(Nie)udana wyprawa na Potrójną.

W tym dziale rozmawiamy o schroniskach. omówicie tu między innymi stan i wygodę w schroniskach. Zdobędziecie aktualne cenniki, dowiecie się o jedzeniu i problemach przy rezerwacji noclegów i opiszecie tu swoje schroniskowe przeżycia. To miejsce również o beskidzkich chatkach i bacówkach. Tu polecamy schroniska innym forumowiczom przed wypadem w góry.

Moderatorzy: PiotrekP, Grochu, Moderatorzy

Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 7578
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Lokalizacja: Świdnica
Kontakt:

Post autor: PiotrekP » 07 kwietnia 2011, 11:16

Również tutaj kończymy rozważania o psach, reszta w temacie "Pies w górach":
viewtopic.php?t=2651
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Anonymous

Post autor: Anonymous » 08 kwietnia 2011, 9:57

W Beskidzie Małym
Anonymous

Post autor: Anonymous » 19 kwietnia 2011, 22:11

Zupełnie zgadzam sie z Brombellą i reakcją Lucjana. Też posiadam 5 dużych psiurów 3 z ras niebezpiecznych ktore pilnuja. I tez wkoorwia mnie jak przylazą ludzie cmokają i wyciągają łapy bo piesek zamachał ogonkiem to trzeba mu coś dać. Nie są szkolone do odgryzania rąk ale niech im coś odwali, to tylko psy i upier...lą komuś rękę...? co wtedy...? Druga rzecz tez sobie nie życzę żeby się spoufalały z ludźmi. Ona maja pilnować i być czujne a nie odprowadzać złodziei z łupem z machającym ogonem. Rozumiem w zupełności Lucjana i powinniśmy to szanować.

Co do wypowiedzi kolegów na temat kojca:

Zamykanie psa w kojcu nie ma zupełnie sensu w takim miejscu a robienie z psa bandyty mija się z celem. Co ta pies obronny który siedzi w klatce a jak się go puści pogryzie każdego nie koniecznie intruza...?

W chatce byłem raz chwilowo po drodze i wiedziałem już ze Chatar jest nietykalny wiec wystarczy troszkę poczytać na forum i a nie się żalić...
Awatar użytkownika
buba
Turysta
Turysta
Posty: 1453
Rejestracja: 05 lipca 2011, 11:35
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Post autor: buba » 11 lipca 2011, 14:58

