Wypadki w Tatrach

W tym dziale dyskutujemy na tematy związane z Tatrami. Rozmawiamy o turystyce, taternictwie powierzchniowym i jaskiniowym, tatrzańskich szlakach, ścieżkach, jaskiniach, schroniskach, wierzchołkach, przełęczach, dolinach, graniach, jeziorach, TOPR, Tatrzańskim Parku Narodowym i TANAP-ie.

Moderatorzy: adamek, Moderatorzy

Anonymous

Post autor: Anonymous » 23 lutego 2007, 20:22

Temat się znowu ruszył więc i ja coś poszperałem :).

07.07.2006 r.
Turysta poinformował TOPR, że z powodu bólu nóg nie jest w stanie dalej schodzić z Orlej Perci. Nie pomogły próby perswazji, żeby próbował powoli schodzić w kierunku Krzyżnego zanim zapadnie zmrok. Dwóch ratowników wyruszyło na pomoc. O godz. 23 spotkali turystę na Buczynowych Turniach. Po dwóch godzinach sprowadzili go do Murowańca. Mężczyzna ubrany był w krótkie spodenki i podkoszulek.

08.07.2006 r.
Turysta z Krakowa wyruszył na samotną wycieczkę ze schroniska w Morskim Oku Kiedy nie powrócił do domu zaczęto poszukiwania śmigłowcem. Ciało turysty znaleziono po słowackiej stronie. Odpadł z uskoku Hińczowej. Śmierć poniósł na miejscu.
Sara

Post autor: Sara » 24 lutego 2007, 8:43

29.06.2006 r.
Pomiędzy Świnicą a Zawratem poślizgnęła się na twardych śniegach i spadła na stronę Pięciu Stawów Polskich turystka. Ponieważ pułap chmur był bardzo niski ratownicy pieszo przez Świnicę dotarli do poszkodowanej, potłuczonej ale przytomnej kobiety. W noszach francuskich została opuszczona po śniegach Zawratowym Żlebem nad Zmarzły Staw. Stamtąc asekurowana przez ratowników zeszła do Murowańca.

03.07.2006 r.
39-letnia turystka z Białegostoku przy zejściu z jaskini Mroźnej poślizgnęła się i doznała obrażeń głowy. Została zabrana do szpitala.

05.07.2006 r.
Czeska turystka na skutek zawadzenia rakiem o rak przy schodzeniu z Rysów straciła równowagę i zaczęła spadać w dół po stromych śniegach. Doznała urazów głowy, potłuczeń i otarć.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 24 lutego 2007, 12:02

29.06.2006 r.
Pomiędzy Świnicą a Zawratem poślizgnęła się na twardych śniegach i spadła na stronę Pięciu Stawów Polskich turystka. Ponieważ pułap chmur był bardzo niski ratownicy pieszo przez Świnicę dotarli do poszkodowanej, potłuczonej ale przytomnej kobiety. W noszach francuskich została opuszczona po śniegach Zawratowym Żlebem nad Zmarzły Staw. Stamtąc asekurowana przez ratowników zeszła do Murowańca.
MałaBee

Post autor: MałaBee » 24 lutego 2007, 12:48

Też coś znalazłam :mrgreen:
22.06.2006 r.
Dwie turystki schodząc z Zawratu na Halę Gąsienicową utknęły i nie miały sił iść dalej. Około 23 w nocy ratownicy sprowadzili wyziębione turystki do schroniska.
Para Węgrów wybrała się na wycieczkę na Orlą Perć. Około godz. 16.30 ratownicy otrzymali wiadomość od mężczyzny, że jego partnerka spadła z Orlej Perci do dolinki pomiędzy Granatami a Krzyżnem. Ratownicy znaleźli ranną kobietę w Dolinie Pańszczycy, udzielili jej pierwszej pomocy i przetransportowali do szpitala. Na skutek ciężkich obrażeń kobieta zmarła.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 24 lutego 2007, 14:31

