Planowanie wycieczek górskich

W tym dziale dyskutujemy na tematy związane z Tatrami. Rozmawiamy o turystyce, taternictwie powierzchniowym i jaskiniowym, tatrzańskich szlakach, ścieżkach, jaskiniach, schroniskach, wierzchołkach, przełęczach, dolinach, graniach, jeziorach, TOPR, Tatrzańskim Parku Narodowym i TANAP-ie.

Moderatorzy: adamek, Moderatorzy

myszonka

Planowanie wycieczek górskich

Post autor: myszonka » 22 czerwca 2010, 12:09

Witam. Mam na imię Kasia, Przypadkiem trafiłam na wasze forum i znalazłam tu ogromną garść informacji. Jednak nie do końca informacje te są dla mnie wystarczające.
Planuję wycieczkę w Tatry w dniach 13-19 lipca z chłopakiem (będziemy już 4 raz z rzędu) oraz parą nieobytą z górami. Będziemy mieszkać w Zakopanem i poruszać się busikami, ale co z wycieczkami w góry. Wiem, że powinniśmy dostosować się do najsłabszej osoby, która ma lęk wysokości (nie wiem jak duży, ale podobno bała się wejścia na kasprowy od Kuźnic w ogromną zlewę) i tutaj moje pytanie gdzie najlepiej ją zabrać?
Planujemy wycieczkę na giewont, aby sprawdzić jej rzeczywisty lęk (strach przed łańcuchami i widoki z góry przy schodzeniu), czy to dobry pomysł, czy polecilibyście coś innego?

Planujemy na ten rok Szpiglasowy Wierch, Wołowiec, Starobociański Wierch, Bystrą, Błyszcz (Rysy przy dobrej kondycji i pogodzie). Zakładamy, że pójdziemy tylko we dwoje. Czy jest to do osiągnięcia dla osoby z malutkim lękiem wysokości?
I co polecić znajomym, jeżeli nie pójdą z nami?
Anonymous

Post autor: Anonymous » 22 czerwca 2010, 12:21

Byłem raz z osobą która miała lęk wysokości, najpierw poszliśmy na Kasprowy od Gąsienicowej i nic się nie bała, z reszta nie było czego. Ale po drodze z Kasprowego do Kopy Konradzkiej już było ciężko. Więc podejrzewam, że z Giewontem było by to niemożliwe. Biorą po uwagę, że jeżeli ktoś ma lęk wysokości to może się takiej osobie zakręcić w każdej chwili w głowie i wtedy może się zrobić nie ciekawie. Koniecznie tą osoba musi sobie zobaczyć jak to z nią jest i na siłę się nigdzie nie pchać.
Awatar użytkownika
Królik
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 5997
Rejestracja: 22 lipca 2007, 23:27
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Post autor: Królik » 22 czerwca 2010, 12:28

myszonka skocz do działu "Przedstaw się..."
"I found direction. There is no childhood's end. I am your childhood friend, lead me on"
"Childhood End's ?" - Marillion

KRÓLICZA GALERIA ZDJĘĆ
Awatar użytkownika
Dżola Ry
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 5668
Rejestracja: 28 czerwca 2009, 23:07
Lokalizacja: Stalowa Wola
Kontakt:

Post autor: Dżola Ry » 22 czerwca 2010, 12:44

myszonka pisze:Planujemy wycieczkę na giewont, aby sprawdzić jej rzeczywisty lęk
Wycieczka w lipcu na Giewont to sprawdzanie raczej Waszej cierpliwości - stanie w kolejce na szczyt prawdopodobnie Was nie ominie.

