KĄCIK KULINARNY G-Sów

W tym dziale porozmawiasz na każdy temat nie związany z górami. Ten dział ma na celu lepsze poznanie forumowiczów i może stać się przydatny w rozwiązywaniu codziennych problemów.

Moderatorzy: Grochu, HalinkaŚ, Moderatorzy

Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 7633
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Lokalizacja: Świdnica
Kontakt:

Post autor: PiotrekP » 15 stycznia 2014, 10:41

Jędral pisze:nie ma już wędzonek w sprzedaży, wszystko malowane farbą jak UNIA każe
Mogą takie żarcie sami jeść, będziemy w podziemiu sami wędzić.
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Jędral
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1224
Rejestracja: 25 lutego 2009, 8:29
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Jędral » 15 stycznia 2014, 15:01

:spoko: :spoko: :spoko:
PiotrekP pisze:będziemy w podziemiu sami wędzić.
Sam możesz wybierać los, zrozum to, wejdź na szczyt! - Adam Sikorski
NORMALNOŚĆ TO ILUZJA. TO CO JEST NORMALNE DLA PAJĄKA ... JEST CHAOSEM DLA MUCHY - Morticia Addams
Awatar użytkownika
Grochu
Moderator
Moderator
Posty: 4349
Rejestracja: 14 października 2009, 12:11
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Grochu » 15 stycznia 2014, 16:41

Jędral pisze:bo skąd wezmę tyle grzybów
Andrzej - Ty wiesz ile to jest 30 gram suszonych grzybów? To raptem 2 garści.
Jędral pisze:nie ma już wędzonek w sprzedaży, wszystko malowane farbą jak UNIA każe
Oj tam, nie rób scen. Bimbru też nam Unia nie pozwala pędzić - i co z tego? ;)
Nieważne: gdzie. Ważne: z kim :)
"Lepiej się w życiu wygłupiać niż wymądrzać" ( ktoś tam )
"Ludzie są coraz lepsi - w udawaniu coraz lepszych" ( też ktoś tam )
Awatar użytkownika
Grochu
Moderator
Moderator
Posty: 4349
Rejestracja: 14 października 2009, 12:11
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Grochu » 15 stycznia 2014, 17:33

Dzień drugi - wtorek.
Wyjąć garnek z zamrażalnika, by się rozmrażał.
Mięsko: kilogram. albo i lepiej: 1/3 wołowiny, 2/3 wieprzowiny ( łopatka, karczek, podgardle - wg woli ).
Boczek wędzony - aaa... ze pół kilo niech będzie, a co :D
Wieprzowinę odżyłować, pokroić w kostkę, przesypać ziołami ( majeranek, bazylia, zioła prowansalskie ), skropić oliwą i przemieszać. Wołowinę tak samo w osobnej misce i obie miski włożyć do lodówki. Teraz można iść do pracy :)
Po pracy: garnek z kapustą postawić na kuchni i zacząć podgrzewać, ale na maluteńkim ogniu - mieszając w miarę często. Można dorzucić trochę gałązek jałowca.
Rozgrzać trochę oliwy na patelni i wrzucić wołowinę. Smażyć kilka minut a następnie zalać szklanką wody i dusić na małym ogniu pod przykryciem. Jak pierwsza woda odparuje to podlać pół szklanki piwa, a jak odparuje piwo to dopiero wtedy dodać soli i pieprzu, ziele angielskie, liść laurowy - znów wodę i dusić już "do zwycięstwa" ( z wołowiną to trochę schodzi - ze 3 godziny ).
Teraz wieprzowina. Przyprawić jeszcze w misce na surowo: sól, pieprz, papryka czerwona ostra ( bo wiecie dobrze, że ja to lubię na ostro pojeść ;) ), można dodać przyprawę do mięs. Osobno skroić cebulę w dość grubą kostkę. Na patelnię oliwa i jak już się dobrze rozgrzeje to wrzucić mięsko i smażyć na mocnym ogniu. Wieprzowina puszcza dużo wody, więc ogień musi być mocny by woda jak najszybciej odparowała, bo najpierw to ma się przesmażyć a nie gotować. Jak już odparuje - dodać cebulę i smażyć jeszcze parę minut aż mięsko ładnie się zarumieni a cebula zeszkli. Teraz szklanka wody, ziele angielskie, liść laurowy, posiekane drobniutko ze 2-3 ząbki czosnku i jeszcze cebula - ale w plasterkach. No i ma się dusić na małym ogniu pod przykryciem. I tak samo jak z wołowiną: jak już wody będzie mało to podlać piwem, a jak odparuje to znów woda - i dusić do miękkości ( 1-1,5 godz ).
Boczek - pokroić w kostkę i smażyć na dość mocnym ogniu, by się konkretnie zrumienił. I - do bigosu. "Podeszwę" z boczku też, jak najbardziej :)
Mięsko jak już będzie miękkie to: siup do bigosu - razem z sosikiem!
Bigos grzać tak długo, aż się zrobi dobrze gorący. Mieszać i mieszać...a potem zdjąć z ognia, jak wystygnie to siup do lodówki, a jak wychłodnie: do zamrażalnika.

