Kaukaz-Kazbek

W tym dziale rozmawiamy o górach z całego świata oraz przedstawiamy nasze relacje i zdjęcia z wycieczek zagranicznych. Również tu możesz zapytać o przygotowania, problemy i trudności przy organizowaniu wypraw zagranicznych.

Moderatorzy: adamek, PiotrekP, Moderatorzy

Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3081
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: jck » 24 listopada 2013, 22:29

Wycieczka...wyprawa to mi sie z Biegunem Poludniowym kojazy :)

A tak powaznie.
Koszta raczej niewielkie, trzebaby Adamka podpytac albo Buby, sa w miare na biezaco.
Wszystko tez by zalezalo od tego czy zostaje sie tylko w gorach czy tez jakies dodatkowe zwiedzanie.

(Wybacz brak polskich znakow, z telefonu pisze).
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Awatar użytkownika
WAR
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 348
Rejestracja: 24 marca 2012, 19:35
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: WAR » 24 listopada 2013, 22:39

jck pisze:Wycieczka...wyprawa to mi sie z Biegunem Poludniowym kojazy
Wycieczka, wyprawa to pojęcie względne, wszystko zależy gdzie się w życiu było i co zwiedziło. Ja do tej pory niewiele podróżowałem za granice naszego pięknego kraju, a i w Polsce jak podróżowałem, to głównie w sprawach służbowych. Zatem takie zwiedzanie Gruzji połączone ze zdobywaniem odległej góry, której wysokość podzielona przez dwa daje wynik dużo wyższy niż ja byłem kiedykolwiek, jest dla mnie zdecydowanie wyprawą :)

Dziękuję za szybką odpowiedź.
Awatar użytkownika
Halicz
Turysta
Turysta
Posty: 84
Rejestracja: 19 maja 2013, 23:47
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Post autor: Halicz » 24 listopada 2013, 23:31

Jak już jechać do Gruzji, to oprócz Kazbeka warto zobaczyć coś jeszcze. Co prawda - nie wiadomo na ile Góra będzie łaskawa i pozwoli się zdobyć...(w moim przypadku było idealnie, ale rok wcześniej kolega zalegał w stacji meteo tydzień), więc może liczyć tak z 20 dni warto. Koszt w dużej mierze zależy od:
ceny biletu lotniczego
spanie w namiocie? kwaterze?
wyżywienie?
mnie wyniosła ta podróż ok. 2,2 tys zł (same bilety 1300 zł), ale jak się ma szczęście to można ponoć i za 300 zł
Awatar użytkownika
Dżola Ry
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 5773
Rejestracja: 28 czerwca 2009, 23:07
Lokalizacja: Stalowa Wola
Kontakt:

Post autor: Dżola Ry » 24 listopada 2013, 23:42

Halicz pisze:mnie wyniosła ta podróż ok. 2,2 tys zł (same bilety 1300 zł), ale jak się ma szczęście to można ponoć i za 300 zł
Syn do Kutaisi kupił ostatnio na 50 zł, ale na grudzień.
Awatar użytkownika
adamek
Moderator
Moderator
Posty: 2394
Rejestracja: 27 stycznia 2011, 12:24
Lokalizacja: Kraków

Post autor: adamek » 25 listopada 2013, 9:13

jck pisze:Wszystko tez by zalezalo od tego czy zostaje sie tylko w gorach czy tez jakies dodatkowe zwiedzanie
Halicz pisze:Jak już jechać do Gruzji, to oprócz Kazbeka warto zobaczyć coś jeszcze.
Ja bym zaproponował oprócz Kazbega jeszcze jakiś trekking w górach. Albo jak my w tamtym roku lub Wiolcia 4 lata temu w Tuszetii i Chewsuretii lub jak Halicz w Swanetii.
Oprócz tego warto zobaczyć Tbilisi, Mcchetę, okolice Kutaisi, któreś ze skalnych miast, może Dawid Garedżi czy Kachetię
Gruzja stała się bardzo popularna w ostatnich latach i trochę GSów tam już było. Wiele można się dowiedzieć z relacji Buby czy Wiolci. Halicz też ciekawie opisał swoje wędrówki po Gruzji.
jck pisze:Koszta raczej niewielkie, trzebaby Adamka podpytac
Nas 19-dniowa wyprawa kosztowała jakieś 2,7 tys, w tym 1050 to był bilet.
W porównaniu z wyjazdem Halicza to więcej, ale my więcej podróżowaliśmy po Gruzji.
Co do kosztów to trochę napisałem o nich pod relacją:
viewtopic.php?t=7757
Wg. mnie moglibyśmy ściąć trochę kosztów tak o ok. 300 zł ale wiązało się to z koniecznością dłuższego zatrzymania się w którymś miejscu w oczekiwaniu na transport lub kombinowanie innego miejsca do spania bardziej odległego. Ale chcąc więcej obejrzeć decydowaliśmy się na trochę droższe rozwiązania.