Ja z Wysokimi Tatrami oswajałam się wchodząc na Zadni Granat z Koziej Dolinki zielonym szlakiem. Nie lubię i słabo znoszę ekspozycję (Z Kasprowego na Kopę Kondracką przeszłam normalnie, ale całą drogę byłam spięta :D), a szlak na Zadni Granat wspominam z wielką przyjemnością. I widoki stamtąd przecudne!
Ostatnio zmieniony 22 czerwca 2010, 12:47 przez Dżola Ry, łącznie zmieniany 1 raz.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 22 czerwca 2010, 12:46

Giewont zdecydowanie odpada, jezeli wejscie na Kasprowy bylo przerazajacym przezyciem to Giewont bedzie zagrozeniem i dla tej osoby jak i pozostalych turystow. Polecal bym dolinki i nieiwelkie wzniesienia bez ekspozycji i lancuchow a lek wysokosci tej osoby sprawdzic ewentualnie na Ornaku :)
Awatar użytkownika
Ptoszek
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1079
Rejestracja: 15 kwietnia 2010, 15:12
Lokalizacja: Szczucin

Post autor: Ptoszek » 22 czerwca 2010, 13:05

Giewont ma coś w sobie, wyślizganie skałki łańcuchy itp, najgorsze jest zejście (większość na tyłeczku zjeżdża), ja tez zaczynałem od Giewontu mimo lęku się przełamałem i mogę śmiało powiedzieć ze strach odszedł na bok oczywiście przy zdrowym rozsądku... później byłem na Zachodnich, Grześ Rakoń Wołowiec i powiem Ci że z uśmiechem na twarzy się idzie, po wejściu na Rakoń w sumie to wcześniej już mi dziewczyna narzekała na brak sił, to po wejściu na Rakoń, zauroczona pięknymi widokami nabrała sił i poszliśmy na Wołowiec, Tak że powiem Ci czym piękniejsze widoki to sił wam na pewno starczy i będziecie chcieli więcej :)

a na ten rok zaplanowane Taterki Wysoki Rysy, OP ze Zbigiem :)
"Cisza, wszędzie cisza. Jeszcze chwilę temu rozmawialiśmy ze sobą, żartowali. A teraz słyszą już tylko głuchy dźwięk kamieniającego śniegu, pod którym leżą. I czekają na pomoc. "
tom-pi4

Post autor: tom-pi4 » 22 czerwca 2010, 13:13

Proponowałbym zacząć od trasy Chochołowska - Grześ - Rakoń - Wołowiec. Nie ma tam dużej ekspozycji, cały czas idzie się szeroką granią, a co najważniejsze dla osoby z lękiem wysokości, to w każdej chwili można się wycofać i bezpiecznie wrócić w dolinę.
Giewont w lipcu bym odradzał tak jak reszta, bo dodatkowym stresem dla osoby z lękiem wysokości może być tabun ludzi czekających na wejście i zejście.
myszonka pisze:Starobociański Wierch
Chyba Starorobociański Wierch :)
Myślę, że najlepiej jak zaczniecie od Tatr Zachodnich. Oprócz wcześniej wspomnianej trasy możecie też iść na Ornak od Doliny Kościeliskiej i ewentualnie przy dobrym nastawieniu tej osoby dalej. Tatry Wysokie bym odpuścił, jeżeli ta osoba nigdy nie chodziła po górach, choć akurat przejście z Moka do D5SP przez Szpiglasowy Wierch nie ma większych trudności. Z kolei dla osoby z lękiem wysokości problemem może być samo podchodzenie lub schodzenie z D5SP ponieważ obydwa szlaki od Siklawy są dość strome i miejscami idzie się wąską ścieżką z dość sporą ekspozycją, jednak bez żadnych dodatkowych utrudnień.
Paweld

Post autor: Paweld » 22 czerwca 2010, 13:51

Ja w tym roku mam małą swoją rocznicę pierwszego wejścia na szczyt Tatr i planuję taką małą eskapadę. Wyjście z Palenicy przejście do Piątki tam mały rekonesans nie wiem może Kozi Wierch. Rano wejście na Zawrat i cała Orla Perć zejście do schroniska i zobaczę jak z czasem albo przejście jeszcze tego dnia do MOKA albo rano i Rysy tam nocleg w Chacie pod Rysami. Rano zejście do Szczyrbskiego Plesa i tu jazda około 11 godzin od Chaty pod Rysami do Chaty pod Soliskom przez Krywań. Rano pobudka i powrót do Szczyrbskiego Plesa przez Bystrą Ławkę jak starczy czasu przejście do Cmentarza i przejazd do Starego Smokovca tam nocleg albo w Bylikovej albo Hrebienioku. Rano planuję przejść do Łomnickiego Stawu i wjazd kolejką na Łomnice zjazd przejście do Terinki. Nocleg i rano pzejście przez Czerwoną Ławkę i i Polski Grzebień i tu będę miał dylemat ale coś wymyślę. Na razie taki plan. Taki sam zamieszczę w zaproszeniach. Może ktoś będzie chętny
myszonka