Dzień trzeci - środa.
Bigosik wyjąć z zamrażalnika i sruuu.....do pracy ("środa minie - tydzień ginie" ;) )
Popołudniu rozmrożony bigos podgrzewać na malutkim ogniu - i znów: mieszać i mieszać.
Kiełbasa - ze 3/4 kilo. Im więcej rodzajów tym lepiej: byle tylko była z tych co się nadaje do przyrządzania na gorąco, żadnych tam suchych czy podsuszanych. Kiełbasę pokroić w kostkę i dobrze przesmażyć, dodać cebuli pokrojonej w kostkę i jak już się zeszkli to wszystko siup do bigosu :)
Bigos znów doprowadzić do gorącości, ale nie ma się gotować. A potem znowu: balkon, lodówka, zamrażalnik.

Dzień czwarty - czwartek.
Wyjąć do rozmrażania i do roboty.
Po pracy podgrzewać jak co dzień. Jak już będzie ciepły - dolać 1-2 szklanki wina: czerwone wytrawne, ewentualnie półwytrawne. Żadne inne!
Ze pół kilo pomidorów pokroić w plastry, poczęstować solą, pieprzem ( w mojej wersji: dość konkretnie :D ) i przesmażyć na patelni w odrobinie oliwy. No i - siup do bigosu. A bigos mieszać, mieszać, mieszać.....aż będzie gorący, po czym: balkon, lodówka, zamrażalnik.

Dzień piąty - piątek.
Wyjąć z zamrażalnika i do pracy ( "piątek - weekendu początek" :) ).
Po robocie rozpocząć podgrzewanie z mieszaniem. Jak będzie ciepły - dodać koncentrat pomidorowy ( ja opróżniam taki słoiczek 280-300 gram ). Grzać i mieszać do gorącości a potem dla odmiany: po wystygnięciu rozparcelować do plastikowych pojemników. Te ilości produktów co tu wymieniłem dają wiadro bigosu - więc garnek musi być konkretny: 15 litrów minimum. Dlaczego aż tyle?
Dwie tajemnice bigosu: 1- im jest go więcej, tym jest smaczniejszy; 2- im dłużej i wolniej się podgrzewa i studzi, tym lepszy jest efekt końcowy ( a im większa masa tym dłużej to trwa ).
Tak poporcjowany w plastikowych pojemnikach może leżakować w zamrażalniku miesiącami.
I to by było na tyle. Smacznego :)
Nieważne: gdzie. Ważne: z kim :)
"Lepiej się w życiu wygłupiać niż wymądrzać" ( ktoś tam )
"Ludzie są coraz lepsi - w udawaniu coraz lepszych" ( też ktoś tam )
Jędral
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1224
Rejestracja: 25 lutego 2009, 8:29
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Jędral » 16 stycznia 2014, 8:55

Grochu pisze:Andrzej - Ty wiesz ile to jest 30 gram suszonych grzybów? To raptem 2 garści.
Łoj, ja przeczytał 30 dkg :lol: :lol: :lol: A to jest równowartość 6 kg świeżych. No ja stary i tempy.
Przeczytałem cały Twój przepis - takiego samozaparcia to ja nie mam. Gotuję bigos 1 dzień ale od rana do wieczora. I nie zamrażam co dziennie, bo zamrożony nie dochodzi (nie uzyskuje odpowiedniego bukietu).
Ale można by zorganizować na Skalance spotkanie bigosowe tj. kazda para przybyła na spotkanie ma obowiązek przynieść min 2 kg swojego bigosu i wykonujemy degustację ;) Kiedy to tam będziesz ? koniec lutego ?
Grochu pisze:Bimbru też nam Unia nie pozwala pędzić - i co z tego?
A Śliwowica Łącka ? A inne ??? ;)
Sam możesz wybierać los, zrozum to, wejdź na szczyt! - Adam Sikorski
NORMALNOŚĆ TO ILUZJA. TO CO JEST NORMALNE DLA PAJĄKA ... JEST CHAOSEM DLA MUCHY - Morticia Addams
Awatar użytkownika
Tilia
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1071
Rejestracja: 21 listopada 2008, 20:16
Lokalizacja: Goleszów