Mysmy w 2008 roku tez tam mieli nieprzyjemne zajscie z psem w roli glownej. (nie wiem czy to ten sam pies????????? ) Chatkowy (nie wiem czy to ten sam chatkowy???) pozwolil nam rozbic namiot gdzie chcemy. Postawilismy go wiec tam gdzie bylo miejsce, bo namiotow bylo juz duzo. Wieczorem pies zaczal ujadac i ujadał tak chyba ze dwie godziny. Z przybudowki kolo chatki wyszla jakas panna i zaczela nas opier** bardzo wulgarnym slownictwem, okreslajac rodowod nie tylko nasz ale naszych matek i babek.. Bo ponoc nie wolno rozbijac sie w tym miejscu bo psa to drazni. I tez padlo to stwierdzenie ze "pies jest nietykalny" i jak zaraz nie przestawimy namiotu to zaraz spuszcza psa i nas pogryzie. Namiotu nie mielismy zamiaru przestawiac , bo raz ze nie bylo gdzie, dwa ze juz noc , ciemno i w namiocie wszystko rozlozone, dwa ze jak nam chatkowy pozwolil to czemu jakas glupia d.. ma sie rzadzic? Minus taki , ze glupie bydle (tzn pies bo laska po godzinie umilkla) darlo ryja cala noc a my spalismy w namiocie z gazem w rece czekajac acz przyjdzie nas gryzc.
Dayman pisze:Też posiadam 5 dużych psiurów 3 z ras niebezpiecznych ktore pilnuja. I tez wkoorwia mnie jak przylazą ludzie cmokają i wyciągają łapy bo piesek zamachał ogonkiem to trzeba mu coś dać. Nie są szkolone do odgryzania rąk ale niech im coś odwali, to tylko psy i upier...lą komuś rękę...? co wtedy...? Druga rzecz tez sobie nie życzę żeby się spoufalały z ludźmi. Ona maja pilnować i być czujne a nie odprowadzać złodziei z łupem z machającym ogonem
no wlasnie... a mnie wkurza ze w wielu miejscach musze znosic to ze pies o wygladzie zabojcy przybiega do mnie, rzuca sie łapami, w najlepszym przypadku tylko obslinia mi ubranie, a wiele razy szczeka, warczy, rzuca sie do łydki.. Czemu ja mam sie bac? A wlasciciel z usmiechem twierdzi "ze Dziumbus jest łagodny, tylko przyszedl sie pobawic i zebym go poglaskala bo nie grzyzie". Ale ja wcale nie mam ochoty sie bawic z jego zasranym Dziumbusiem!! to sa tylko zwierzeta, ja nie wiem jak sa wychowane i moga byc niebezpieczne. Rozumiem ze ktos kocha psy i chce miec ich tuzin w domu, ale niech sobie je trzyma w kojcu, albo prowadza na smyczy i w kagancu bo nie wszyscy wokol jego milosc do psow podzielaja...
Legend pisze:koleś wystartował do nas z pyskiem dlaczego CMOKAM na psa?
moze jakis nastepny turysta jak mu zacznie pies sie krecic to zamiast cmokac potraktuje go butem albo gazem..
Wcale się nie dziwię Lucjanowi, że chce psa wychować ja niestety popełniłem błąd bo mój pies Luna lgnie do prawie każdego.
Z tego co przynajmniej mialam okazje zauwazyc podczas naszych spotkan to twoj pies jest bardzo dobrze wychowany. Nie szczeka i nie wyje bez przyczyny, potrafi np. knajpie spokojnie posiedziec w kacie nie atakujac ludzi, jezeli ktos (np. ja) nie szuka z nim kontaktu to nie naprzykrza sie swoja obecnoscia, nie ociera o nogi, nie wyrywa jedzenia z rąk, nie rzuca sie na ludzi. Potrafi sie zachowywac tak jakby go nie bylo- a to w psach cenie najbardziej. Malo jest takich dobrze ulozonych psow
kris75 pisze:uderzenie kagańcem jest też bolesne i może spowodować uszczerbek na zdrowiu znam przypadek co pies złamał gościowi szczękę.
nie chce wiedziec co by bylo jakby ten pies nie mial kaganca... :zly:
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2666
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43
Lokalizacja: Oberschlesien

Post autor: Pudelek » 11 lipca 2011, 20:48

buba pisze:(nie wiem czy to ten sam pies????????? )
tak, na pewno, to dalej ten sam pies zabójca...

buba pisze:Chatkowy (nie wiem czy to ten sam chatkowy???)
chatkowy od tego czasu zmieniał się tam trzykrotnie, zresztą byłaś tam w 2009, już po zmianie chatkowego z poprzedniego roku, więc trochę dziwne pytanie. Chyba że usiłowałaś wykazać, iż Lucjan już wtedy był tam niedobry i straszył biednych turystów :twisted:
buba pisze:moze jakis nastepny turysta jak mu zacznie pies sie krecic to zamiast cmokac potraktuje go butem albo gazem..
obawiam się, że w takim przypadku Lucjan potraktowałby delikwenta czymś innym niż gazem, w dodatku z ochoczą pomocą innych nocujących