Post autor: myszonka » 22 czerwca 2010, 13:54

Bardzo się zdziwiłam z tym co piszecie o Giewoncie i tłoku na nim. Sama byłam na nim dwa razy (pod koniec czerwca i w lipcu) i żadnego tłoku nie widziałam. Może trafiłam na odpowiedni moment. :)
Wezmę pod uwagę wasze sugestie i coś wymyślę dla nich na wycieczki, bo te miejsca o których piszecie już zobaczyłam i chciałabym podnosić sobie poprzeczkę a nie ją obniżać. :)
Paweld

Post autor: Paweld » 22 czerwca 2010, 14:06

myszonka pisze:Bardzo się zdziwiłam z tym co piszecie o Giewoncie i tłoku na nim. Sama byłam na nim dwa razy (pod koniec czerwca i w lipcu) i żadnego tłoku nie widziałam. Może trafiłam na odpowiedni moment. :)
Wezmę pod uwagę wasze sugestie i coś wymyślę dla nich na wycieczki, bo te miejsca o których piszecie już zobaczyłam i chciałabym podnosić sobie poprzeczkę a nie ją obniżać. :)


http://demotywatory.pl/szukaj?q=kolejka+g%C3%B3rska


Dla Myszonki

i jeszcze jedno
http://demotywatory.pl/89943/GORY
Ostatnio zmieniony 22 czerwca 2010, 14:20 przez Paweld, łącznie zmieniany 1 raz.
tom-pi4

Post autor: tom-pi4 » 22 czerwca 2010, 14:09

myszonka pisze:bo te miejsca o których piszecie już zobaczyłam i chciałabym podnosić sobie poprzeczkę a nie ją obniżać. :)
Ja bym tego tak nie traktował. Każde miejsce w każdych górach jest warte wielokrotnego odwiedzenia, bo za każdym razem wygląda inaczej. Jeżeli ty jesteś zaprawiona w górskich wyprawach, to jak najbardziej możesz spróbować czegoś w Tatrach Wysokich. Niemniej jednak pisaliśmy tutaj o wyprawie w góry dla osoby, która jest z górami nieobyta (jak Twoi znajomi). Ja uważam, że jadąc w góry z kimś, kto nigdy nie chodził trzeba zacząć od podstaw i choćbym miał iść setny raz do Kościeliskiej to i tak pójdę bo zależy mi na zarażeniu swoją pasją innych, a nie tylko na zdobywaniu. Jednak wszystko zależy od Was i waszych znajomych w jaki sposób się umówicie :)
tom-pi4

Post autor: tom-pi4 » 22 czerwca 2010, 14:15

:lol: :lol: :lol: O tym samym pomyślałem, żeby wrzucić :lol: :lol: :lol:
Iwon

Post autor: Iwon » 22 czerwca 2010, 15:23

tom-pi4 pisze:i choćbym miał iść setny raz do Kościeliskiej to i tak pójdę bo zależy mi na zarażeniu swoją pasją innych,

Brawo Synu , ja też tak mam :D :))))
tom-pi4

Post autor: tom-pi4 » 22 czerwca 2010, 15:24

Iwon pisze:Brawo Synu , ja też tak mam :D :))))
No w końcu się od kogoś tego nauczyłem Matko ;)
myszonka

Post autor: myszonka » 22 czerwca 2010, 15:32

Fajne są te zdjecia i już je widziałam. Nie wierzę, że tak jest teraz cały czas. Może ja nigdy tego nie widziałam, bo zawsze wychodzimy w góry około 7 rano. A na Giewoncie byłam 2 latat temu i może faktycznie teraz są tam takie tłumy.
A co powiecie mi na temat Szpiglasowego Wierchu, tzn. czy ja z malutkim strachem przed przepaściami mam się czego bać?
Odpowiedz