Trening fizyczny przed wyjazdem w wyższe Góry

Tu możesz porozmawiać ogólnie o turystyce górskiej, nie związanej z żadnym z pasm, znajdziesz informacje ważne dla rozpoczynających przygodę z górami, porady innych użytkowników, porozmawiasz o problemach, z którymi borykają się miłośnicy gór, zagrożeniach związanych z górską turystyką.

Moderatorzy: adamek, HalinkaŚ, Moderatorzy

viking
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 586
Rejestracja: 26 grudnia 2009, 15:22

Post autor: viking » 17 marca 2014, 17:09

Witam , ja natomiast mam taki dziwny organizm , że bez względu czy idę w góry na 2k czy tez 5k, wchodzę na luzie ?. W Himalajach Gosia i Sibi nie mogli tego pojąć :) widocznie emeryci tak mają :twisted: że "samo" przychodzi bardzo łatwo
Mam wrodzoną dociekliwość do wiedzy której nie posiadam - więc zadaję pytania ?
Anonymous

Post autor: Anonymous » 17 marca 2014, 17:18

Halicz pisze:To już sobie raczej pobiegam kilka km do lasu...
Dla mnie by to wystarczyło. Na plecy założyć stary plecak z obciążeniem i łazić po lesie czy nawet biegać i to wystarczy. Ja preferuję bardziej wyczynowe sporty ( trenuję dwa razy w tygodniu kosza, do tego siłownia i basen), więc wszystko jest ważne od własnych predyspozycji. Najważniejsze jest to by trening czy samo przygotowanie do wyjazdu, sprawiało ci przyjemność, ba dla mnie samo bieganie jest w sobie nudne dlatego też gram w kosza ( takie dwa w jednym). Dasz radę :8)
Anonymous

Post autor: Anonymous » 17 marca 2014, 17:20

viking pisze:Witam , ja natomiast mam taki dziwny organizm , że bez względu czy idę w góry na 2k czy tez 5k, wchodzę na luzie ?. W Himalajach Gosia i Sibi nie mogli tego pojąć :) widocznie emeryci tak mają :twisted: że "samo" przychodzi bardzo łatwo
Jam mam coś takiego że jak chwycę tzw. drugi oddech to wtedy jak z górki :D a raczej pod górkę. W każdym razie trzeba kondycję "pielęgnować" jak najczęściej
Awatar użytkownika
Halicz
Turysta
Turysta
Posty: 86
Rejestracja: 19 maja 2013, 23:47
Kontakt:

Post autor: Halicz » 17 marca 2014, 19:06

McGregor pisze: dla mnie samo bieganie jest w sobie nudne dlatego też gram w kosza ( takie dwa w jednym). Dasz radę :8)
No to fakt z tą nudą, ale to jednak najprostszy i chyba skuteczny sposób na złapanie kondycji - przynajmniej w tak małej miejscowości jak moja. W każdym bądź razie biegam tak co drugi dzień po ok. 11 km.
Awatar użytkownika
Ardaryk
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 328
Rejestracja: 01 stycznia 2010, 23:00

Post autor: Ardaryk » 17 marca 2014, 19:45

Halicz a nie pomyślałeś o tym, ze kondycja w górach to nie tylko nogi? A bieganie to chyba najgorszy - wg mnie - z możliwych treningów aby je wzmocnić? Biegacz biegaczem ale po płaskim... Ty zamierzasz wchodzić i schodzić a ku temu bieganie nie jest jakoś specjalnie wskazane a to co w tyłek dostaną Twoje kolana, to potem odpowiedzą Ci z nawiązką w terenie... na niekorzyść oczywiście...
Zastanów się raczej nad treningiem kardio... Wpisz w wyszukiwarkę kardio, w domu, bez sprzętu... Zobaczysz, jakie cudowne ćwiczenia Ci się pokażą i jak rzeczywiście podniesiesz kondycję nie zamęczając stawów kolanowych i siebie ogólnie...
Awatar użytkownika
adrians_osw
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1101
Rejestracja: 15 sierpnia 2010, 13:22

Post autor: adrians_osw » 17 marca 2014, 20:00

Nie no bez przesady. Nie mówcie, że od 11km co dwa dni można zajechać kolana. Musiałby je mieć poważnie chore. Od takiego dystansu można je rozruszać porządnie :) Jeszcze kilka lat temu jak pływałem to takie dystanse pokonywałem codziennie na basenie...

A można sobie trasę biegu ułożyć tak, żeby były jakieś górki, nie trzeba zupełnie po płaskim :)
--->>> Moja galeria <<<---
--->>>flickr<<<---
Awatar użytkownika
Halicz
Turysta
Turysta
Posty: 86
Rejestracja: 19 maja 2013, 23:47
Kontakt:

Post autor: Halicz » 17 marca 2014, 20:09

adrians_osw pisze: A można sobie trasę biegu ułożyć tak, żeby były jakieś górki, nie trzeba zupełnie po płaskim :)
Nie ma takiej opcji w najbliższej okolicy, ale od czasu do czasu na jakieś górki to chyba się uda.
Jeszcze muszę zerknąć na ten trening "kardio", że niby można na leżąco?? noo nie wiem - ale byłoby super :)
Awatar użytkownika
adrians_osw
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1101
Rejestracja: 15 sierpnia 2010, 13:22

Post autor: adrians_osw » 17 marca 2014, 20:11

Jak boisz się o stawy to zawsze możesz jedno bieganie w tygodniu zamienić na basen - o ile masz taką możliwość.
--->>> Moja galeria <<<---
--->>>flickr<<<---
Anonymous