tak jak pisałem tutaj i ja i kilka innych osób - pies na chatce agresywny nie jest i jeszcze nie widziałem, żeby kogoś zaatakował. Dziwnym trafem problemy z Lucjanem czy psem ma zawsze określony typ ludzi (np. taki, któremu po 2 piwach przychodzi ochota żeby sobie "pogadać" - ciężko powiedzieć czy ktoś jest krewki czy ma tak słabą głowę, że po 2 piwach takowy się staje).
buba pisze: to sa tylko zwierzeta, ja nie wiem jak sa wychowane i moga byc niebezpieczne.
ja też nie wiem jak jest wychowany każdy osobnik siedzący w jadalni czy w schronisku, ale nie żądam, żeby go zamykać w kojcu. Dobrze, że Lucjan nie ma teraz kotów (albo się nie pokazują), te też mogą być niebezpieczne - i skąd znaleźć miejsce na kolejny kojec? :D
buba pisze:a mnie wkurza ze w wielu miejscach musze znosic
przecież nic nie musisz, nikt Cię nie zmusza do spania w takich miejscach, gdzie jest pies. W chatce jest pies, tam mieszka (w przeciwieństwie do Ciebie, bo Ty jesteś tylko gościem) i albo to akceptujesz albo spadasz. Proste jak kręcony drut.

Trudno żeby ludzie zamykali swoje psy na swoim terenie, bo jakaś grupa osób cierpi na antypsią fobię. To Ty masz problem a nie pies.
Zresztą psy to szybko wyczuwają i właśnie na takie osoby patrzą najbardziej krzywo :D
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Awatar użytkownika
buba
Turysta
Turysta
Posty: 1453
Rejestracja: 05 lipca 2011, 11:35
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Post autor: buba » 11 lipca 2011, 22:58

Pudelek pisze:Chyba że usiłowałaś wykazać, iż Lucjan już wtedy był tam niedobry i straszył biednych turystów :twisted:
nie przypominam sobie gdzie bym miala pisac ze lucjan jest niedobry- bo wogole nie kojarze goscia, nawet nie wiem czy mialam okazje z nim pogadac.. Tam byli rozni chatkowi- i akurat zaden z ktorymi mialam do czynienia nie byl zly.. Kruczek to nawet byl moim dobrym kumplem :)
kasia1357 pisze:
Pudelek pisze:Trudno żeby ludzie zamykali swoje psy na swoim terenie, bo jakaś grupa osób cierpi na antypsią fobię.
jasne że powinni zamykać swoje psy, dla mnie to jest tak jasne jak to że słońce świeci

mam pytanie czy pies jest dla ludzi, bo mam wrażenie że odwracasz kolejność
ja tez uwazam ze jak pies staje sie niebezpieczny dla ludzi to powinien zostac odizowlowany/zamkniety...

choc niektorzy uwazaja ze jak pies pogryzie czlowieka to jest ok (bo pewnie sobie delikwent zasluzyl..) ale jak ktos powie ze nie lubi badz boi sie psow to jest ZŁYYYYYYY ;)

niestety w wielu miejscach spotkalam sie z tym ze bydle jest lepiej traktowane niz czlowiek...
Pudelek pisze:
obawiam się, że w takim przypadku Lucjan potraktowałby delikwenta czymś innym niż gazem, ,
czym?

a tak wogole to jak nalezy witac owego cudownego psa?? skoro ani cmokanie ani but nie podchodzi? padac na twarz i calowac mu łapy? :shock: :shock:
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2666
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43
Lokalizacja: Oberschlesien

Post autor: Pudelek » 11 lipca 2011, 23:06

jasne że powinni zamykać swoje psy, dla mnie to jest tak jasne jak to że słońce świeci
szczególnie to słońce jest widoczne jak Twój pies lata po górach bez smyczy i kagańca
kasia1357 pisze:mam pytanie czy pies jest dla ludzi, bo mam wrażenie że odwracasz kolejność
pies to nie przedmiot, aby był dla ludzi lub odwrotnie.

kasia1357 pisze:tylko gościem czy ...... aż gościem
może Ty, będąc w gościnie, narzucasz gospodarzom swoją wolę i zachowujesz się jak w swoim folwarku - mnie zawsze uczono, że to gospodarz ma rację, a jeśli gość nie akceptuje zasad i zwyczajów gospodarza, to wówczas znajduje sobie inne miejsce. Ale cóż, ludzie mają różne normy...

