Czy to jeszcze są schroniska?

W tym dziale rozmawiamy o schroniskach. omówicie tu między innymi stan i wygodę w schroniskach. Zdobędziecie aktualne cenniki, dowiecie się o jedzeniu i problemach przy rezerwacji noclegów i opiszecie tu swoje schroniskowe przeżycia. To miejsce również o beskidzkich chatkach i bacówkach. Tu polecamy schroniska innym forumowiczom przed wypadem w góry.

Moderatorzy: Grochu, PiotrekP, Moderatorzy

Anonymous

Post autor: Anonymous » 01 marca 2010, 12:17

Namiot to genialne rozwiazanie :brawo: uwielbiam :)
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2697
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43
Lokalizacja: Oberschlesien

Post autor: Pudelek » 01 marca 2010, 21:56

radek83 pisze:zawsze lepiej spać nawet na glebie niż moknąć w namiocie kilka dni
uwielbiam spać na glebie. Jeśli jest więcej osób to zazwyczaj jest bardzo dobra integracja (bo na glebie niedzielni turyści rzadko śpią), a i zapadnięte łóżko nie przeszkadza :D
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Anonymous

Post autor: Anonymous » 01 marca 2010, 22:44

Pudelek pisze:uwielbiam spać na glebie. Jeśli jest więcej osób to zazwyczaj jest bardzo dobra integracja (bo na glebie niedzielni turyści rzadko śpią), a i zapadnięte łóżko nie przeszkadza :D
Gleba cementuje :D Bliżsi są mi ludzie którzy śpią na glebie. W pokoju jest całkiem inne wrażenie. Trochę smutniej.
Nawet niedzielny turysta zmusząny spać na glebie schodzi ze swojego piedestału, musi się "poniżyć" (bo jak to spać na podłodze) widzi że osoby które mijał szybko gdzieś na szlaku to fajni ludzie i warto z nimi pogadać i czasem wygadać.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 01 marca 2010, 23:27

radek83 pisze:Bliżsi są mi ludzie którzy śpią na glebie
Taaak!!! Coś w tym jest takiego,że człowiek człowiekowi staje się bliższy i całą wyprawę przeżywa się jakby bardziej intensywniej! Przynajmniej w moim odczuciu...
Anonymous

Post autor: Anonymous » 05 sierpnia 2010, 9:53

Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2697
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43
Lokalizacja: Oberschlesien

Post autor: Pudelek » 05 sierpnia 2010, 11:39

też to czytałem. tylko że dla przykładów wybrano tutaj obiekty, które już od wielu, wielu lat ze schroniskami mają wspólną tylko nazwę, więc żadnej sensacji w tym nie ma.

Miziowa, Markowe Szczawiny, Równica - toż to królestwo stonki od kiedy chodzę po górach! Stefanka to obiekt prywatny, nastawiony głównie na spacerowiczów z Cygańskiego Lasu, więc opłata za rozpalenie ogniska też mnie nie dziwi. Natomiast rozbiło mnie zdanie o tym jak to pozytywnie zmienił się Tuł - kiedyś był obskurny, ale funkcjonował jako schronisko dla wszystkich, teraz jest piękny i pachnący, ale to zwykły dom weselno-imprezowy, więc jaki z niego pożytek dla wędrujących?

Na szczęście w okolicach tych wspomnianych schronisk można znaleźć inne, gdzie respektuje się regulaminy PTTK (o to zresztą zawsze można się wykłócać) a głównym celem dzierżawców nie jest zabawianie gości weselnych ;)
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Anonymous

Post autor: Anonymous » 05 sierpnia 2010, 12:09

Ceny to swoją drogą, ale żeby kazywać buty ściągać, jak się wchodzi to bacówki, to już moim zdaniem przesada :zly: a na zmianę nie ma nic wystawione, więć trzeba latać boso!!! Tak jest w bacówce pod Jaworzyną!
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2697
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43
Lokalizacja: Oberschlesien

Post autor: Pudelek » 05 sierpnia 2010, 12:33

nadi184 pisze:ale żeby kazywać buty ściągać, jak się wchodzi to bacówki, to już moim zdaniem przesada :zly:
Skoro do niemal każdej chatki studenckiej (gdzie w powszechnej opinii panuje syf) nie wejdziesz w butach, więc wymaganie zdejmowania tychże butów przed wejściem do bacówki żadnym dziwnym wymaganiem nie jest. Zwłaszcza, jeśli na dworze błoto, więc później w jadalni też błoto.
nadi184 pisze:a na zmianę nie ma nic wystawione, więć trzeba latać boso!!!
nie przesadzasz tak trochę? może jeszcze mają płaszcze przeciwdeszczowe wisieć albo parasole, gdybyś swojego czasem zapomniała? włożenie kapci do plecaka, zwłaszcza większego, problemem nie jest. Wydaje mi się, że od chodzenia w skarpetkach w jadalni też jeszcze nikomu korona z głowy nie spadła. Trochę kultury górskiej mieć wypada, zanim się w te góry wyruszy...

