Orla Perć

W tym dziale dyskutujemy na tematy związane z Tatrami. Rozmawiamy o turystyce, taternictwie powierzchniowym i jaskiniowym, tatrzańskich szlakach, ścieżkach, jaskiniach, schroniskach, wierzchołkach, przełęczach, dolinach, graniach, jeziorach, TOPR, Tatrzańskim Parku Narodowym i TANAP-ie.

Moderatorzy: adamek, Moderatorzy

Awatar użytkownika
adrians_osw
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1101
Rejestracja: 15 sierpnia 2010, 13:22
Lokalizacja: Oświęcim

Post autor: adrians_osw » 15 sierpnia 2010, 13:38

Chciałbym spytać forumowiczów o opinie. Mianowicie mój kolega namawia mnie abyśmy przeszli jeszcze w tym roku Orlą Perć. Wiem, że jest to najtrudniejszy szlak w Tatrach i, że nie powinno się na niego wchodzić bez odpowiedniego doświadczenia i kondycji.
Moje doświadczenia z Tatrami Wysokimi są jednak dość skromne, w zeszłym roku wszedłem na Świnice przez Zawrat w tym roku (wczoraj ;) ) na Sławkowski Szczyt. Czy w takim wypadku radzicie planować mi wyprawę na Orlą Perć czy raczej odłożyć to na przyszły rok a w tym coś innego.?
--->>> Moja galeria <<<---
--->>>flickr<<<---
Anonymous

Post autor: Anonymous » 15 sierpnia 2010, 15:11

Ja Ci powiem tak: nie ma co pchać się z motyką na słońce. Orla nie ucieknie, więc lepiej pochodź sobie po innych szczytach, zdobądz cenne doświadczenie a później wróć na OP, chyba że chcesz podnieść statystyki TOPRu.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 15 sierpnia 2010, 15:43

Masz tu fotki z drogi: Kuźnice - Boczań - Zawrat - Skrzyżne - Murowaniec - Dolina Jaworzynki - Kuźnice z 10 sierpnia 2010.
Start w Kuźnicach o 7:15, koniec o 18:05 również w Kuźnicach.
http://picasaweb.google.com/10032199654 ... 10OrlaPerc#

Moim zdaniem przejście Orlej Perci nie jest specjalnie trudne dla osoby ze średnią kondycją.
Szedłem cały czas równym tempem z 3 może 4 krótkimi przerwami i chwilą przerwy na widoki na Kozim Wierchu.
Szedłem w kasku gdyż kiedyś idąc w odwrotną stronę (jak jeszcze tak było można) ktoś zrzucił mi kamień tuż obok głowy.
Problem w tym, że cały czas trzeba uważać na to czego się chwyta i na co się stąpa. Niektóre, pozornie mocne skały są luźne.
Zwłaszcza na Granatach. Część szlaku na nich dosłownie się sypie przez co bardzo łatwo się poślizgnąć.
Ważne zabrać dobre rękawiczki, dzięki którym nie poobcierasz sobie nadgarstków i spodnie z nogawkami co najmniej za kolana.
Ważne też jest nie ufać łańcuchom tylko używać ich w miarę potrzeb asekurując się również chwytaniem za skały.
Nie ma się co oszukiwać - jeśli odczuwasz zmęczenie z dnia poprzedniego, masz kaca lub masz jakąś odczuwalną kontuzję to na Orlą Perć lepiej się nie pchaj ;)
Ratownicy TOPR są zdania, że szlak na Orlej Perci powinien zostać zamknięty.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 15 sierpnia 2010, 16:08

No cóż, to ja namawiam kolegę Adriana na tą trasę :)

Po kolei, nie będzie to nasza 3 wizyta w górach, ponieważ obaj mamy w zanadrzu wiele szlaków poza Tatrami i jeszcze ja kilka w samych Tatrach.

Nie mamy problemów kondycyjnych - czasem sobie chwilke odpoczniemy i zrobimy przerwe na zdjęcia. Na co dzień rekreacyjnie uprawiamy sport, a jedyne problemy na szlaku/po powrocie to jakieś odciski od butów.

Wydaje mi się że wejście na Świnice przez Zawrat, sprawdziło odporność na ekspozycje i radzenie sobie na klamrach/łańcuchach. Wczorajszy Sławkowski był przetarciem, w spokojnym tempie z wieloma przerwami na piękne widoki Pośredniej, Łomnicy i Lodowego dotarliśmy 'przed tabliczkowym czasem' co mnie zdziwiło.

Planujemy wyjazd 2dniowy, konkretnie pod OP - w pierwszy dzień lekki rozruch, i na drugi Orla Perć z rana, aby spokojnym tempem zejść przed zmrokiem.
Awatar użytkownika
HalinkaŚ
Moderator
Moderator
Posty: 4344
Rejestracja: 10 września 2009, 8:11
Lokalizacja: Nowy Targ

Post autor: HalinkaŚ » 15 sierpnia 2010, 22:41

Góry upajają. Człowiek uzależniony od nich jest nie do wyleczenia.:)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 16 sierpnia 2010, 8:09

lukas_osw ja zwrócę jeszcze raz uwagę na duże ekspozycje, samemu mimo braku lęku w dwóch momentach na orlej miałem małego pietra. I też mimo dobrej kondycji pod koniec łańcuchy mi się z dłoni wyślizgiwały, bo nie miałem siły ich już trzymać. Nie będę odradzał, ani zachęcał.
Ps no i w tym roku burze mocno się dają we znaki, więc na pogodę zwracajcie uwagę. Jakby co powodzenia :) .
Awatar użytkownika
gaza
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1512
Rejestracja: 21 marca 2010, 19:27
Lokalizacja: Ujsoły