nie odpowiada mi miejsce noclegowe, to idę gdzie indziej. Nikt mnie do noclegu na siłę w miejscu nieodpowiednim nie zmusza
Ostatnio zmieniony 11 lipca 2011, 23:22 przez Pudelek, łącznie zmieniany 1 raz.
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2666
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43
Lokalizacja: Oberschlesien

Post autor: Pudelek » 11 lipca 2011, 23:21

buba pisze:bo wogole nie kojarze goscia, nawet nie wiem czy mialam okazje z nim pogadac..
skoro nie kojarzysz Lucjana, a tamtego chatkowego kojarzyłaś to czemu się pytasz, czy to ten sam chatkowy?

buba pisze:ja tez uwazam ze jak pies staje sie niebezpieczny dla ludzi to powinien zostac odizowlowany/zamkniety...
ja z tym się również całkowicie zgadzam. Problem w tym, że Chatar niebezpieczny dla ludzi nie jest - ani nie byłem świadkiem ani nie słyszałem żeby kogoś zaatakował. Nie widziałem nawet żeby na kogoś warczał, chyba że ktoś wlazłby w prywatne pokoje Lucjana

buba pisze:choc niektorzy uwazaja ze jak pies pogryzie czlowieka to jest ok (bo pewnie sobie delikwent zasluzyl..) ale jak ktos powie ze nie lubi badz boi sie psow to jest ZŁYYYYYYY
takich, co sobie zasłużyli, też jest wielu. Nigdzie nie napisałem, że jesteś zła bo nie lubisz albo boisz się psów - napisałem tylko, że złe byłoby zamykanie psów, z powodu kogoś, kto ich nie lubi

buba pisze:niestety w wielu miejscach spotkalam sie z tym ze bydle jest lepiej traktowane niz czlowiek...
nie wiem co wspólnego ma z tym bydle, a i nie wiem również dlaczego bydle miałoby być traktowane gorzej niż człowiek. Bo jest zwierzęciem?

czym?
chyba prawie każdy właściciel zwierzęcia zareagowałby na to, że jego kręcący się koło chatki pies został potraktowany z buta albo gazem. Nie za to, że zaatakował kogoś (bo Chatar turystów nie atakuje), ale za to, że się "kręcił", czyli w tym przypadku bez powodu. Co zrobi właściciel możesz się domyślić... zresztą w tym przypadku najpierw z pewnością zaatakowany pies zareagowałby pierwszy...
buba pisze:a tak wogole to jak nalezy witac owego cudownego psa?? skoro ani cmokanie ani but nie podchodzi? padac na twarz i calowac mu łapy? :shock: :shock:
obcego psa się NIE WITA! to jest podstawowa zasada, którą wypadałoby znać. Nie cmoka się nie całuje, nie pada. Nie wiem jakie zasady obowiązują w Oławie albo w Toruniu, ale u mnie nie zaczepia się obcych psów, zwłaszcza wchodząc na obcy teren. Jak ktoś tego nie wie, to potem trudno się dziwić, że dostanie zjebkę od właściciela albo co innego od psa
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Awatar użytkownika
buba
Turysta
Turysta
Posty: 1453
Rejestracja: 05 lipca 2011, 11:35
Lokalizacja: Oława
Kontakt:

Post autor: buba » 12 lipca 2011, 9:51

Pudelek pisze:buba powiedział/-a:
bo wogole nie kojarze goscia, nawet nie wiem czy mialam okazje z nim pogadac..

