Wypadki w Tatrach

W tym dziale dyskutujemy na tematy związane z Tatrami. Rozmawiamy o turystyce, taternictwie powierzchniowym i jaskiniowym, tatrzańskich szlakach, ścieżkach, jaskiniach, schroniskach, wierzchołkach, przełęczach, dolinach, graniach, jeziorach, TOPR, Tatrzańskim Parku Narodowym i TANAP-ie.

Moderatorzy: adamek, Moderatorzy

viking
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 584
Rejestracja: 26 grudnia 2009, 15:22
Lokalizacja: Mysłowice

Post autor: viking » 31 grudnia 2015, 14:13

Wypadki w górach były zawsze i też zawsze będą, jednak to co ostatnio w Tatrach się dzieje, to już szok ogromny. Wychodzi ekipa powiązana liną i .........wszyscy "jada" na tej (ostatni umiera), sołowka na OP, zjazdy w łatwym terenie (czekan przypięty do plecaka), rozumię, że na zdjęciu fajnie go widać , ale do jasnej ........ciasnej , przecież on kosztował trochę i musi być ............porysowany ;-) Wychodzenie w "raczkach" ma swoje plusy na .........sliskim miejskim chodniku, ale w tatrach ? SZOOK . MAło sniegu, ale kamienie oblodzone, trudne warunki, a ludzie (niby gór) lekceważą góry.

Czy naprawdę przez te ostanie dni , musiało tylu ludzi zginąć w tatrach ?

Może dzisiejszy dzień/noc będzie w górach bezpieczny :-)

Janusz

ps jak już idziecie w góry, proszę zostawiajcie (innym) wiadomość o swojej trasie, skoro już jest ogromne parcie na wysokogórskie tury , to proszę, w terenie lawinowym trzymaj mocno czekan w ręku , (aczkolwiek dawniej uczono aby czekan był ciasno na pętli przymocowany do nadgarstka i tak nadal czynię) , obecnie szkoły górskie ucza o trzymaniu czekana na sztywno w rekach. Jezeli nie potrafisz "panować" nad liną, nie wiąż w nią zespół, plecak niech będzie pozbawiony dolnego zapięcia
Ostatnio zmieniony 18 stycznia 2016, 13:01 przez viking, łącznie zmieniany 3 razy.
Mam wrodzoną dociekliwość do wiedzy której nie posiadam - więc zadaję pytania ?
Awatar użytkownika
gobo
Turysta
Turysta
Posty: 201
Rejestracja: 08 marca 2014, 17:37
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: gobo » 31 grudnia 2015, 15:16

Chciałem uzupełnić prośbę Vikinga o to by przed wyjściem zastanowić się, czy aby na pewno chcecie iść wybraną trasą. Lecz po namyśle rezygnuję. Bo wiadomo, że chcecie... Sam nieskromnie przyznaję, że jakieś tam już doświadczenie posiadam, lecz czy wiedziałbym kiedy się wycofać? Ty byś wiedział?
creamcheese
Turysta
Turysta
Posty: 45
Rejestracja: 11 grudnia 2015, 14:22
Lokalizacja: lublin

Post autor: creamcheese » 31 grudnia 2015, 15:34

gobo pisze:czy wiedziałbym kiedy się wycofać? Ty byś wiedział?
Nie tak łatwo podjąć decyzję o wycofie...W górach wyzszych, żeby nie powiedzieć we wspinaczce, doświadczenie mam żadne albo znikome. Ale połaziłem trochę w niższych, jak to mówią "kapuścianych" górach i wydaje mi się, że jakie takie doświadczenie mam...i?
I z ostatnich kilku lat dwa zimowe przypadki przychodzą mi teraz do głowy...w jednym, wcześniejszym, wiedziałem kiedy zawrócić, a w drugim nie wiedziałem. Brak doświadczenia? Brak intuicji?
Nie znam odpowiedzi...raz mnie coś powstrzymało a raz pchało do przodu.
Pozdrawiam
Tauzen
Turysta
Turysta
Posty: 635
Rejestracja: 23 lutego 2010, 15:30

Post autor: Tauzen » 31 grudnia 2015, 16:34

viking pisze:zjazdy w łatwym terenie (czekan przypięty do plecaka
Z pochylona głową muszę powiedzieć że sami tak szliśmy w ub. niedzielę.
W sumie nie wiem z czego to wynikło. Chyba nie z lenistwa. Pewnie wiele czynników zdecydowało. Inną sprawą że w wielu przypadkach to przy zjeździe czekanem trzeba by okrę uprawiać przy hamowaniu.
Z drugiej strony z czekanem w łapie widziałem jedną osobę. Reszta tak samo jak my - na plecaku. Za to masa ludzi bez raków, niektórzy strasznie cudowali żeby zejść.
viking
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 584
Rejestracja: 26 grudnia 2009, 15:22
Lokalizacja: Mysłowice

Post autor: viking » 31 grudnia 2015, 17:07

Tauzen, Gobo, crech, nikt nie urodził się nieomylny, doświadczenie, naukia, przypadki innych czasami wprowadzają nas we właściwe drogi. Sam tez wczesniej robiłem (świadomie jak i nieświadomie) trochę błędów, to nie wstyd przyznać się (przed sobą) a przed innymi, to już trzeba mieć odwagę i być silnym , tak silnym. To wielka sztuka pokazać ze jest się "małym" wobec potęg przyrody (gór) .

Najważniejsze, aby .....kolejnym idąć dalej wyżej szybciej ; starac się (iść wolniej -ale bezpieczniej , zawrócić , żaden wstyd zrobić wycof, fakt, boli jak diabli, ale ..........żyjemy, nie miejmy skrupułów uzyć nowego sprzetu, nich to będzie "orka" ale .........żyjemy.