09.06.2006 r.
W nocy w Dolinie Pańszczycy ratownicy poszukiwali turystę, który rano samotnie postanowił przez Krzyżne dotrzeć do Pięciu Stawów pomimo opadu śniegu i ograniczonej widoczności. Turysta przez długi czas błądził nie mogąc znaleźć szlaku. Dopiero o godz. 21.50 zadzwonił do TOPR prosząc o pomoc. Dwóch ratowników o godz. 23.30 odnalazło turystę i sprowadzili go do schroniska Murowaniec.
Minter

Post autor: Minter » 25 lutego 2007, 8:39

To i ja coś dodam:
26.06.2006 r.
Ratownicy zostali zaalarmowani, że z Grzędy Rysów jakiś turysta zjechał po śniegu i wpadł do szczeliny. Okazało się, że turysta przeleciał przez strome skały, wpadł wgłąb szczeliny i leży w płynącym potoku. Po ubraniu się w panki ratownicy w lodowatej wodzie po kilkudziesięciu minutach dotarli do mężczyzny. Nieprzytomnego 36-letniego turystę zaczynają ogrzewać, gdyż temperatura jego ciała spadła do 28.6 stopnia a krew przestawała krążyć. W szpitalu trwa walka o życie turysty. Przywracanie ciepłoty ciała trwało kilka godzin. Na następny dzień mężczyzna był nadal nieprzytomny. Lekarze zajęli się uszkodzeniami ciała.
MałaBee

Post autor: MałaBee » 25 lutego 2007, 9:17

I temat na nowo ożył :P
Sylwia

Post autor: Sylwia » 25 lutego 2007, 10:12

Ożył bo dadaję kolejne wypadki :P
10.06.2006 r.
16-letnia turystka doznała kontuzji stawu skokowego w Dolinie Lejowej. Została przetransportowana do szpitala.

13.06.2006 r.
Turysta zgubił zasypany śniegiem szlak w rejonie Ciemniaka. Na pomoc pospieszyli ratownicy, którzy śmigłowcem przewieźli mężczyznę do Zakopanego.

14.06.2006 r.
60-letni turysta z Gdańska złamał nogę schodząc z Grzesia. W noszach francuskich został zniesiony na Polanę Chochołowską a następnie samochodem do szpitala.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 25 lutego 2007, 12:15

Minter pisze:Ratownicy zostali zaalarmowani, że z Grzędy Rysów jakiś turysta zjechał po śniegu i wpadł do szczeliny. Okazało się, że turysta przeleciał przez strome skały, wpadł wgłąb szczeliny i leży w płynącym potoku. Po ubraniu się w panki ratownicy w lodowatej wodzie po kilkudziesięciu minutach dotarli do mężczyzny. Nieprzytomnego 36-letniego turystę zaczynają ogrzewać, gdyż temperatura jego ciała spadła do 28.6 stopnia a krew przestawała krążyć. W szpitalu trwa walka o życie turysty. Przywracanie ciepłoty ciała trwało kilka godzin. Na następny dzień mężczyzna był nadal nieprzytomny. Lekarze zajęli się uszkodzeniami ciała.
Macie przykład jak niebezpieczne mogą być Rysy.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 26 lutego 2007, 8:01

Bardzo dużo nam się udało tu zebrać wszystkich wypadków. Niech wszystkie przypadki nas przestrzegą przed zrobieniem głupoty w górach.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 26 lutego 2007, 13:37

Ale niestety ten temat będzie ciągle rósł :( bo w zimie o wypadek nie trudno :)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 27 lutego 2007, 8:36

coś mi się wydaję że następny wpis wypadku będzie dotyczył MałejBee :P
MałaBee

Post autor: MałaBee » 27 lutego 2007, 18:30

Rzeczywiście tragedia aż strach pomyśleć.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 27 lutego 2007, 18:33

A wcale nie musiało to się stać. Popełnili najbardziej rażące błędy!!! Poszli na OP nikomu o tym niemówiąc. Nawet w schronisko nic nie powiedzieli. Nie wiem ale ja w zimie na Zawrat bym za nic nie poszedł.
Dilivio

Post autor: Dilivio » 28 lutego 2007, 7:55

Tak się właśnie kończy lekkomyślność.
Odpowiedz