skoro nie kojarzysz Lucjana, a tamtego chatkowego kojarzyłaś to czemu się pytasz, czy to ten sam chatkowy?
jedyny chatkowy ktorego kojarze to byl kruczek (chyba w 2006 roku), w reszcie przypadkow to wiem ze byl jakis chatkowy bo komus placilam za nocleg ale zaden mi nie zapadl w pamiec.
Laska ktora od ktorej dostalam zjebe ze draznie psa (chyba tylko tym ze zyje i oddycham bo mam zwyczaj obchodzic psy szerokim łukiem i sie do nich nie zblizac) chatkowa nie byla na pewno. Raczej sie powolywala na swoje prawa jako "stary bywalec chatki"
Pudelek pisze:ja z tym się również całkowicie zgadzam. Problem w tym, że Chatar niebezpieczny dla ludzi nie jest - ani nie byłem świadkiem ani nie słyszałem żeby kogoś zaatakował. Nie widziałem nawet żeby na kogoś warczał, chyba że ktoś wlazłby w prywatne pokoje Lucjana
jesli tak jest to spoko .. pamietam tylko tyle ze ten pies z 2008 roku to strasznie warczal i rzucal sie na wszystkich w poblizu i chyba tylko dlatego nie pogryzl ze byl uwiązany
Pudelek pisze:obcego psa się NIE WITA! to jest podstawowa zasada, którą wypadałoby znać.
zgadzam sie z tym w pelni!!! i bardzo bym chciala zeby wlasciciele psow tez ta podstawowa zasade znali!!. Ja nie witam obcego psa- ale tez obcy pies nie powinien witac mnie!! Tzn. jak wchodze gdzies gdzie jest pies to nie chce zeby on sie na mnie rzucal, obsliniał, obwachiwal, łasił, podgryzal, ocierał o nogi i ubranie. Zwykle niestety tak jest ze to psy rozpoczynaja owe "powitania" wiec chyba normalne ze ludzie jakos reaguja, nie koniecznie majac ochote powitania przeciagac - cmokną, pogłaskaja, tupna noga zeby sobie poszedl, probuja odepchnac.. Ja zwykle staram sie odsuwac, wycofac, ale wiele psow nie daje za wygrana.. Skuteczny czesto jest w takich momentach gest podnoszenia kamienia.. Ale wtedy zwykle , mimo ze nie robie krzywdy psu, wlasciciel jest juz do mnie uprzedzony.. Bo zwykle nie potrafi zrozumiem ZE JA NIE CHCE SIE WITAC Z KAZDYM OBCYM PSEM!!
Pudelek pisze:Nie wiem jakie zasady obowiązują w Oławie albo w Toruniu
niestety w Oławie luzno biegajace psy (roznej wielkosci) ktore zaczepiaja przypadkowych przechodniow sa norma.. poki to jest radosnie merdajacy ogonem jamnik to jeszcze jakos to zniose ze mi obslinia nogi,acz tez tego nie lubie. Ale czesto jest to wilczur , ktory jak mowi wlasciciel "tylko chce sie pobawic" ale nie wiem co mu strzeli do łba jak biegnie w moja strone z charkotem i warczeniam...
Jesli w twoim miescie jest inaczej, tzn psy chodza grzecznie przy nodze wlasciciela to bardzo ci zazroszcze...
Anonymous

Post autor: Anonymous » 12 lipca 2011, 10:23

To ja może powiem tak, to co czytam o tym miejscu sprawia, że będę go omijał a jeśli już tam zajdę to wezmę gaz na psa, strzelbę na chatkowego :lol: :lol: :lol:
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2666
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43
Lokalizacja: Oberschlesien

Post autor: Pudelek » 12 lipca 2011, 12:30

jedyny chatkowy ktorego kojarze to byl kruczek (chyba w 2006 roku), w reszcie przypadkow to wiem ze byl jakis chatkowy bo komus placilam za nocleg ale zaden mi nie zapadl w pamiec.
Laska ktora od ktorej dostalam zjebe ze draznie psa (chyba tylko tym ze zyje i oddycham bo mam zwyczaj obchodzic psy szerokim łukiem i sie do nich nie zblizac) chatkowa nie byla na pewno. Raczej sie powolywala na swoje prawa jako "stary bywalec chatki"
na pewno nie była chatkową - jeśli wyszła ze Stodułki to tam mieszkają czasem znajomi Jasia, właściciela - tam mogą się zjawić dziwni ludzie, którym wydaje się, że są kimś (no, niektórzy są praktycznie "współwłaścicielami", ale to inna historia). Jedyną chatkową, którą ja kojarzę, była Ola, która przyszła tam z Wierchomli, ale to później