Post autor: Tilia » 16 stycznia 2014, 12:15

Jędral pisze: nie dochodzi
ojej :!: .......a to bardzo niezdrowo :!: Grochu koniecznie przepis zmień :P
"Niech wiatr zawsze Ci wieje w plecy, a słońce świeci w twarz, niech wiatry przeznaczenia zaniosą Cię do nieba byś zatańczyła z gwiazdami!!
Awatar użytkownika
Grochu
Moderator
Moderator
Posty: 4349
Rejestracja: 14 października 2009, 12:11
Lokalizacja: Bytom

Post autor: Grochu » 16 stycznia 2014, 14:39

Dochodzi, dochodzi. Spokojna rozczochrana ;)
21-23 luty.
Nieważne: gdzie. Ważne: z kim :)
"Lepiej się w życiu wygłupiać niż wymądrzać" ( ktoś tam )
"Ludzie są coraz lepsi - w udawaniu coraz lepszych" ( też ktoś tam )
Awatar użytkownika
Ptoszek
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1079
Rejestracja: 15 kwietnia 2010, 15:12
Lokalizacja: Szczucin

Post autor: Ptoszek » 13 sierpnia 2014, 20:55

Ma ktoś sprawdzony przepis na Aroniówke ?? (nalewkę) :D
"Cisza, wszędzie cisza. Jeszcze chwilę temu rozmawialiśmy ze sobą, żartowali. A teraz słyszą już tylko głuchy dźwięk kamieniającego śniegu, pod którym leżą. I czekają na pomoc. "
Jędral
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1224
Rejestracja: 25 lutego 2009, 8:29
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Jędral » 13 sierpnia 2014, 20:59

Ptoszek pisze:na Aroniówke ?? (nalewkę)
Najlepsze są osobiscie opracowane przepisy. Ale kazy zaczyna się tak samo: weź zdrowe owoce i zalej spirytusem. Potem wedle uznania.
Ja wolę malinówkę.
Sam możesz wybierać los, zrozum to, wejdź na szczyt! - Adam Sikorski
NORMALNOŚĆ TO ILUZJA. TO CO JEST NORMALNE DLA PAJĄKA ... JEST CHAOSEM DLA MUCHY - Morticia Addams
Awatar użytkownika
Kovik
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1491
Rejestracja: 18 maja 2010, 22:59
Lokalizacja: Stalowa Wola / Warszawa
Kontakt:

Post autor: Kovik » 14 sierpnia 2014, 20:16

HalinkaŚ pisze:A ja podam przepis na wspaniałe placki pizzowe, szybki, prosty sposób na obiad.
9 łyżek maki pszennej
3 łyżki maki ziemniaczanej
20 dkg wędliny-szynki
2 jajka
1 szklanka wody
15 dkg sera żółtego
1 marchew ( zetrzeć na tarce )
1 papryka ( pokroić w kostkę )
1 cebula ( pokroić )
kilka pieczarek
1 łyżka proszku do pieczenia.
Wszystko razem połączyć, wymieszać, posolić , piec na oleju.
Smacznego.
przepyszne było
http://gorolotni.blogspot.com

Życie zaczyna się po trzydziestce
Awatar użytkownika
malgosiadg
Turysta
Turysta
Posty: 929
Rejestracja: 03 kwietnia 2009, 11:47
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: malgosiadg » 20 sierpnia 2014, 23:28

Ptoszek pisze:Ma ktoś sprawdzony przepis na Aroniówke ?? (nalewkę) :D
No ja w sumie mam sprawdzony, została mi jeszcze butelczyna z ubiegłego roku :) Ma piękny kolor i jest mocno rozgrzewająca - z imbirem i laską wanilii. Tylko nie zapisałam w ulubionych, który to przepis, a jest ich dużo podobnych. Myślę, że z każdego wyjdzie mniej lub bardziej pyszna nalewka. Domowej roboty wszystkie są udane! :)
„Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.”
Awatar użytkownika
malgosiadg
Turysta
Turysta
Posty: 929
Rejestracja: 03 kwietnia 2009, 11:47
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post autor: malgosiadg » 21 sierpnia 2014, 13:51

