Jaki widzieliście ostatnio fajny film?

W tym dziale porozmawiasz na każdy temat nie związany z górami. Ten dział ma na celu lepsze poznanie forumowiczów i może stać się przydatny w rozwiązywaniu codziennych problemów.

Moderatorzy: Grochu, HalinkaŚ, Moderatorzy

Anonymous

Jaki widzieliście ostatnio fajny film?

Post autor: Anonymous » 01 marca 2010, 23:07

Nie chcę tworzyć nic w rodzaju filmwebu ani nic z tych rzeczy. Muzyka ma swój temat a o filmie nie znalazłem.

Ostatnio obejrzałem "Dom zły". Z początku myślałem, że nie wytrzymam na coś mnie zbierało, ale przemogłem się. Efekt? Dawno nie widziałem lepszego filmu. Trochę jest trudny, całość złapałem po paru dniach. Mimo, że film osadzony w realiach PRL to jest jak najbardziej aktualny. Może ktoś powie że przejaskrawiony? Gdyby nie był taki to byłby to dokument. Mi dał dużo do myślenia o naszym społeczeństwie. Sam tytuł się już do tego odnosi. Może mało jeszcze widziałem ale to jest jeden z najlepszych polskich filmów z naciskiem na polski. Przypomniał mi on o "Siekierezadzie" całkiem innym filmie, których z wielu powodów nie będę porównywał m. in. dlatego, że "Siekierezady" nie rozumiem bo jest za trudna. Tu też głównym rekwizytem jest siekiera i nie ma ponoć nic prostszego niż rąbanie. Ponoć.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 02 marca 2010, 0:20

Ja ostatnio widziałem "Show", polski film. Jest trochę przerysowany, ale mądry, a do tego ma wiele śmiesznych momentów ;) Polecam.
Oprócz tego, genialna "Afera Thomasa Crowna", na wyluzowanie. Film o miliarderze, kradnącym "Impresję" Moneta :)
Awatar użytkownika
zagatka
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 266
Rejestracja: 26 sierpnia 2009, 10:59
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post autor: zagatka » 02 marca 2010, 10:33

Ten temat pojawił się w idealnym momencie, bo jak rzadko oglądam filmy, to ostatnie dwa dni spędziłam z Edwardem Northonem, który totalnie mnie zaskakiwał :) Pierwszy film "Lęk Pierwotny", akcja dzieje się w sądzie, ale zwrot akcji na końcu filmu tak mnie zaskoczył, ze nie mogłam ochłonąć ;P
Drugi film wczoraj to "Rozgrywka" -"The Score". Film o złodziejach zabytkowego berła (Robert De Niro, Marlon Brando! i wspomniany wcześniej Edward Northon, który znowu zaskakuje;)) Udenerwowałam się strasznie, fil akcji, porządnie trzyma w napięciu, ale warto "pomęczyć się", zeby dotrwać do końcówki :] Polecam! :)
Bieszczadzkie Anioły, Anioły Bieszczadzkie...
...gdy skrzydłem cię dotkną, już jesteś ich bratem.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 02 marca 2010, 10:57

Rozgrywka jest genialnym filmem :) zgadzam sie :)
Awatar użytkownika
Dariusz Meiser
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1920
Rejestracja: 16 stycznia 2008, 10:40
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Post autor: Dariusz Meiser » 02 marca 2010, 14:57

Rozgrywka - świetny film i genialna rola Edwarda Nortona.

Jeżeli chodzi o Nortona, jednego z mich ulubionych aktorów to polecam "Iluzjonistę".
Świetny film i bardzo dobra rola Nortona.
Tolerancja dla niejednoznaczności.
Awatar użytkownika
zagatka
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 266
Rejestracja: 26 sierpnia 2009, 10:59
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post autor: zagatka » 02 marca 2010, 15:38

Dariusz Meiser pisze:polecam "Iluzjonistę"
zgadzam się, film świetny
Dziś na Jedynce jest "25. godzina" też z Nortonem :) szkoda, ze nie mam telewizora, bo chętnie zrobiłabym sobie 3 dzień z Edwardem ;P
Bieszczadzkie Anioły, Anioły Bieszczadzkie...
...gdy skrzydłem cię dotkną, już jesteś ich bratem.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 02 marca 2010, 15:39