buba pisze: jesli tak jest to spoko .. pamietam tylko tyle ze ten pies z 2008 roku to strasznie warczal i rzucal sie na wszystkich w poblizu i chyba tylko dlatego nie pogryzl ze byl uwiązany
Chatar jest psem Lucjanowym, od małego, więc siedzi na chatce dopiero jak przyszedł tam Lucjan. Przedtem był tam niejaki Ałtaj (Szczepan), który pojawił się razem z Wojtkiem i Olą z Wierchomli, ale ten z kolei był taki przylepa do wszystkich i nieagresywny, że to raczej nie ten. Pewno ktoś ze Stodułki go przywiózł

buba pisze: Ja nie witam obcego psa- ale tez obcy pies nie powinien witac mnie!!
z Chatarem Ci to raczej nie grozi, bo on ogólnie może podejść nieco bliżej, jak ktoś idzie (w końcu się kręci po podwórku), ale na pewno nie zacznie się ocierać czy łasić (gdyby to zrobił, to on dostałby opieprz od Lucjana :D). Nawet ja się z nim nie witam, a on mnie, choć ostatnio pies witał Kapra, ale do Kapra zawsze czuł jakąś miętę ;)

niestety w Oławie luzno biegajace psy (roznej wielkosci) ktore zaczepiaja przypadkowych przechodniow sa norma.. poki to jest radosnie merdajacy ogonem jamnik to jeszcze jakos to zniose ze mi obslinia nogi,acz tez tego nie lubie. Ale czesto jest to wilczur , ktory jak mowi wlasciciel "tylko chce sie pobawic" ale nie wiem co mu strzeli do łba jak biegnie w moja strone z charkotem i warczeniam...
co innego pies zaczepiający na ulicy przechodniów, a co innego pies siedzący spokojnie przy chatce. Pies który charkocze czy warczy raczej nie jest pozytywnie nastawiony... z tymi jamnikami i innymi małymi psami bym uważał - często te małe są bardziej agresywne niż duże. Mały co prawda raczej nie zagryzie na śmierć, ale chapsnąć też może, zwłaszcza dziecko...

buba pisze:Jesli w twoim miescie jest inaczej, tzn psy chodza grzecznie przy nodze wlasciciela to bardzo ci zazroszcze...
w Łaziskach raczej nie ma z tym problemów - w centrum miasta rzadko widać biegające luzem psy, zresztą byłoby to dla nich ryzykowne, z powodu ruchu drogowego. Pod Opolem też raczej właściciele nie puszczają ich samopas między domami, choć parę razy jakiś pies na mnie wyskoczył, gdy biegłem. Nie mniej, tak jak pisałem, trudno to porównywać z sytuacją, kiedy ja sam idę się witać z obcym psem

Zresztą przeczytaj sobie pierwszego posta: autorowi nie chodziło o to, że podbiegł do niego pies i był agresywny (bo on agresywny nie bywa, no chyba, jak pisałem, kiedy wejdziesz na domowe pokoje Lucjana), ale o to, że dostał zjebkę (słuszną, moim zdaniem) za witanie psa
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Anonymous