Post autor: Anonymous » 17 marca 2014, 21:06

Ardaryk pisze: Zastanów się raczej nad treningiem kardio... Wpisz w wyszukiwarkę kardio, w domu, bez sprzętu...
Pozwoliłam sobie skorzystać z rady, podejrzewam ,
że z palca nie wyssana i może się przydać nie tylko zainteresowanemu
Ardaryk pisze: Zobaczysz, jakie cudowne ćwiczenia Ci się pokażą i jak rzeczywiście podniesiesz kondycję nie zamęczając stawów kolanowych i siebie ogólnie...
znalazłam dwie panie : Chodakowską i Mel -B ... jesteś w stanie doradzić którą wybrać ( o ćwiczenia chodzi)
Awatar użytkownika
Ardaryk
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 328
Rejestracja: 01 stycznia 2010, 23:00

Post autor: Ardaryk » 17 marca 2014, 21:54

maja3 powiedzmy, że jeśli Halicz będzie zainteresowany, to o szczegóły dopyta na PW.
viking
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 586
Rejestracja: 26 grudnia 2009, 15:22

Post autor: viking » 17 marca 2014, 22:55

Zapomniałem najważniejszego :P

Otóż w żadne góry nie pójdę bez kijka (ów) , tak mam od 22 lat, wcześniej to był jakiś ułamany badyl, kij etc :twisted:
Może to jest lekarstwo na ...góry i kolaną w wieku "starszym"
Mam wrodzoną dociekliwość do wiedzy której nie posiadam - więc zadaję pytania ?
Awatar użytkownika
Rebel
Turysta
Turysta
Posty: 1012
Rejestracja: 03 maja 2008, 5:59

Post autor: Rebel » 18 marca 2014, 6:02

Ardaryk pisze:wg mnie
dobrze że to chociaż podkreślasz ;) ja niestety tak jak min Halicz , jck i jeszcze paru innych
należe do słabeuszy którym ten trening jest potrzebny :) :P ,od ponad 30 lat ganiałem za piłą i nie tylko ,wiem że każdy organizm ma inna wydolność ,ale przez te wszystkie lata nie udało mi się spotkać człowieka który przyszedł by do klubu bez treningów i próbował by dorównać tym wytrenowanym , podsumowując , niektórym zazdroszczę zdrowia i fantazji :)
"Niekiedy wilkiem się nazywał , lecz wilkiem nie był, gdy wszyscy raźnie śpiewali - wolał zawyć ... "
Awatar użytkownika
Ardaryk
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 328
Rejestracja: 01 stycznia 2010, 23:00

Post autor: Ardaryk » 18 marca 2014, 8:50

Rebel wszystko się zgadza i Tobie i każdemu z Was z osobna też przyznam rację... Halicz zapytał, więc odpowiedziałem mu, jak to wygląda np z mojej perspektywy. Prawda jest taka, że ja też powiedzmy nie siędzę całymi dniami na tyłku i nic nie robię a w górki tnę na żywioł... Nic z tych rzeczy... Pracę mam jaką mam i nic nie poradzę na to, że na trening przed wyjściem w góry nie mam ani czasu ani ochoty po tym, jak w pracy w ciągu tygodnia zrobię kilkadziesiąt kilometrów z buta z obciążeniem, czy pobiegam również kilkadziesiąt kilometrów. To już się dla mnie nudne robi...
To co napisałem wynika troszkę z innego podejścia do treningu. Powiem to na takim przykładzie... Zdarza się, że jeżdżę np w przeciągu dwóch tygodni po kilkanaście/dziesiąt kilometrów dziennie bardzo szybkim tempem na rowerze... nie ważne gdzie i po co... Zdawałoby się, że już taka forma ruchu przyniesie efekty w górach... Otóż jest zupełnie inaczej. Nie widzę żadnego progresu i w terenie będę się męczył jak co dzień. A za to wystarczy, że jestem w górach przez 3 dni i dam sobie lekko w kość, to potem wsiadając na rower mało pedałów nie urwę...
Dlatego piszę, że wszystko to sprawa indywidualna i jednemu będzie pomagało bieganie, innemu pływanie a jeszcze komuś nicnierobienie :)
Awatar użytkownika
adrians_osw
Członek Klubu
Członek Klubu
Posty: 1101
Rejestracja: 15 sierpnia 2010, 13:22

Post autor: adrians_osw » 18 marca 2014, 13:56

Ardaryk wygląda więc na to, że jesteś przepracowany, i w Twoim wypadku bardziej przed wyjazdem sprawdza się odpoczynek i nabranie świeżości niż trening. Tak przynajmniej wnioskuje z tego co piszesz.
--->>> Moja galeria <<<---
--->>>flickr<<<---
Anonymous

Post autor: Anonymous » 18 marca 2014, 15:36

Ardaryk pisze:maja3 powiedzmy, że jeśli Halicz będzie zainteresowany, to o szczegóły dopyta na PW.
to zabrzmiało jak : "byłem w górach - fanie było" relację wyślę do X na PW.

Halicz założył dość ciekawy temat , gdzie kilka osób dzieli się swoimi
doświadczeniami, nie rozumiem po co na PW uciekasz - ja jestem
( znaczy byłam ciekawa Twoich propozycji ).

Zainteresowanie danym zagadnieniem związanym z górami, na forum górskim - to przestępstwo - trzeba ukradkiem , rozumiem...

Już się zastosowałam
Odpowiedz