Zawsze zamiast do bacówki możesz się przejść na Miziową albo Równicę - tam ci nikt nie każe butów zdejmować.
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Anonymous

Post autor: Anonymous » 05 sierpnia 2010, 12:41

Pudelek pisze:dla przykładów wybrano tutaj obiekty, które już od wielu, wielu lat ze schroniskami mają wspólną tylko nazwę, więc żadnej sensacji w tym nie ma.
Zgadzam sie,ale zakaz spożywania własnych posiłków to już lekka przesada.Nie każdego stać na obiad za 30 zł. :8)
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2697
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43
Lokalizacja: Oberschlesien

Post autor: Pudelek » 05 sierpnia 2010, 12:44

taki zakaz to łamanie regulaminu PTTK - mogą ci zakazać jeść w jadalni, ale muszą przygotować inne pomieszczenie na spożycie. Na Miziowej chyba bez problemu można zjeść swoje jedzonko na dole (nie w głównej "restauracyji"), na Równicy chyba nigdzie. nie wiem jak jest na Markowych, bo tego nowego potworka omijam szerokim łukiem :)
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Anonymous

Post autor: Anonymous » 05 sierpnia 2010, 13:09

Pudelek pisze:włożenie kapci do plecaka
Pod warunkiem, że się wybierasz na kilka dni!!! Ja szłam tylko na parę godzin i może to dziwne, ale nie pomyślałam, żeby zabrać ze sobą kapcie!!! :twisted: :twisted: :twisted:
Pudelek pisze:może jeszcze mają płaszcze przeciwdeszczowe wisieć albo parasole
A co dach im przecieka? Bida z nędzą!!! :P Wiem , że już więcej tam nie pójdę (nawet z kapciami :twisted: )
Pudelek pisze:Zwłaszcza, jeśli na dworze błoto, więc później w jadalni też błoto
Myślę, że nikt by się nie pakował w zabłoconych buciorach, poza tym swoje dokładnie oczyściliśmy na wycieraczce, i mówimy, że chcemy tylko coś zakupić i wychodzimy na dwór, to zostaliśmy tak potraktowani, jak nie wiadomo co byśmy zrobili...
Pudelek  a skoro już mówisz o kulturze, to najpierw się dowiedz, jak się powinno podejmować gośći, a potem się wypowiadaj! Bo co innego, jak tylko wchodzę-kupuję-wychodzę , a co innego jak zostaję na dłużej to myślę , że nikt by w buciorkach nie pomykał!
Anonymous

Post autor: Anonymous » 05 sierpnia 2010, 13:11

Pudelek pisze:Na Miziowej chyba bez problemu można zjeść swoje jedzonko na dole (nie w głównej "restauracyji
Nie tylko na dole, ale i w głównej "restauracji" spożywałam swoje własne kanapeczki i nikomu to nie przeszkadzało!
Awatar użytkownika
Pudelek
Turysta
Turysta
Posty: 2697
Rejestracja: 23 czerwca 2008, 17:43
Lokalizacja: Oberschlesien

Post autor: Pudelek » 05 sierpnia 2010, 13:41

nadi184 pisze:Pudelek a skoro już mówisz o kulturze, to najpierw się dowiedz, jak się powinno podejmować gośći, a potem się wypowiadaj! Bo co innego, jak tylko wchodzę-kupuję-wychodzę , a co innego jak zostaję na dłużej to myślę , że nikt by w buciorkach nie pomykał!
tak, od tej pory w każdym schronisku będą na ciebie czekać kapcie, jakbyś znowu przez przypadek zostawiła je w domu. Nieważne czy wchodzisz na 5 minut czy na 5 dni - jeśli właściciel schroniska chce, aby turyści ściągali buty to albo je ściągasz albo idziesz sobie w inne miejsce. Jakbyś weszła do pierwszej z brzegu chatki studenckiej w buciorach nawet na minutę to z pewnością też nie potraktowali by cię z otwartymi ramionami.

A może to po prostu była kwestia dziurawych skarpetek, których nie chcieliście pokazywać? :kukacz: ale zdarzały się one nawet koronowanym głowom, więc jak już pisałem - od chodzenia w skarpetach w bacówce korona z głowy nie spada :twisted:
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś"
Anonymous

Post autor: Anonymous » 06 sierpnia 2010, 13:46

Pudelek pisze:A może to po prostu była kwestia dziurawych skarpetek
Ha ha ha Pudelek , ale wymyśliłeś! Dziurawe nie były, tylko troszkę cerowane! :twisted:
Odpowiedz