Teraz bilety do Gruzji są dużo tańsze
Dżola Ry pisze:Syn do Kutaisi kupił ostatnio na 50 zł
ale chyba do tego jeszcze dojdą koszty bagażu.
Ja słyszałem że ktoś kupował bilet za 150 a z bagażem wyszło ponad 600.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
http://picasaweb.google.com/adamkostur

Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś.
Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.
Awatar użytkownika
Dżola Ry
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 5773
Rejestracja: 28 czerwca 2009, 23:07
Lokalizacja: Stalowa Wola
Kontakt:

Post autor: Dżola Ry » 25 listopada 2013, 9:55

adamek pisze: ale chyba do tego jeszcze dojdą koszty bagażu.
Ja słyszałem że ktoś kupował bilet za 150 a z bagażem wyszło ponad 600.
No tak! Kuba lata na krótkoterminowe wypady i mieści się w bagaż podręczny. Wtedy ta cena jest właśnie taka.

Za większy bagaż jest dopłata, nie wiem, jaka.

Ostatnio otworzyli tanią linię do Kutaisi i były naprawdę atrakcyjne promocje.
Awatar użytkownika
adamek
Moderator
Moderator
Posty: 2394
Rejestracja: 27 stycznia 2011, 12:24
Lokalizacja: Kraków

Post autor: adamek » 25 listopada 2013, 10:01

Dżola Ry pisze:Za większy bagaż jest dopłata, nie wiem, jaka.
W tym roku była tam AgaDG i leciała do Kutaisi. Zdaje się że dopłata do bagażu wyniosła w jej przypadku ok. 500 zł.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
http://picasaweb.google.com/adamkostur

Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś.
Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.
Awatar użytkownika
jck
Turysta
Turysta
Posty: 3081
Rejestracja: 14 listopada 2007, 22:57
Lokalizacja: Katowice
Kontakt:

Post autor: jck » 25 listopada 2013, 10:17

adamek pisze:Zdaje się że dopłata do bagażu wyniosła w jej przypadku ok. 500 zł.
To niestety jest problem występujący w tanich liniach lotniczych... Ciężko się zmieścić jeśli planowałoby się góry. Grube ciuchy i buty można włożyć na siebie na czas lotu (to wszak krótki lot) jednakże sprzęt, namiot, śpiwór to już gabaryty, które ciężko ogarnąć.
Życie nie zaczyna się powyżej 5000 mnpm. Powyżej 6000 mnpm tym bardziej...
Anonymous

Post autor: Anonymous » 25 listopada 2013, 22:29

hmm trzeba będzie w następne lato uderzyć do Gruzji :)
Tauzen
Turysta
Turysta
Posty: 635
Rejestracja: 23 lutego 2010, 15:30

Post autor: Tauzen » 25 listopada 2013, 23:17

Trochę odbiegam od tematu, ale w sumie to nie wiadomo jak ten "wyczyn" skomentować

http://paragonzpodrozy.pl/1386/wejscie-na-kazbek/
viking
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 584
Rejestracja: 26 grudnia 2009, 15:22
Lokalizacja: Mysłowice

Post autor: viking » 26 listopada 2013, 11:01

Dlaczego i po co wogóle , komentowac ten wyczyn?

Ekipa bezoiecznie weszła i bezpiecznie z niego wróciła - coż chcieć więcej?
może tylko tego, że opisała swóje (mniej konwencjonalne, a wręcz dla niektórych purystów niebezpieczne ) wejście.