U nas jakoś tak jesiennie się zrobiło za oknem, trzeba osłodzić sobie dzień. Proponuję proste ale pyszne ciasteczka owsiane z bakaliami:

200g masła
3/4 szkl. cukru
cukier waniliowy
1 szkl. mąki pszennej
płaska łyżeczka sody
szczypta soli
2,5 szkl. płatków owsianych
ok. szkl. posiekanych grubo bakalii (dzisiaj znalazłam w kuchni: po trochu migdałów, orzechów włoskich i laskowych, słonecznika, dyni, rodzynek i suszonych moreli)

Masło ucierać mikserem przez około 2 minuty, dodać cukier i cukier waniliowy, ucierać kolejne 2 minuty, potem dodać jajko i razem chwilę miksować.
Do maślanej masy wsypać mąkę wymieszaną z sodą i solą, wymieszać dokładnie łyżką. Dosypać suche płatki i bakalie - wymieszać i wstawić na pół godzinki do lodówki, żeby masa stężała.
Ułatwi to potem formowanie z ciasta małych kulek (wielkości orzecha włoskiego), które spłaszczamy na dłoni i kładziemy na blachę wyłożoną pergaminem. Ciasteczka urosną, więc trzeba zostawić między nimi trochę odstępu.
Piec w piekarniku rozgrzanym do 170st. przez około 17 minut. Przy termoobiegu obie blaszki wkładam na raz.
Smakują lepiej niż wyglądają. Spróbujcie sami :) Smacznego!
Załączniki
ciasateczka owsiane upieczone.jpg
ciasateczka owsiane upieczone.jpg (189 KiB) Przejrzano 661 razy
ciasteczka owsiane surowe.jpg
ciasteczka owsiane surowe.jpg (174.21 KiB) Przejrzano 661 razy
ciasteczka owsiane składniki.jpg
ciasteczka owsiane składniki.jpg (189.68 KiB) Przejrzano 661 razy
„Życia nie mierzy się ilością oddechów, ale ilością chwil, które zapierają dech w piersiach.”
Awatar użytkownika
PiotrekP
Administrator
Administrator
Posty: 7633
Rejestracja: 22 kwietnia 2009, 11:33
Lokalizacja: Świdnica
Kontakt:

Post autor: PiotrekP » 21 sierpnia 2014, 16:31

malgosiadg pisze:Smakują lepiej niż wyglądają. Spróbujcie sami Smacznego!
Potwierdzam bardzo dobre, my też często je robimy. :)
Góry są piękne i niech takie pozostaną.

Nasze Wędrowanie
Jędral
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1224
Rejestracja: 25 lutego 2009, 8:29
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Jędral » 10 września 2014, 21:06

Wczoraj były kaczki "w promocji" w Lidlu. Kupiłem jedną, a dzisiaj włożyłem do niej jabłka i cebule, posmarowałem kompozycją ziół i do wora, a wór do piekarnika. Właśnie minięło 2,5 godziny i jemy.
Wiesia powiedziała: "dawno nie jadłam tak przyrządzonego mięsa". Bo Jędral to mistrzu w mięsiwach :5: :8:
Sam możesz wybierać los, zrozum to, wejdź na szczyt! - Adam Sikorski
NORMALNOŚĆ TO ILUZJA. TO CO JEST NORMALNE DLA PAJĄKA ... JEST CHAOSEM DLA MUCHY - Morticia Addams
Awatar użytkownika
Mariusz
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 610
Rejestracja: 28 lutego 2009, 16:58
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Mariusz » 17 stycznia 2015, 22:50

Inga pisze:To ja jeszcze dodam, że oczekuję na przepis na sałatkę Mariusza i Halinki, która była palce lizać :oki:
Inga przepraszam że tak długo musiałaś czekać
Sałatka z tuńczyka.
Podam ilość z jakiej był zrobiona sałatka na wigilii, potrzebne produkty:
-sałatka meksykańska , mrożonka 3 opakowania (jeżeli mam wybór to kupuję z różnych firm, żeby urozmaicić składniki
-tuńczyk w kawałkach w oleju (nie sałatkowy) 2-3 puszki
-ogórki kiszone ok 4-6szt średniej wielkości
-woreczek ryżu
-ser żółty ok 100dkg, potarty na dużych oczkach
-majonez dekoracyjny winiary
-sól, pieprz do smaku, gdy robię sałatkę dla siebie dodaję trochę czosnku suszonego
Smacznego :)
Tu króluje zeszłoroczny czas
Na posłaniu z liści buczynowych
Stąd do ziemi dalej niż do gwiazd
Odpowiedz