Co mi (tobie, wam) po ładnym sprzęcie, skoro gdy miał być użyty był tylko ładnym gadzetem.

Także W NOWYM ROKU wszystkim życzę abyśmy ciut więcej ...........uważali w górach pomimo zmęczenia i bliskości tzw "Bezpiecznego miejsca"

Bo naprawdę gdy czytam , ze w naszych cudownym malutkich tatrach ludzie "lecą jak sliwki z drzewa" to aż ................ciężko, bo to (byli) także tacy sami ludzie jak my "pasjonaci gór"

Janusz

ps czekan, jak sama nazwa wskazuje - narzędzie do czekania

No i wykrakałem
Wypadków ciąg dalszy. Wczoraj z Liliowego dwójka zjechała kilkaset metrów oczywiście (bez czekanów i raków). Dziś zginął turysta który spadł z Rysów, kolejny ciężko ranny który zjechał z Jarząbczego Wierchu. Doszło jeszcze do jednego zjazdu gdzieś w Tatrach i w sumie 11 ofiar śmiertelnych niestety jest już w TAtrach w tym okresie Świąteczno-Noworocznym 2015/16

Chyba nikt z naszych, aczkiolwiek kazdego szkoda. Szklane góry zbieraja zniwa:-(
Mam wrodzoną dociekliwość do wiedzy której nie posiadam - więc zadaję pytania ?
Awatar użytkownika
adamek
Moderator
Moderator
Posty: 2394
Rejestracja: 27 stycznia 2011, 12:24
Lokalizacja: Kraków

Post autor: adamek » 03 stycznia 2016, 17:49

Właśnie wróciliśmy z Tatr. Przez 3 chodziliśmy w rejonie Chocholandu i Ornaka.
Śniegu jest bardzo mało. Poniżej ~1700-1900 są tylko płaty o grubości max do 10 cm. Powyżej trochę więcej, ale też nie za wiele. Na takie warunki czekan jest nie przydatny (ja tak to oceniam). Ale raki są niezbędne. Na podejściach bez problemu można wejść bez nich, ale zejść bez raków to proszenie się o wypadek.
Myślę że ta duża ilość wypadków to w dużej części właśnie brak raków. Na zejściach jest bardzo ślisko, a widzieliśmy takich co jakoś weszli, ale z zejściem mieli problemy.

Może w Wysokich jest trochę gorzej. Nie byłem nie widziałem ...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
http://picasaweb.google.com/adamkostur

Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś.
Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.
Awatar użytkownika
Han-Ka
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1096
Rejestracja: 05 lutego 2011, 21:02
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Han-Ka » 03 stycznia 2016, 19:00

adamek pisze:Ale raki są niezbędne. Na podejściach bez problemu można wejść bez nich, ale zejść bez raków to proszenie się o wypadek.
Mam takie same obserwacje z wejścia od Hali Kondratowej na Giewont. Panienki w kozaczkach zjeżdżały z Przełęczy Kondrackiej na tyłeczkach.
https://get.google.com/albumarchive/101 ... source=pwa

"...A przed nami nowe życia połoniny, blaski oraz cienie, szczyty i doliny.
Niech nie gaśnie ogień na polanie, złe niech znika, dobre niech zostanie ..."
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 7673
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Lokalizacja: Świdnica
Kontakt:

Post autor: PiotrekP » 03 stycznia 2016, 19:19

Przełom roku to jakaś plaga z wypadkami, codziennie czyta się tylko o uślizgach kończących się tragicznie. :(
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Awatar użytkownika
Grochu
Moderator
Moderator
Posty: 4353
Rejestracja: 14 października 2009, 12:11
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Grochu » 06 stycznia 2016, 15:47

No. Ale to skutek wyśmienitej pogody, która pchała ludzi w góry - a równocześnie paskudnych warunków na szlaku, gdzie więcej lodu niż śniegu. Jak powiedział Adam: sami widzieliśmy ludzi bez raków na szlakach. A zejście z Iwaniackiej Przełęczy po ciemku to była masakra: lód...po chwili ziemia, więc zdejmujemy raki. Za 100 metrów znów żywy lód - potem ziemia, po chwili znów lód.....i tak do samego schroniska :zly:
Ale szwendać się bez raków w takich warunkach po Wysokich Tatrach - to nie wiem jak nazwać takie coś.
Nieważne: gdzie. Ważne: z kim :)
"Lepiej się w życiu wygłupiać niż wymądrzać" ( ktoś tam )
"Ludzie są coraz lepsi - w udawaniu coraz lepszych" ( też ktoś tam )
Awatar użytkownika
gobo
Turysta
Turysta
Posty: 201
Rejestracja: 08 marca 2014, 17:37
Lokalizacja: Rybnik

Post autor: gobo » 06 stycznia 2016, 19:44

Grochu pisze:... nie wiem jak nazwać takie coś.
Selekcją naturalną? :cfaniak:
Awatar użytkownika
Grochu
Moderator
Moderator
Posty: 4353
Rejestracja: 14 października 2009, 12:11
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Grochu » 07 stycznia 2016, 16:59

Nie. Raczej: lekkomyślność, bo ktoś taki bagatelizuje zagrożenie.
Nieważne: gdzie. Ważne: z kim :)
"Lepiej się w życiu wygłupiać niż wymądrzać" ( ktoś tam )
"Ludzie są coraz lepsi - w udawaniu coraz lepszych" ( też ktoś tam )
viking
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 584
Rejestracja: 26 grudnia 2009, 15:22
Lokalizacja: Mysłowice

Post autor: viking » 22 czerwca 2016, 20:31

Mam wrodzoną dociekliwość do wiedzy której nie posiadam - więc zadaję pytania ?
Odpowiedz