O ile mnie pamięć nie zawodzi.Dzisiaj emitują Włoską robotę.A filmy powyższe muszę sobie przypomnieć.A z moich filmów (w mojej tematyce),ostatnio obejrzanych i już teraz ulubionych to:"Znicz olimpijski" i serial "Trzecia Granica".Polskie produkcje z akcją umieszczoną na podhalu w czasach II Wojny Światowej
Anonymous

Post autor: Anonymous » 02 marca 2010, 23:41

Widzę "złodziejsko się zrobiło" ;) Włoska robota, rozgrywka, afera thomasa crowna... jeszcze tylko brakuje Ocean's Eleven, notabene również bardzo dobry :)
Iluzjonistę sam miałem polecić, ale mnie uprzedzono :)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 03 marca 2010, 21:15

Jeśli Edward Norton, to bez Fight Clubu ani rusz ;) Absolutnie czuję ostatnio potrzebę pojawienia się gdzieś takiego "kręgu" ...

A z innych, to mogę polecić hiszpańską "Metodę". To takie trochę moje zboczenie zawodowe, bo film o tym, jak testują kandydatów do pracy, ale ciekawe studium ludzkich zachowań. Oczywiście, żaden to dokument czy paradokument, ot, fabuła jak się patrzy.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 03 marca 2010, 21:33

Mooliczek pisze:Jeśli Edward Norton, to bez Fight Clubu ani rusz
O, i tu się z przedmówcą zgadzam w 100%

Jeszcze dokładam od siebie "American history X"
Awatar użytkownika
zagatka
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 266
Rejestracja: 26 sierpnia 2009, 10:59
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post autor: zagatka » 04 marca 2010, 16:24

A czy zna ktoś kiepski film z Edwardem Nortonem? Może jest on jakąś gwarancją jakości ;)?
Bieszczadzkie Anioły, Anioły Bieszczadzkie...
...gdy skrzydłem cię dotkną, już jesteś ich bratem.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 04 marca 2010, 17:10

zagatka pisze:A czy zna ktoś kiepski film z Edwardem Nortonem? Może jest on jakąś gwarancją jakości ?
Całkiem prawdopodobne... Ja jeszcze znam "Fridę" i "Czerwongo Smoka" z nim i też są świetne... To tak jak z Hanksem ;)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 05 marca 2010, 0:45

Z innej beczki- żeby nie było że fanclub Nortona się robi, spodobał mi się nowy Sherlock Holmes... a wam? ;)

PS. Ale tak ogólnie- Norton jest mniamniuśny i utalentowany xD
Anonymous

Post autor: Anonymous » 05 marca 2010, 9:20

Szarlotka pisze:spodobał mi się nowy Sherlock Holmes...a wam? ;)
Oops. Niestety, IMHO - szmira. Holmes w takim wydaniu jest dla mnie kompletnie niewiarygodny, zrobili z niego łobuza i awanturnika, z obłędem w oczach. Nie wspomnę o samej fabule, która jest po prostu nazbyt banalna, jak na przygodówkę (dla porównania: o niebo ciekawszy był "Młody Sherlock Holmes i Piramida Strachu" produkcji Spielberga).
Guy Ritchie powinien zostać przy współczesnych filmach akcji, bo to robi dobrze ("Snatch" czy "Lock, Stock & Two Smoking Barrels" są świetne).
Generalnie - jestem na nie.
Anonymous

Post autor: Anonymous » 05 marca 2010, 9:44

Z Edwardem Nortonem oglądałam "Malowany Welon" - film z innego bieguna niż Fight Club, ale dobry.
Poza tym przypomina mi się Fanatyk z świetną rolą Ryana Goslinga :)
Ostatnio karmię się lekkimi filmami kinowymi które nawet nie zachowują się w pamięci jak np. nowy Sherlock Holmes ;)

...jeszcze przypomniał mi się RobRoy z przeokropnie fantastyczną rolą Tima Rotha :)
hmmm..zamiast o nowościach pisac to mnie na wspominki wzięło.
Odpowiedz