Wypadki w Tatrach

W tym dziale dyskutujemy na tematy związane z Tatrami. Rozmawiamy o turystyce, taternictwie powierzchniowym i jaskiniowym, tatrzańskich szlakach, ścieżkach, jaskiniach, schroniskach, wierzchołkach, przełęczach, dolinach, graniach, jeziorach, TOPR, Tatrzańskim Parku Narodowym i TANAP-ie.

Moderatorzy: adamek, Moderatorzy

Gość

Wypadki w Tatrach

Post autor: Gość » 24 stycznia 2007, 17:45

Anonymous pisze:Piszcie tu o wypadkach które zdarzyły się w Tatrach. Ta lista będzie przestrogą dla innych przed popełnieniem tego samego błędu.

Niedziela, 15 października 2006 (16:04)
Radio RMF FM pisze: Młoda turystka zginęła w Tatrach. Kobieta spadła z Koziej Przełęczy do Pustej Dolinki. Jak dowiedział się reporter RMF FM, turystka prawdopodobnie wędrowała sama.
edit: przyklejam temat /Dzwonek/
Anonymous

Post autor: Anonymous » 24 stycznia 2007, 17:48

Masz rację powinniśmy ostrzegać innych przed tragicznymi wypadkami.

Ja znam taki przypadek:
W dniu 9.01. około godz. 13-tej trójka taterników ze Śląska idąca Żlebem pod Soplem będąc w górnej części Żlebu podcięła niewielką lawinę, z którą spadli około 150-200 m zatrzymując się w Nadspadach pod ścianami Mnichowych Bab. W wyniku upadku i uderzeń w wystające ze śniegu kamieni jeden z taterników doznał mocnego stłuczenia uda, ogólnych potłuczeń i zadrapań. Jego współtowarzyszka doznała stłuczenia żeber. Trzeci taternik wyszedł z tego zdarzenia bez szwanku. Poturbowanych taterników śmigłowcem przetransportowano do szpitala.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 24 stycznia 2007, 17:48

I zapomniałam jeszcze o tym:
W dniu 28 grudnia 2006 r. doszło do tragicznego wypadku na trasie małego wyciągu orczykowego po północnej stronie Gubałówki. Z niewyjaśnionych przyczyn zaparkowany powyżej stoku samochód stoczył się po trasie narciarskiej i śmiertelnie ranił stojącą w kolejce do wyciągu 12 letnią obywatelkę Izrćla. Po drodze samochód potrącił również narciarkę z Ukrainy, która doznała niegroźnych dla życia obrażeń. Dochodzenie w sprawie wyjaśnienia okoliczności wypadku prowadzi Policja i Prokuratura w Zakopanem. Poza szeregiem interwencji narciarskich i drobnych urazów turystycznych śmigłowiec TOPR wraz z załogą ratowniczo - medyczną brał udział w akcji ratunkowej przy wyciągu narciarskim w Spalonym Żlebie w okolicach Zwierówki na Słowacji. Niestety narciarz najprawdopodobniej na skutek dolegliwości kardiologicznych i upadku z krzesła wyciągu zmarł.
MałaBee

Post autor: MałaBee » 24 stycznia 2007, 19:10

Ja znam taki przypadek (tekst wzięłam z stron toprowców):
W dniu wczorajszym w godzinach popołudniowych(27.12.2006) w czasie treningu wspinaczkowego na pierwszym wyciągu tzw. drogi "Dorawskiego" podczas manewru zjazdu na linie taternicy wyrwali stanowisko zjazdowe założone z jednego haka. Zjeżdżający po upadku z wysokości ok. 20-25 m spadł na asekurującego partnera. Obaj doznali poważnych obrażeń i śmigłowcem zostali przetransportowani do szpitala. Tego samego dnia przed południem przetransportowano do szpitala pracownika PKL, który uległ wypadkowi w rejonie górnej stacji wyciągu w Kotle Gąsienicowym
Anonymous

