Pies w Tatrach

W tym dziale dyskutujemy na tematy związane z Tatrami. Rozmawiamy o turystyce, taternictwie powierzchniowym i jaskiniowym, tatrzańskich szlakach, ścieżkach, jaskiniach, schroniskach, wierzchołkach, przełęczach, dolinach, graniach, jeziorach, TOPR, Tatrzańskim Parku Narodowym i TANAP-ie.

Moderatorzy: adamek, Moderatorzy

Anonymous

Post autor: Anonymous » 18 września 2012, 14:17

Ja miałem to samo spostrzeżenie będąc po Słowackiej stronie Tatr. Bardzo wiele osób wchodziło z pieskiem i w zasadzie na nikim nie robiło to wrażenia. Nie wiem co na ten temat mówią przepisy.
Zbychu

Post autor: Zbychu » 18 września 2012, 21:17

PensjonatRenifer pisze:Nie wiem co na ten temat mówią przepisy.
Pisałem na poprzedniej stronie, jest również informacja na tabliczkach wejściowych do TANAP'u - na Słowacji wolno wprowadzać psy na smyczy do Parku i dlatego są często spotykane na szlakach :)
Awatar użytkownika
Królik
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 6088
Rejestracja: 22 lipca 2007, 23:27
Lokalizacja: Śląsk
Kontakt:

Post autor: Królik » 18 września 2012, 21:47

PensjonatRenifer pisze:Ja miałem to samo spostrzeżenie będąc po Słowackiej stronie Tatr. Bardzo wiele osób wchodziło z pieskiem i w zasadzie na nikim nie robiło to wrażenia. Nie wiem co na ten temat mówią przepisy.
Tu masz przepisy: http://www.vysoketatry.org/park/poriadok.html
do poczytania :spoko:
"I'd waited so long to find you, I'd been through the heartbreak and the pain
But of course you already know that cos you've been throught the same."

"Cliche" - FISH

KRÓLICZA GALERIA ZDJĘĆ
Zbychu

Post autor: Zbychu » 19 września 2012, 8:34

Królik pisze:Tu masz przepisy: http://www.vysoketatry.org/park/poriadok.html
do poczytania
"Zabronione jest chwytanie, zabijanie i zbieranie zwierząt we wszystkich stadiach rozwojowych, zakłócanie ich rytmów życiowych przez hałasowanie, fotografowanie poza ZST, rzucanie kamieniami, dokarmianie, itp. Wprowadzanie i hodowanie psów poza osadami, oprócz służbowych psów LP TANAP-u, nie jest dozwolone."

Powyższe jest ciekawe - w świetle zielonych tablic przy wejściach na szlaki, na których jest informacja o dozwolonym wprowadzaniu psów na smyczy. Przy najbliższym pobycie na Słowacji zrobię fotkę takiej tablicy :8)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 19 września 2012, 9:43

Zbychu pisze:
Królik pisze:Tu masz przepisy: http://www.vysoketatry.org/park/poriadok.html
do poczytania
"Zabronione jest chwytanie, zabijanie i zbieranie zwierząt we wszystkich stadiach rozwojowych, zakłócanie ich rytmów życiowych przez hałasowanie, fotografowanie poza ZST, rzucanie kamieniami, dokarmianie, itp. Wprowadzanie i hodowanie psów poza osadami, oprócz służbowych psów LP TANAP-u, nie jest dozwolone."

Powyższe jest ciekawe - w świetle zielonych tablic przy wejściach na szlaki, na których jest informacja o dozwolonym wprowadzaniu psów na smyczy. Przy najbliższym pobycie na Słowacji zrobię fotkę takiej tablicy :8)
Hmm... no ja nie widziałem żeby te psy były na smyczy, ganiały sobie swobodnie po parku więc, zostało złamane prawo. Może jednak na Słowacji nie podchodzą tak restrykcyjnie do własnych przepisów jak o tym się pisze i mówi.
Awatar użytkownika
Maciej
Turysta
Turysta
Posty: 471
Rejestracja: 04 stycznia 2012, 14:22
Lokalizacja: Nowy Sącz

Post autor: Maciej » 19 września 2012, 9:58

Ostatnio rodzina pytała mnie gdzie z psem w Tatry.
Wygooglałem gdzieś, że rzeczywiście w TANAP-ie można chodzić z psem, oczywiście na smyczy i nawet w kagańcu (!), ale nie wszędzie - tylko do schronisk i poza terenami ochrony ścisłej.
Spróbowali więc pójść do Chaty przy Zielonym Plesie i udało się. Nikt psa nie odstrzelił, a pies świstaka nie zeżarł.

W tym samym czasie na Pacholi spotkałem dwa psy luzem w towarzystwie Słowaków. To już jednak przesada.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 19 września 2012, 13:12

Maciej pisze:Ostatnio rodzina pytała mnie gdzie z psem w Tatry.
Wygooglałem gdzieś, że rzeczywiście w TANAP-ie można chodzić z psem, oczywiście na smyczy i nawet w kagańcu (!), ale nie wszędzie - tylko do schronisk i poza terenami ochrony ścisłej.
Spróbowali więc pójść do Chaty przy Zielonym Plesie i udało się. Nikt psa nie odstrzelił, a pies świstaka nie zeżarł.

W tym samym czasie na Pacholi spotkałem dwa psy luzem w towarzystwie Słowaków. To już jednak przesada.
No właśnie, wprowadzanie psów na szlaki, które biegną przez tereny ścisłej ochorny, gdzie ryzyko spotkania dzikich zwierząt jest duże, to już graniczy z głupotą. Pies to jednak drapieżnik, czytać i interpretować oznakowań i przepisów nie umie, ale za to umie właściciel. Powtórzę to bo wcześniej już o tym pisałem, byłem świadkiem jak pies luzem, ganiał za kozicą, a właściciele mieli uciechę, ciekawe gdyby tak dostali po solidnym mandacie też byłoby im wesoło. To było na stronie słowackiej w oklicach Jagnięcego, dużo powyżej schroniska. Z koleji kiedyś czytałem informację, że w dolinie Lejowej, piesek (chyba jakiś większy) upolował sobie świstaka, nie wiem, co akurat świstak robił w Lejowej być może tam też występują, ale fakt jest faktem.
Odpowiedz