! :jupi:
No to trza wyliźć z pokoju i ogarnąć świat.

Obrazek
Obrazek

Większość rzeczy możemy zostawić w pokoju, więc pakujemy się "na lekko" i po śniadaniu ruszamy w drogę.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na filmikach, które oglądaliśmy przed wyjazdem wyglądało to okrutnie przepaściście. Okazało się, że nie taki diabeł straszny :) Bezstresowe podchodzenie pozwoliło napawać sie "okolicznościami przyrody"

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

My coraz wyżej

Obrazek

i wyżej.
A nasz cel coraz bliżej

Obrazek

i bliżej.

I tak kroczek po kroczku. Raz spojrzenie przed siebie, raz za siebie, raz zaś po okolicy

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Iiiiiiii.......

Obrazek

juuuuupiiiii!!!!!! :hura:

Obrazek

Co tu więcej gadać. Lepiej patrzeć

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Wracamy do schroniska. Spakowanie rzeczy, obiad i ruszamy w dół. Drogą przez Prag.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Gorąco bardzo, a w dolinie szemrze bajecznie zimna Bystrica :)

Obrazek
Obrazek

Powrót na camping. Satysfakcję z udanej wyprawy koniecznie trzeba wzmocnić przy zastawionym trunkami stole........więcej grzechów nie pamiętam :P

Niedziela.
Załogi poszczególnych aut mają różne plany, więc następuje częściowe pożegnanie. My i WAR z załogą decydujemy odwiedzić jezioro Bled.

Obrazek
Obrazek

by po relaksacyjnym spacerze ruszyć w drogę do domu. Docieramy późnym wieczorem.
Koniec.

Dziękuję wszystkim uczestnikom za zgodną współpracę w realizacji tej wyprawy, wspólne wędrowanie, miłe wieczory i GS-ową atmosferę :10:
Szczególnie zaś zmienniczce za kółkiem i całej załodze mojego auta za miłą podróż :cmok: :cmok: :cmok:

W relacji wykorzystałem też ( poza swoimi ) zdjęcia Katarynki, adamka i Han-Ki.

Moja galeria:
https://plus.google.com/u/0/photos/1020 ... 8251136145

Foto Katarynka:
https://plus.google.com/photos/10316435 ... zvqc58DRfg

Foto adamek:
https://plus.google.com/photos/11082682 ... eOv-5_6nQE

Foto Han-Ka:
https://picasaweb.google.com/hanna.kars ... Im1hMH_8QE

Foto MonikaGL:
https://picasaweb.google.com/1019515925 ... directlink

Foto Adrians_osw:
https://plus.google.com/photos/10915084 ... banner=pwa

Foto gaza:
https://plus.google.com/photos/10309152 ... banner=pwa

https://picasaweb.google.com/1030915209 ... directlink

Foto Christobar:
https://plus.google.com/photos/11153650 ... 1543083361

Foto Alicja:
https://plus.google.com/photos/10476183 ... 2948246817
Ostatnio zmieniony 28 czerwca 2015, 17:49 przez Grochu, łącznie zmieniany 6 razy.
Nieważne: gdzie. Ważne: z kim :)
"Lepiej się w życiu wygłupiać niż wymądrzać" ( ktoś tam )
"Ludzie są coraz lepsi - w udawaniu coraz lepszych" ( też ktoś tam )
Awatar użytkownika
adrians_osw
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1101
Rejestracja: 15 sierpnia 2010, 13:22

Post autor: adrians_osw » 10 czerwca 2015, 18:24

Ja na razie ogarnąłem tylko kilka zdjęć, ale co tam, też się pochwalę :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
--->>> Moja galeria <<<---
--->>>flickr<<<---
Anonymous

Post autor: Anonymous » 10 czerwca 2015, 18:37

tak właśnie było. Dokładnie tak :)
Awatar użytkownika
sonia
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 222
Rejestracja: 02 lipca 2010, 13:06

Post autor: sonia » 10 czerwca 2015, 18:49

Gratulacje dla Całej Ekipy !
"Nie wystarczy mówić do rzeczy, trzeba mówić do ludzi"
Awatar użytkownika
heathcliff
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 2667
Rejestracja: 27 maja 2009, 20:24
Kontakt:

Post autor: heathcliff » 10 czerwca 2015, 19:08

Grochu pisze: wymyśliłem, że najlepiej będzie......zacząć od początku
Bardzo, bardzo ładnie zacząłeś od potencjału naszego forum no i gratki dla całej Ekipy :brawo:

Grochu pisze:Pakujemy plecaki: lonże, uprzęże, kaski, raki, czekany, kije, ciepłe ubrania, ciuchy na zmianę, prowiant na 2 dni i mnóstwo wody. Ja pierdziu!
:lol: :spoko:
Przytulam żonę i jestem szczęśliwie wolny... Ile wyjść tyle powrotów życzy heathcliff

https://plus.google.com/117458080979094658480
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 7906
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Kontakt:

Post autor: PiotrekP » 10 czerwca 2015, 19:47

Jestem pod wielkim wrażeniem, ekipa super, pogoda dopisała, a co najważniejsze wszyscy weszli :brawo: . Tak dalej trzymać. Ciekawi mnie jaki cel następny :?:
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Anonymous

Post autor: Anonymous » 10 czerwca 2015, 20:03

hej ;)
Schodziłem jakoś jak wy szliście do góry na zlot ;)
Byłem zaskoczony ilością Polaków wybierających się na szczyt ale ktoś mi tam wytłumaczył ze jest najazd na Triglav przez forum góry szlaki ;)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 10 czerwca 2015, 20:08

Moje gratulacje !!!! widać super wyprawa była......ja odwiedzę Triglav w sierpniu :)
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 7906
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Kontakt:

Post autor: PiotrekP » 10 czerwca 2015, 20:23

Markmen pisze:ja odwiedzę Triglav w sierpniu
My też, ale pod koniec sierpnia.
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Awatar użytkownika
Wiolcia
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 945
Rejestracja: 18 listopada 2011, 18:33

Post autor: Wiolcia » 10 czerwca 2015, 20:26

Bardzo ładne zdjęcia! Pogoda Wam się udała niesamowita (nie licząc upału), szczególnie te mgły zalegające w dolinach robią wrażenie.
Czy specjalnie na dojście wybraliście ferratę? Czy są tam inne szlaki, które nie wymagają użycia sprzętu, jaki zabraliście?
Kiedyś myślałam o tym paśmie, ale nie wiem, czy nie za bardzo przepaściście tam jest...
"Navigare necesse est, vivere non est necesse"
www.kuzniapodrozy.pl
Awatar użytkownika
adamek
Moderator
Moderator
Posty: 2454
Rejestracja: 27 stycznia 2011, 12:24

Post autor: adamek » 10 czerwca 2015, 20:43

Wiolcia pisze:Czy specjalnie na dojście wybraliście ferratę?
Tam nie ma innych dróg, każda ma ferratę i/lub wejście po skałach z co najwyżej wbitymi prętami.
Wiolcia pisze:ale nie wiem, czy nie za bardzo przepaściście tam jest...
Technicznie to jedna z najbardziej (jak nie najbardziej) trudna technicznie góra na którą wchodziłem.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
http://picasaweb.google.com/adamkostur

Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś.
Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.
Awatar użytkownika
adrians_osw
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1101
Rejestracja: 15 sierpnia 2010, 13:22

Post autor: adrians_osw » 10 czerwca 2015, 20:51

Nie przesadzajmy :) faktycznie z każdej strony są ubezpieczone fragmenty, ale to wszystko w ferratowej skali max B. Generalnie moim zdanie byliśmy przygotowani na dużo trudniejsze warunki (i słusznie), a było dość łatwo :)
--->>> Moja galeria <<<---
--->>>flickr<<<---
Awatar użytkownika
adamek
Moderator
Moderator
Posty: 2454
Rejestracja: 27 stycznia 2011, 12:24

Post autor: adamek » 10 czerwca 2015, 21:11

adrians_osw pisze:ale to wszystko w ferratowej skali max B
Zgadza się, ale gorsze były niektóre odcinki bez liny. I to szczególnie ze sporym plecakiem.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
http://picasaweb.google.com/adamkostur

Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś.
Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.
Awatar użytkownika
zanzara
Turysta
Turysta
Posty: 87
Rejestracja: 15 grudnia 2012, 22:50

Re: 3-7.06.2015 Alpy Julijskie. Przygoda z Triglavem.

Post autor: zanzara » 10 czerwca 2015, 21:19

Dzięki relacji znowu na chwilę można się tam było znaleźć :) Ależ było pięknie!
Grochu pisze: i całej załodze mojego auta za miłą podróż :cmok: :cmok: :cmok:
My też! :ona:
Live and let live
Awatar użytkownika
gobo
Turysta
Turysta
Posty: 201
Rejestracja: 08 marca 2014, 17:37

Post autor: gobo » 10 czerwca 2015, 21:22

Gratuluję :) Miało być zimowo, a wyszło niemal bezśnieżnie co wcale nie umniejsza rangi sukcesu. Macie tylko jeden kłopot - znowu będziecie chcieli w Alpy :D
Odpowiedz