Post autor: Anonymous » 24 stycznia 2007, 22:22

i tu jest odpowiedz na to ze warto jednak chodzic na wyprawy w gory w grupach. gdyby cos sie stało ( tfu wypluć) zawsze ktos jest w stanie wezwać pomoc. czyż nie?
MałaBee

Post autor: MałaBee » 25 stycznia 2007, 6:15

W Tatrach pisze żeby chodzić tylko w grupach ale jak sam widzisz różni ludzie się zdarzają :D
Anonymous

Post autor: Anonymous » 25 stycznia 2007, 10:44

Mi znany jest ten wypadek:
W dniu 16 grudnia od wczesnych godzin wieczornych ratownicy TOPR interweniowali w trzech przypadkach. Tuż przed godziną siedemnastą turyści schodzący z Doliny 5 Stawów przez Świstowkę (zamkniętym szlakiem) do Morskiego poprosili o pomoc w zejściu do Morskiegio Oka. Zaraz po wyruszeniu zespołu ratowników otrzymaliśmy kolejne zgłoszenie z prośbą o pomoc w zejściu ze Szpiglasowej Przełęczy do schroniska w 5 Stawach. W sumie sprowadzono w bezpieczne miejsce 5 turystów, którzy natrafili na poważne problemy ze względu na panujące wysoko w górach bardzo trudne warunki zimowe (duża zmienność, miejscami "szczery lód", miejscami nawiane poduchy zbitego śniegu stanowiące zagrożenmie lawinowe). Po godzinie 19 otrzymaliśmy prośbę o pomoc od taterników jaskiniowych, wśród których jeden na skutek upadku z ruchomym kamieniem doznał w końcowych fragmentach Jaskini Czarnej kontuzji nogi. Speleologowie wydostali się na powierzchnię o własnych siłach, a pomoc TOPR ograniczyła się do transportu poszkodowanego z okolic pólnocnego otworu jaskini. Akcję ratunkową zakończono tuż po pólnocy.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 25 stycznia 2007, 10:54

Ładne a zarazem tragiczne zestawienie /szczególnie ten pierwszy wypadek u Moosorczyka [']/. Ja słyszałam o takim nieszczęściu:

W dniach od 30 listopada do 3 grudnia TOPR przeprowadził 12 wypraw ratunkowych związanych w prawie wszystkich przypadkach z bardzo powaznymi urazami turystów na skutak upadku po zlodowaciałym sniegu. Trudne warunki (wyjątkowe oblodzenie i twardy śnieg) były przyczyną wypadków głównie w rejonie szeroko rozumianej Orlej Perci. Co najmniej kilku turystów zawdzięcza uratowanie telefonom komórkowym, a część z pewnością możliwości użycia śmigłowca ratowniczego TOPR. Kilku z poszkodowanych trafiło do szpitala w stanie bardzo ciężkim.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 25 stycznia 2007, 11:19

Dodam jeszcze taki przypadek:
W dniu 1.12. 2006. o godz. 10.55. do TOPR zadzwonili turyści informując, że widzieli jak przed chwilą z rejonu Zadniego Granata spadł stromym zaśnieżonym zboczem jakiś turysta. Na miejsce wypadku ratownicy udali się śmigłowcem. Po desancie w pobliżu miejsca wypadku udzielono rannemu turyście I pomocy. W noszach francuskich ranny turysta został włożony na pokład śmigłowca i przetransportowany do szpitala. W wyniku upadku i uderzeń w wystające głazy turysta doznał poważnych urazów głowy, kończyń , potłuczeń i otarć. Turysta był dobrze wyposażony miał czekan (miestety w plecaku), a na nogach raki. Czy przyczyną upadku było zawadzenie rakiem o rak czy chwilowa nieuwaga trudno dociec. Turysta wędrował samotnie i miał szczęście, że jego upadek zauważyli inni turyści.
MałaBee