Post autor: Anonymous » 02 października 2012, 18:51

Ufff nie wiedziałem że ten temat tak się rozkreci. Dawno tu nie zaglądałem ale jak już zaglądnąłem to nie powiem, jestem zaskoczony niektórymi reakcjami. Przede wszystkim kłania się czytanie ze zrozumieniem. Ja napisałem że nie cmokałem na psa, a tylko ten brodaty zrobił kwestę. I to jego jest wina że tak się tam dzieje, bo jak wcześniej napisałem po chwili przyszli nastepni turyści i też dostali OPR. Do kolegi Pudelka. Tak to ten chatkowy ma słabe nerwy a nie my. Dlatego że nie tylko nas opieprzył ale następnych też. Jak sobie nie radzi to niech.... Poza tym jak napisałem inni ludzie reagowali na podbiegającego psa w charakterystyczny sposób, czyli wołając na niego. No bo skąd ludzie mają wiedziec że jest to zabronione. I jeszcze cytat tego co nas tam po chatce oprowadzał:" Jak sami WIDZIELIŚCIE pies jest nietykalny". Czyli że i on zwrócił uwagę na to że ten brodacz jakiś taki jednoznaczny..... I jeszcze do kolegi Pudelka. Napisałeś że mamy słabe nerwy. A Ty jakie masz skoro Twoich komentarzy jest tu najwięcej i są najobszerniejsze ? Przecież opis tego zdarzenia to jakaś błahostka - więc czemu tyle się rozpisałeś ? Była tu też sugestia kłamstwa czy też że to moja wersja wydarzeń. No cóż ? Wedle tego to najlepiej byłoby tu nic nie pisać, nawet relacji z wypraw bo mogą być naciągane, by na przykład błysnąć. Taki mi się akurat nasuwa wniosek
Master
Turysta
Turysta
Posty: 407
Rejestracja: 29 września 2008, 15:23
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Master » 02 października 2012, 19:44

No to uporządkujmy:
- kolega Legend twierdzi, że ani on ani następni turyści nie cmokali ani w żaden inny, świadomy sposób nie drażnili owego psa.
- chatar wyskoczył do nich z pyskiem właściwie bez powodu, a powołując się dodatkowo na "nietykalność" owego psa
- pies lala sobie luzem po terenie, gdzie przebywają różni ludzie, także tacy, którzy zwyczajnie się psów boją (a psy to doskonale wyczuwają).

Nigdy nie byłem w tym miejscu, więc nie wiem tak naprawdę jaki jest ten chatar. Jednak jeśli faktycznie Legend  i jego współtowarzysze, ani następni turyści nic nie zrobili, a zostali oskarżeni i potraktowani tak jak zostali , to zachowanie chatara DLA MNIE jest bardzo nie fajne. I może rzeczywiście miał on zły dzień, ale gdybym był na miejscu Legenda to był się zastanowił po trzykroć, czy warto w takie miejsce wracać. 
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2666
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43
Lokalizacja: Oberschlesien

Post autor: Pudelek » 02 października 2012, 20:07

Legend pisze:A Ty jakie masz skoro Twoich komentarzy jest tu najwięcej i są najobszerniejsze ?
genialna konkluzja - ktoś, kto pisze najwięcej i najobszerniej ma słabe nerwy. Nobel gwarantowany za ten wniosek :spoko:

a całą dyskusję pozostałą pomijam, bo to w tym momencie dyskusja jest o dupie Maryny - Lucjana już na chatce dawno nie ma, jest, bodajże, Leszek :D
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Anonymous

Post autor: Anonymous » 02 października 2012, 22:05

Pudelek pisze:
Legend pisze:A Ty jakie masz skoro Twoich komentarzy jest tu najwięcej i są najobszerniejsze ?
genialna konkluzja - ktoś, kto pisze najwięcej i najobszerniej ma słabe nerwy. Nobel gwarantowany za ten wniosek :spoko:

a całą dyskusję pozostałą pomijam, bo to w tym momencie dyskusja jest o dupie Maryny - Lucjana już na chatce dawno nie ma, jest, bodajże, Leszek :D
Piszesz Pudelek w duchu ciągłej negacji a to już wskazuje na problem. Zresztą ty tez pozwoliłes sobie na opinie na "wyrost". I co ? Jak Ty to dobrze jak ja to źle. No cóz. Pozwól że ze apytam. Jaki kierunek studiów masz skończony w dziedzinie dotyczącej ludzkiegio umysłu ? Powiedz może też bym spróbował
Odpowiedz