Co z tego, że Niemiecki górski turysta idący w góry, wyposazony i ubrany jest .....wzorcowo, ...............skoro on bez przewodnika nigdy i nigdzie nie wejdzie. Napisze więcej, w Alpach (częśc włoska) niemiecki górski turysta jest ............najgorszym i najmniej popularnym turystą :twisted: :twisted: :twisted: :twisted:
Mam wrodzoną dociekliwość do wiedzy której nie posiadam - więc zadaję pytania ?
Tauzen
Turysta
Turysta
Posty: 635
Rejestracja: 23 lutego 2010, 15:30

Post autor: Tauzen » 26 listopada 2013, 13:41

I przez to napisałem że nie wiem jak skomentować to wejście. Bo z jednej strony głupota i to straszna, a z drugiej strony młodzieńcza ułańska fantazja, bez której smutny byłby ten świat.
Ja jednak wolę z pokorą podchodzić do gór. Tyle w temacie.
Awatar użytkownika
Halicz
Turysta
Turysta
Posty: 84
Rejestracja: 19 maja 2013, 23:47
Lokalizacja: Leszno
Kontakt:

Post autor: Halicz » 26 listopada 2013, 19:57

Cóż, kiedyś funkcjonowało takie powiedzenie:
"Góry tylko dla rozważnych" - mnie się podoba.
a o tym "wyczynie" opisanym na blogu czytałem przed moim wyjazdem do Gruzji - i wiecie co? - jak zszedłem do Kazbegi, to spotkałem grupkę nawiedzonych Polaków (pod dowództwem strasznie bucowatego młodzieńca), którzy chcieli zdobyć szczyt w podobnym stylu jak w tym blogu. Chyba skutecznie im to odradziłem, bo zrezygnowali.
Choć z drugiej strony, wolność pozwala człowiekowi na popełnianie głupot... a ja jestem zdania, że dla wolności warto nawet zginąć... (że tak górnolotnie zakończę :)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 06 grudnia 2013, 10:23

WAR pisze:
jck pisze:Pośledzę temat, przeliczę finanse i będę wiedział wówczas więcej.
Ile mniej więcej licząc z lekkim marginesem błędu może kosztować taka wyprawa?
też chętnie dowiem się jakie są koszta. Miejsce musi być znakomite i pełne uroku ;) jak to bywa zazwyczaj za granicą.
Co mało dostępne dla Polaka tym lepsze dla oka ;)
Awatar użytkownika
Mosorczyk
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 389
Rejestracja: 04 grudnia 2006, 11:45
Kontakt:

Post autor: Mosorczyk » 08 lipca 2014, 0:29

Tomasz1wa pisze:też chętnie dowiem się jakie są koszta. Miejsce musi być znakomite i pełne uroku jak to bywa zazwyczaj za granicą.
Co mało dostępne dla Polaka tym lepsze dla oka
Wiem, że to stary temat, ale podaję aktualne ceny na czerwiec 2014:

Lot samolotem w dwie strony do Tbilisi LOT-em: 1143zł (WizzAir z dopłatami 1200zł) :)
Taksówka do Tbilisi Didube დიდუბე (dworzec): 30GEL
Taksówka z Tbilisi Didube დიდუბე do Kazbegi: 15GEL (facet stoi na drugim dworcu za straganami i jeździ swoim samochodem). Bierze tylko 15 lari i robi dwa przystanki w Annanuri i Gudauri po 15min (na zwiedzanie)
Marszrutka do Kazbegi - 10GEL, ale poniżej 150km/h nie zjeżdża :). Czasem można zgubić nerkę na zakręcie...
Nocleg w prywatnym gruzińskim domku z mega nowoczesną łazienką, internetem i laptopem: 15GEL
Nocleg w Meteostacji: 25GEL (dostajesz papierek)
Jedzenie: warto kupić 3 bochenki chleba gruzińskiego za 0,7GEL/szt. (70 tetri). Nie wiem jak go robią, ale po 7 dniach bez żadnego opakowania jest tak świeży jakby dopiero co go upiekli (dlatego brałem od razu 3 bochenki, żeby wnieść na górę do bazy).
O gaz się nie bójcie. Zapytajcie każdego kierowcę z marszrutki (z tyłu w bagażniku wożą tego całe mnóstwo), albo zapytaj taksówkarzy jeżdżących na Tsminda Sameba. Pojadą gdzieś z Tobą za garaże i Ci dadzą taki gaz (445g). Ja zapytałem o taki gaz mając kartkę z dużym napisem: არის შესაძლებლობა ყიდვის გაზი? Od razu wytrzasnęli 'zza krzaka' dużą butlę Coolemana :). W samej meteostacji gaz możesz kupować na kilogramy, bo każda ekipa zostawia tam co najmniej pół butli... :).

Jutro napiszę relację z wyjazdu :). Elbrus też postaram się opisać, a tymczasem widoki ze szczytu Kazbek :)

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Odpowiedz