Post autor: gaza » 16 sierpnia 2010, 18:13

Zaliczyłem wczoraj OP w całości,zajęło mi to 7godz.40min. z KASPROWEGO do parkingu pod skocznią,myślę że jest to dobry rezultat ponieważ wejście na RYSY zajęło mi 7 godz.45min.Pogoda nie rozpieszczała,przy schodzeniu z ZAWRATU padał nawet deszcz ze śniegiem,później grad,a na końcu przy schodzeniu z przełęczy KRZYŻNE złapała mnie burza z piorunami,i jak się później okazało piorun raził 2 turystów na GIEWONCIE.Przejście było extremalne,skały śliskie,przemokłem 3 razy ale i tak jestem zadowolony.

P.S.trudność tej trasy odczułem w samochodzie,ręce opadały mi z kierownicy.
Kiedy trzeba wspiąć się na górę, nie myśl, że jak będziesz stał i czekał, to góra zrobi się mniejsza.
Awatar użytkownika
xVRoBVx
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 220
Rejestracja: 28 kwietnia 2010, 20:47
Lokalizacja: Łódź

Post autor: xVRoBVx » 16 sierpnia 2010, 18:45

7,40h z Kasprowego do parkingu? Przez Śwnice też szedłeś?? I kolejka na Kasprowy rozumię?? Co do pogody bardzo dużo ryzykowałeś ja bym zszedł od razu w taką pogodę i pewnie z Koziego W. do 5. Miałeś bardzo dużo szczęścia...
Awatar użytkownika
adrians_osw
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1101
Rejestracja: 15 sierpnia 2010, 13:22
Lokalizacja: Oświęcim

Post autor: adrians_osw » 16 sierpnia 2010, 19:32

Dzięki wszystkim którzy odpisali na moje pytanie. A jakie szlaki polecacie w Polskich i Słowackich Tatrach aby jak najlepiej przygotować się do OP. Rysy, Krywań, a może zupełnie coś innego?
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 7839
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Lokalizacja: Świdnica
Kontakt:

Post autor: PiotrekP » 16 sierpnia 2010, 19:55

W najnowszym n.p.m. jest duży artykół, a właściwie dwa na temat Olej Perci.
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Awatar użytkownika
gaza
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1512
Rejestracja: 21 marca 2010, 19:27
Lokalizacja: Ujsoły

Post autor: gaza » 16 sierpnia 2010, 20:23

xVRoBVx tak na KASPROWY kolejką następnie na ŚWINICĘ deszcz ze śniegiem padał może 5 min,na granatach gradobicie,a jak schodziłem żółtym ze KRZYŻNEGO to złapała mnie ta ulewa z burzą,słyszałem helikopter jak leci na GIEWONT.
W taką pogodę nie polecam nikomu wyjścia gdziekolwiek w góry,ale mnie to złapało na szczycie.Ruszając rano z KASPROWEGO pogoda była słoneczna. Myślałem o zejściu z granatów,a tu znowu się wypogodziło a największa ulewa zastała mnie przy zejściu na HALĘ GĄSIENICOWĄ i na dole w KUŹNICACH.
Kiedy trzeba wspiąć się na górę, nie myśl, że jak będziesz stał i czekał, to góra zrobi się mniejsza.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 16 sierpnia 2010, 23:30

gaza pisze:xVRoBVx 
W taką pogodę nie polecam nikomu wyjścia gdziekolwiek w góry,ale mnie to złapało na szczycie.Ruszając rano z KASPROWEGO pogoda była słoneczna. Myślałem o zejściu z granatów,a tu znowu się wypogodziło a największa ulewa zastała mnie przy zejściu na HALĘ GĄSIENICOWĄ i na dole w KUŹNICACH.
A pogody to nie sprawdzamy przed każdym wyjściem w góry? :P

Moim zdaniem OP należy robić tylko w pewną pogodę - za dużo miejsc by pożegnać się z tym światem.

Pozdrawiam
<M>
Anonymous

Post autor: Anonymous » 17 sierpnia 2010, 7:23

Dzięki wszystkim którzy odpisali na moje pytanie. A jakie szlaki polecacie w Polskich i Słowackich Tatrach aby jak najlepiej przygotować się do OP. Rysy, Krywań, a może zupełnie coś innego?
Wszystkie gdzie są łańcuchy, klamry i ekspozycje. Rysy nie są wcale takie trudne. Mięguszowiecka przełęcz pod Chłopkiem też dobra opcja.
Awatar użytkownika
xVRoBVx
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 220
Rejestracja: 28 kwietnia 2010, 20:47
Lokalizacja: Łódź

Post autor: xVRoBVx » 17 sierpnia 2010, 14:39

I od Kasprowego zajęło ci tylko niecałe 8h z zejściem?? Dla mnie to troszkę nie możliwe...
Anonymous

Post autor: Anonymous » 17 sierpnia 2010, 15:19

300m przewyższenia + pustki na szlaku + determinacja + załamanie pogody i zapalił się lont w tyłku = 7h40' :zoboc:
Ostatnio zmieniony 19 maja 2011, 23:53 przez Anonymous, łącznie zmieniany 2 razy.
Odpowiedz