Post autor: MałaBee » 25 stycznia 2007, 22:18

Szybko nam się powiększa nasza biblioteczka :). Znalazłam jeszcze takie zdarzenie:
W dniu 30.11. około 13.30, podczas podejścia na Kozią Przeł. poślizgnęła się na stromych, twardych śniegach i spadła do Dol. Koziej 27-letnia turystka z Krakowa. W wyniku upadku po stromym zaśnieżonym stoku i uderzeniach w wystające głazy ,turystka doznała poważnych potłuczeń, otarć, chwilowej utraty przytomności, kontuzji głowy, barku. Powiadomieni o wypadku ratownicy udali się do Koziej Dolinki. Po udzieleniu I pomocy ranna turystka w noszach francuskich została przetransportowana na Halę Gąsienicową i dalej samochodem przewieziona do szpitala. Akcja ratunkowa zakończyła się około 18.30. Ze względu na złą pogodę w akcji ratunkowej nie można było użyć śmigłowca.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 25 stycznia 2007, 22:25

Długo czytałem Wasze przypadki i aż się łezka kręci w oku. Mi się udało znaleźć taki wypadek:
12.08.2005.
23-letnia turystka podchodząca na Zawrat została uderzona w nogę sporym kamieniem, który został potrącony przez turystów idących powyżej. Ratownicy desantowali się w okolicy Małego Koziego Wierchu. Poszkodowaną wciągnięto na pokład śmigłowca będącego w zawisie i przetransportowano do szpitala..

19.08.2005 r.
Młoda turystka idąca szlakiem na Zawrat została uderzona kamieniem w głowę. Kamień został strącony przez turystów idących wyżej. Na pomoc przylecieli ratownicy desantując się niedaleko wypadku.

11.09.2005 r.
25-letniemu turyście w rejonie Koziej Przełęczy spadający kamień zmiażdżył palce u ręki. Po sprowadzeniu na Halę Gąsienicową został przewieziony do szpitala.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 25 stycznia 2007, 23:08

i jeszcze to:
Turystka doznała bolesnej kontuzji kolana w rejonie Suchego Wierchu Kondrackiego. Śmigłowcem została przetransportowana do szpitala.
28-turysta doznał kontuzji biodra, potłuczeń i otarć spadając kilka metrów w rejonie górnej części szlaku na Zawrat. Śmigłowcem został przetransportowany do szpitala.
21-letnia turystka w rejonie Suchych Czub Kondrackich doznała kontuzji nogi. Ratownicy udzielili pomocy.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 26 stycznia 2007, 7:58

Ku przestrodze:
Turysta z Australii wybrał się samotnie z Pięciu Stawów na Krzyżne a stamtąd Orlą Percią w kierunku Granatów. Ponieważ wysoko w Tatrach panowały warunki zimowe turysta utknął na eksponowanym zalodzonym szlaku w rejonie Buczynowych Turni. Turysta szedł w adidasach więc jego dalsza wycieczka mogłaby się skończyć tragicznie. Na szczęście jego wołanie o pomoc usłyszał turysta idący szlakiem w Dolinie Pańszczycy. Ratownicy polecieli śmigłowcem. Turysta został wciągnięty na pokład śmigłowca i przewieziony do Zakopanego.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 27 stycznia 2007, 9:59

Ciekawa ta historia z 1925 roku.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 27 stycznia 2007, 10:07

Posłuchajcie tego:
Dwóch turystów wyruszyło z Hali Gąsienicowej przez Zawrat do Pięciu Stawów Polskich. Warunki atmosferyczne były bardzo trudne. Padał ulewny deszcz a wyżej śnieg. Jeden z turystów był tak wycieńczony wyprawą, że został nad Wielkim Stawem ponieważ nie miał już sił iść dalej. Jego kolega poszedł po pomoc do schroniska, ale nawet z pomocą dwóch pracowników turysta nie mógł utrzymać się na nogach. Po pomoc wezwano ratowników, którzy z Zakopanego dotarli do Pięciu Stawów o 2 w nocy. Przemoczonego, wyziębionego i osłabionego turystę w noszach francuskich znieśli do schroniska. Okazało się, że turysta był na diecie, która nie pozwalała mu napić się słodkiej herbaty.
33-letnia turystka z Rogoźnika doznała kontuzji nogi przy zejściu z Jaskini Mroźnej na stromym i śliskim odcinku szlaku.
Odpowiedz